Świetna II połowa

Wisła Płock – Pogoń 3: 1 (0: 1)

Spotkanie obserwowało 3111 widzów. Nie jest wykluczone, że po przegranej I połowie część z nich zdegustowana opuściła stadion. Teraz wiedzą, że mają czego żałować. Bo kibicem jest się na dobre i na złe, a piłkarze potrafią odwdzięczyć się za wierność.
Płocka Wisła nie wygrała meczu od miesiąca. Ostatni raz w tym sezonie trzy punkty przywiozła z meczu z Sandecją Nowy Sącz. Przed tygodniem podopieczni Jerzego Brzęczka po I połowie przegrywali 0: 2 Ostatecznie przywieźli punkt remisując 2: 2 z Zagłębiem w Lubinie. Przed meczem z Pogonią Nafciarze zajmowali 14. miejsce w tabeli, co nie satysfakcjonowało ani właściciela klubu, ani kibiców.
Piłkarze Pogoni pierwszą akcję przeprowadzili od razu po rozpoczęciu gry ze środka, ale zwycięsko wyszedł z niej Seweryn Kiełpin. Wynik mogli zmienić gospodarze w 9. min. Po próbie zagrania Lashi Dvaliego do Łukasza Załuski piłkę przejął Konrad Michalak, ale jego strzał zablokował bramkarz Pogoni.
Wynik meczu otworzyła Pogoń, która opanowała pole karne Wisły. W 16. min Dawid Niepsuj wrzucił z prawej strony piłkę w pole karne, gdzie na futbolówkę już czekał Kamil Drygas i nie dając szans Kiełpinowi, wpakował ją do siatki.
Po półgodzinie gry obudzili się piłkarze Wisły. W 31. min strzałem lewą nogą zaskoczył Portowców Michalak. Chwilę później płocczanie przeprowadzili akcję, która przejdzie do historii klubu jako najbardziej nieprawdopodobna, po której nie padł gol.
Pierwszą szansę miał Michalak, który wyciągnął Załuskę z bramki i próbował strzelić. Piłka swobodnie leciała, dopadł jej Mateusz Piątkowski, ale nie zdołał dobić. Wydawało się, że wpadnie, albo przynajmniej wpakuje ją do bramki nadbiegający Dominik Furman. Nic z tych rzeczy. Futbolówka odbiła się od słupka, ale Furman jej nie trafił. Jeszcze w 44. min z 11 m główkował Łukasz Zwoliński, ale strzał był minimalnie niecelny.
Po przerwie Wisła bardzo chciała zmienić rezultat spotkania, co udało się w 53. min. Rozpoczął Merebaszwili, prowadząc długą, indywidualną akcję. Ratując piłkę przed wyjściem poza boisko, skierował ją jeszcze do środka, gdzie stał gotowy do wykończenia akcji Damian Szymański i strzelił zza linii pola karnego wprost do bramki, doprowadzając do wyrównania.
Ale to nie koniec akcji Wisły. W 61. min Szymański dograł w pole karne, gdzie czekał gotowy do strzelenia piłki głową wprost do bramki Mateusz Piątkowski. Nie trzeba dodawać, że idealnie wykonał swoje zadanie.
W 83. min płocczanie ponownie mieli niesamowitą szansę na podwyższenie wyniku. Z rzutu wolnego zaczął akcję Cezary Stefańczyk. Piłka przedłużona przez José Kantégo poszybowała na pole karne, gdzie z metra strzelił prosto w Załuskę Igor Łasicki. Wynik ustalił Arkadiusz Reca, po indywidualnej akcji.
< Wisła Płock: Seweryn Kiełpin – Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Bartłomiej Sielewski, Patryk Stępiński – Dominik Furman, Damian Szymański – Konrad Michalak (75. Arkadiusz Reca), Nico Varela (71. José Kanté), Giorgi Merebashvili – Mateusz Piątkowski (90. Damian Rasak). < Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska – David Niepsuj, Jarosław Fojut, Lasha Dvali, Ricardo Nunes – Tomasz Hołota (46. Jakub Piotrowski), Kamil Drygas – Dariusz Formella, Dawid Kort (72. Marcin Listkowski), Ádám Gyurcsó (61. Spas Delev) – Łukasz Zwoliński. < Pozostałe wyniki: Arka Gdynia – Zagłębie Lubin 1: 1, Lech Poznań – Korona Kielce 1: 0, Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 2: 2, Wisła Kraków – Piast Gliwice 2: 0, Sandecja Nowy Sącz – Bruk Bet Nieciecza 1: 0, Legia Warszawa – Cracovia 1: 0, Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok odbył się w poniedziałek. Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Nieprawdopodobny wyczyn Nafciarzy

W meczu rewanżowym o awans do TOP 16 Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlen Wisły wygrali …