Pozostać w górnej ósemce

Przed sobotnim meczem trener Jerzy Brzęczek zapowiadał, że teraz Wisła będzie grała na zero z tyłu. Z przebiegu spotkania nie wydawało się to możliwe, a jednak płocczanie nie tylko nie stracili gola, ale strzelili też dwie bramki, zdobyli komplet punktów i są już niemal pewni, że rundę zasadniczą zakończą w górnej ósemce. Faktem jest, że plan był taki, by w kolejnym sezonie znów zrobić krok do przodu, ale mało kto wierzył, że to będzie możliwe już teraz.
Wisła od powrotu do ekstraklasy trzy razy spotkała się z Koroną, ale w żadnym spotkaniu nie wywalczyła ani jednego punktu, wszystkie wygrali rywale. Płocczanie po znakomitym tegorocznym początku występów w ekstraklasie i dwóch wygranych pojedynkach dwa mecze przegrali i na właściwe tory wrócili po zwycięstwie z Bruk Betem w Niecieczy. Kielczanie nie przegrali w tym roku ani jednego spotkania.
W zespole Wisły nie zagrał pauzujący za kartki Dominik Furman i kontuzjowany Igor Łasicki. Na ławkę rezerwowych, a potem na murawę wrócił faulowany w meczu z Cracovią Arkadiusz Reca. W drużynie gości za kartki pauzował Bartosz Rymaniak.
Od początku spotkania zdecydowanie lepiej prezentowali się zawodnicy gości, którzy w 11. min stworzyli bardzo groźną sytuację. Po rozgrywaniu piłki na polu karnym Wisły Jacek Kiełb wycofał piłkę do Jakuba Żubrowskiego, który znalazł się na czystej pozycji, ale strzelił wysoko nad poprzeczką.
Po 20 minutach meczu poziom się wyrównał, zespół Wisły coraz częściej przebywał na polu karnym gości i coraz śmielej atakował. W 26. min Konrad Michalak strzelił w kierunku bramki, piłkę w polu karnym odbił ręką Piotr Malarczyk, ale sędzia nie wskazał na jedenastkę, choć piłkarze Wisły byli przeciwni jego decyzji.
Przed meczem powszechnie przewidywano, że zgodnie z obliczeniami matematycznymi zespół, który zainkasuje komplet punktów, już jest pewien gry w górnej ósemce. A jednak piłkarze grali tak, jakby o tym nie wiedzieli. Ich strzały były niecelne, a płocczanie pierwszy raz celnie posłali piłkę w kierunku bramki w 41. min. Po akcji Cezarego Stefańczyka prawą stroną piłkę dostał Giorgi Merebaszwili, który przeszedł wzdłuż linii pola karnego i strzelił, ale piłka trafiła w ręce Zlatana Alomerovica.
Znakomicie rozpoczęła drugą połowę drużyna gospodarzy. Rzut wolny podyktowany po faulu na Merebaszwilim w 50. min, a wykonywany przez Semira Stiliča, w 51. min na gola zamienił niepilnowany Damian Byrtek. W 64. min wolny bezpośredni wykonywał Stilič, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.
Gra wyraźnie nabierała tempa, akcje przenosiły się z jednej połowy boiska na drugą, ale brakowało ostatniego strzału, który mógłby zmienić wynik spotkania. Bardzo dobrze spisywali się obrońcy, którzy gasili akcje w zarodku, i bramkarze niepozwalający, by piłka zatrzepotała w siatce.
W 79. min gospodarze powinni zapisać na swoje konto drugą bramkę. Po kontrze Arkadiusz Reca, który kilka minut wcześniej wszedł na boisko, podał do Stiliča, a ten do Jose Kante, który znalazł się na idealnej pozycji. Mając stuprocentową sytuację, nie trafił jednak w piłkę. W 83. min, po wrzutce Merebaszwilego, Kante chcąc się zrehabilitować, strzelił, ale prosto w Alomerovica.
To, co nie udało się wtedy, doszło do skutku w 88. min. Po akcji Recy piłkę przejął Damian Szymański, posłał piłkę w pole karne, skiksował El Hadji Pape Diaw, przejął futbolówkę Merebaszwili i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Korony, ustalając bardzo korzystny wynik dla płockiej drużyny. Zwycięstwo dało Wiśle V miejsce w tabeli i niemal pewność gry w górnej ósemce.
Wisła Płock: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Damian Byrtek, Alan Uryga – Giorgi Merebaszwili (90. Oskar Zawada), Maksymilian Rogalski (46. Damian Rasak), Damian Szymański, Konrad Michalak, Semir Stilič – Jose Kante.
Korona: Zlatan Alomerović – Zlatko Janjić (76. Goran Cvijanovic), Piotr Malarczyk, El Hadji Pape Diaw, Ken Kallaste; Michael Gardawski (68. Sanel Kapidżić), Mateusz Możdżeń, Jakub Żubrowski, Ivan Jukić (51. Marcin Cebula), Jacek Kiełb, Nika Kaczarawa.
Pozostałe wyniki: Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 2: 2, Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 3: 1, Sandecja Nowy Sącz – Piast Gliwice 0: 3, Pogoń Szczecin – Cracovia 0: 3, Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 5: 1, Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1: 3, Arka Gdynia – Bruk Bet Nieciecza odbył się w poniedziałek.
Po meczu trener Jerzy Brzęczek powiedział: – Cieszymy się z trzech punktów, bardzo ważnych dla nas. Pierwsza połówka w naszym wykonaniu była słaba, mieliśmy w dwóch-trzech sytuacjach dużo szczęścia. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co musimy zmienić, dokonaliśmy jednej zmiany, co pokazuje, jak ważni są wszyscy zawodnicy. Mimo że mniej grają, ważna jest ta sportowa złość wyładowana w pozytywny sposób. Rasak wchodząc na boisko w drugiej połowie pokazał agresywność, a cała druga połowa w naszym wykonaniu wyglądała już zdecydowanie lepiej. Byliśmy agresywni, nie pozwalaliśmy rywalom na rozgrywanie piłki w taki sposób, jak to miało miejsce w pierwszej połowie. Skuteczność przy stałym fragmencie gry, dośrodkowanie Stiličia i wykończenie przez Damiana Byrtka – to w jakiś sposób ustawiło mecz. Później mieliśmy jeszcze sytuację, by podwyższyć na 2: 0. Dzięki konsekwencji, mądrości i skuteczności w grze to się udało. Mamy trzy punkty i z tego się cieszymy.

Jola Marciniak

Tabela po 27. kolejce

1.

Jagiellonia Białystok

27

51

41:30:00

2.

Legia Warszawa

27

51

40:28:00

3.

Lech Poznań

27

46

40:21:00

4.

Górnik Zabrze

27

42

51:39:00

5.

Wisła Płock

27

42

37:33:00

6.

Korona Kielce

27

40

40:34:00

7.

Wisła Kraków

27

40

38:33:00

8.

Zagłębie Lubin

27

38

36:31:00

9.

Cracovia

27

35

36:35:00

10.

Arka Gdynia

26

34

29:25:00

11.

Śląsk Wrocław

27

29

31:43:00

12.

Piast Gliwice

27

28

27:36:00

13.

Lechia Gdańsk

27

27

35-45

14.

Pogoń Szczecin

27

25

27:41:00

15.

Bruk Bet Nieciecza

26

25

27:43:00

16.

Sandecja Nowy Sącz

27

23

24:42:00

 

Zobacz kolejny artykuł

Młodzi lekkoatleci z PTT Delta Płock poprawiają wyniki

W mistrzostwach Polski sztafet w Krakowie wystartowała reprezentacja PTT Delta, Sekcja Lekkoatletyczna. Zawodniczki ze sztafety …