Spełnia się czarny scenariusz

W meczu 23. kolejki Wisła o punkty walczyła na wyjeździe z Miedzią Legnica. Mimo wysiłków płocczanie nie zdołali pokonać rywali. Ale trudno się dziwić, skoro w trzech meczach nie udało im się strzelić ani jednej bramki. Gol w meczu z Miedzią był samobójczy.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania wiadomo było, że będzie ono trudne. Z większym impetem w mecz weszli gospodarze, którzy podobnie jak Wisła zapowiadali zwycięstwo, by uciec od strefy spadkowej. Jak się szybko okazało, to legniczanie dominowali na murawie. Inna sprawa, że w tym meczu Wisła wyszła na boisko w mocno zmienionym składzie – bez Dominika Furmana, Ricardinho i Giorgi Merebaszwilego.
Ale nie jest ważne, kto dominuje, ważne, kto strzela bramki. Płocczanie mieli szanse na zdobycie gola, ale niestety Semir Stilic nie był w stanie zapewnić jakości wykonywania stałych fragmentów gry. I choć próbował, to widać było, że jego wymuszony powrót na murawę nie był najlepszym rozwiązaniem.
Nie tylko Stilic nie udźwignął ciężaru spotkania. Mimo dobrych okazji, nie zdołał zmienić wyniku Grzegorz Kuświk. Mowa o sytuacji sam na sam z bramkarzem, kiedy spudłował i o dwóch w ostatnich minutach I połowy spotkania.
Natomiast gospodarze czuli się na własnym boisku znakomicie. W 23. min wyprowadzono kontrę. Petteri Forsell idealnie podał do Omara Santany, a ten wystawił piłkę Pawłowi Zielińskiemu, który bez problemów skierował ją do pustej bramki.
Legniczanie mieli szansę na podwyższenie wyniku, ale na szczęście w bramce stał Thomas Dahne, który bardzo uważał, żeby rywale nie zdobyli kolejnego gola. Ale i oni nie ustrzegli się błędu. W 43. min Wisła wykonywała rzut rożny. W zamieszaniu podbramkowym piłkę w siatce umieścił głową Aleksandar Miljković, pomagając w ten sposób Wiśle doprowadzić do remisu.
Druga połowa była wyrównana, choć gospodarze nadal dłużej utrzymywali się przy piłce i konstruowali całkiem przyzwoite sytuacje. Wydawało się, że płocczanie są wyjątkowo czujni i nie dadzą się zaskoczyć. Nie przewidzieli jednak, że fatalny błąd popełni jeden z najpewniejszych punktów drużyny, czyli Thomas Dahne.
W okolicach 70. min Niemiec wybronił strzał naszego obrońcy Ángela Garcíi Cabezali, który na szczęście nieskutecznie próbował pokonać płockiego bramkarza. Niestety nie udało mu się zatrzymać piłki strzelonej w 74. min przez Mateusza Szczepaniaka, który zdobywając gola ustalił wynik spotkania.
Mecz 24. kolejki Nafciarze rozegrają już w sobotę, 2 marca, początek o godz. 20.30. Płocczanie zmierzą się ze znakomicie grającą w ostatnich miesiącach drużyną Cracovii, przez wielu wcześniej skazanej już na spadek z ligi, która odrodziła się i skutecznie walczy o mistrzowską ósemkę.
Miedź: Łukasz Sapela – Paweł Zieliński, Aleksandar Miljković, Božo Musa, Grzegorz Bartczak, Juan Cámara – Mateusz Szczepaniak, Borja Fernández, Omar Santana (90 Rafał Augustyniak), Joan Román (84 Henrik Ojamaa) – Petteri Forsell (73 Fabian Piasecki).
Wisła: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Alan Uryga, Ángel García – Bartłomiej Sielewski (71 Ariel Borysiuk), Damian Rasak – Justinas Marazas (46 Jakub Łukowski), Semir Štilić (66 Oskar Zawada), Nico Varela – Grzegorz Kuświk.
Pozostałe wyniki: Arka Gdynia – Piast Gliwice 1:2, Korona Kielce – Pogoń Szczecin 1:1, Górnik Zabrze – Zagłębie Sosnowiec 2:1, Lech Poznań – Legia Warszawa 2:0, Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 1:0, Cracovia – Jagiellonia Białystok 1:0, Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin został rozegrany 25 lutego.
Kibu Vicuńa (trener Wisły Płock) po meczu powiedział: – Był to taki mecz, w którym rywale częściej byli przy piłce, ale sytuacje były po obu stronach. W pierwszej połowie dwie okazje miał Grzegorz Kuświk i niestety ich nie wykorzystał. Po stałym fragmencie gry i kontrze Miedź strzeliła pierwszą bramkę, później my trafiliśmy na remis po rzucie rożnym. Druga połowa była bardziej wyrównana. Więcej operowaliśmy piłką niż przed przerwą, ale nie było tyle sytuacji, co w pierwszej połowie. Pamiętam jedną, gdy rzut obronił Thomas Dahne. Później straciliśmy drugą bramkę, to był błąd i niestety przegraliśmy mecz.

Jol.
fot. D. Ossowski

Tabela po 23. kolejce

1.

Lechia Gdańsk

23

49

37-18

2.

Legia Warszawa

23

42

35-24

3.

Jagiellonia Białystok

23

39

38-30

4.

Piast Gliwice

23

37

34-26

5.

Lech Poznań

23

36

35-29

6.

Korona Kielce

23

36

28-25

7.

Cracovia

23

36

25-22

8.

Pogoń Szczecin

23

35

33-28

9.

Wisła Kraków

23

32

34-32

10.

Zagłębie Lubin

22

30

36-33

11.

Arka Gdynia

23

25

34-35

12.

Miedź Legnica

23

24

23-42

13.

Górnik Zabrze

23

23

28-41

14.

Śląsk Wrocław

22

21

29-31

15.

Wisła Płock

23

20

31-41

16.

Zagłębie Sosnowiec

23

15

28-51

Zobacz kolejny artykuł

Nieprawdopodobny wyczyn Nafciarzy

W meczu rewanżowym o awans do TOP 16 Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlen Wisły wygrali …