Tak to się robi we Wrocławiu

Kiedy w 28. min Adam Dźwigała schodził z boiska po otrzymaniu czerwonej kartki, kibice zaczęli się przyzwyczajać do myśli, że nawet remis będzie tym razem sukcesem. Jak się jednak okazało, płoccy piłkarze pokazali klasę. Nie tylko nie przegrali, ale pokonali Śląsk – i to 3: 0. Po ponad 17 latach Nafciarze zwyciężyli we Wrocławiu.
Płocczanie od początku dominowali na murawie, próbując już w pierwszych minutach pokonać bramkarza gospodarzy. Aż do 28. min kibice oglądali akcje stworzone przez oba zespoły. Brakowało jedynie ostatniego podania i celnego strzału na bramkę.
W 28. min Adam Dźwigała potknął się i sfaulował na środku boiska rozpędzonego Damiana Gąskę. Sędzia Zbigniew Dobrynin, nie zastanawiając się długo, pokazał zawodnikowi Wisły czerwoną kartkę. Kibice zwiesili głowy, nie wierząc w korzystny wynik w tym spotkaniu.
Mimo osłabienia Wiślacy byli stroną przeważającą. Mieli kilka rzutów wolnych i rożnych, a w 32. min Cezary Stefańczyk miał nawet szansę na zdobycie gola. Gospodarze także nie próżnowali. W najlepszej sytuacji znalazł się w 37. min Marcin Robak, natomiast po interwencji płockich obrońców dobitka Michała Chrapka poszybowała wysoko nad poprzeczką.
Po przerwie gospodarze zaatakowali, ale Thomas Dähne nie miał większych problemów z obroną ich strzałów. W 53. min na indywidualną akcję zdecydował się Ricardinho, ale w ostatniej chwili został powstrzymany. Zaś w 62. min zagotowało się pod płocką bramką. Sędzia podyktował rzut karny, ponieważ jego zdaniem Cezary Stefańczyk sfaulował Roberta Picha. Po analizie VAR sędzia zmienił decyzję.
W 65. min lewą stroną pognał Patryk Stępiński, który płasko zagrał piłkę w pole karne. Ricardinho przepuścił futbolówkę, a podążający za akcją Damian Szymański pewnie skierował piłkę do bramki. Kilka minut później Brazylijczyk idealnie przymierzył z dystansu i bramkarz gospodarzy musiał ponownie wyjmować piłkę z siatki.
Płocczanie już wiedzieli, że zapunktują, ale chcieli strzelić więcej goli. W 82. min po wkręceniu w ziemię jednego z wrocławskich obrońców, Giorgi Merebaszwili spokojnie ustalił końcowy rezultat pojedynku.
W sobotę, po raz czwarty w historii, Wisła będzie gościć Zagłębie Sosnowiec. Specjalnie na półmetek rundy zasadniczej sezonu 2018/2019 klub przygotował bardzo korzystną dla kibiców promocję – akcję „5-10-15”, skierowaną do wszystkich sympatyków klubu. Promocja obowiązywać będzie w przedsprzedaży i w dniu meczowym, a cena biletu normalnego i ulgowego będzie taka sama – 5 i 10 zł.
Obniżone zostały również ceny biletów na sektor rodzinny z 25 zł na 15 zł oraz biletu specjalnego. Kobiety, emeryci, renciści I, II i III grupy, weterani wojenni, osoby niepełnosprawne i poruszające się na wózkach inwalidzkich wejdą na stadion nie za 5, ale za 1 zł.
Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Łukasz Broź, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Djordje Čotra – Augusto (56 Mateusz Radecki), Michał Chrapek (74 Maciej Pałaszewski) – Róbert Pich, Damian Gąska, Mateusz Cholewiak (66 Farshad Ahmadzadeh) – Marcin Robak.
Wisła Płock: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Adam Dźwigała, Patryk Stępiński – Dominik Furman, Damian Rasak (38 Bartłomiej Sielewski) – Nico Varela (69 Karol Angielski), Damian Szymański, Giorgi Merebashvili – Ricardinho (84 Oskar Zawada).
Pozostałe wyniki: Arka Gdynia – Pogoń Szczecin 2:3, Piast Gliwice – Wisła Kraków 2:0, Cracovia – Miedź Legnica 0:0, Legia Warszawa – Górnik Zabrze 4:0, Zagłębie Lubin – Korona Kielce 0:1, Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1, mecz Zagłębie Sosnowiec – Jagiellonia Białystok został rozegrany 5 listopada.
Na pomeczowej konferencji trener Kibu Vicuńa powiedział: – Jestem bardzo zadowolony. Dzisiaj była jedność, graliśmy bardzo dobrze, w innym stylu niż wcześniej. W pierwszym i drugim meczu stosowaliśmy atak pozycyjny, dłużej od przeciwników utrzymywaliśmy się przy piłce i skończyło się remisami – 3:3 z Zagłębiem Lubin i 1:1 z Piastem Gliwice. Spotkanie we Wrocławiu zaczęliśmy dobrze, znów graliśmy piłką. Prawdą jest, że po czerwonej kartce w pierwszej połowie nie zrobiliśmy dobrej sytuacji. Drugą połowę za to zagraliśmy defensywnie w ustawieniu 1-4-4-1. Oddaliśmy piłkę Śląskowi, ale po bardzo dobrym kontrataku gola strzelił Damian Szymański. Cały czas graliśmy mądrze, dlatego zdobyliśmy trzy punkty, które są dla nas bardzo ważne.
Trener Tadeusz Pawłowski dodał: – Był to słaby mecz mojego zespołu. W sumie do przerwy 0:0, podczas której mówiłem, że nie możemy grać naiwnie. Pomimo tego, że przeciwnik gra w dziesięciu, to musi być porządek na boisku. Na pewno nie uznamy, że nic się nie stało, bo oddaliśmy to spotkanie. Przegraliśmy mentalnie i nie mieliśmy pomysłu na rozegranie piłki, a mówiliśmy, że grając 11 na 10 trzeba się przy niej utrzymać.

Tabela po 14. kolejce

1.

Lechia Gdańsk

14

28

24-15

2.

Legia Warszawa

14

26

24-16

3.

Piast Gliwice

14

25

21-17

4.

Jagiellonia Białystok

13

24

20-15

5.

Wisła Kraków

14

22

25-17

6.

Korona Kielc

14

22

17-15

7.

Lech Poznań

14

20

19-19

8.

Pogoń Szczecin

14

19

20-17

9.

Arka Gdynia

14

17

17-17

10.

Zagłębie Lubin

14

17

20-23

11.

Śląsk Wrocław

14

15

22-20

12.

Wisła Płock

14

15

21-24

13.

Cracovia

14

14

11-17

14.

Miedź Legnica

14

13

16-28

15.

Górnik Zabrze

14

12

13-23

16.

Zagłębie Sosnowiec

13

11

20-27

Jol.
fot. Wisła Płock

 

Zobacz kolejny artykuł

Zagłębie Lubin – Wisła Płock 3: 3 (1: 2)

W meczu 12. kolejki LOTTO Ekstraklasy Wisła Płock – pod wodzą debiutującego na ławce trenerskiej …

Dariusz Bednarski kończy sezon lekkoatletyczny

Skoczka wzwyż, Dariusza Bednarskiego znają doskonale sympatycy lekkiej atletyki nie tylko w całym kraju, ale …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.