Płocczanie wychodzą z grupy

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali z wicemistrzem Hiszpanii Abanca Ademar Leon 25:23 (9:10) w meczu 9. kolejki grupy D Ligi Mistrzów. Zwycięstwo w przedostatniej turze rozgrywek dało podopiecznym trenera Xavi Sabate wyjście z grupy do baraży o TOP 16.
Cztery drużyny z grupy D – Orlen Wisła, Dinamo Bukareszt, Abanca Ademar Leon i Elverum Handball – mają szansę na grę w barażach o TOP 16. Tylko dwie z nich będą w lutym przyszłego roku dalej grać w Lidze Mistrzów.
Po ośmiu seriach Orlen Wisła miała na swoim koncie sześć zwycięstw i dwie porażki. W ostatniej kolejce spotka się z Riihimaen Cocks, zespołem zajmującym piąte miejsce w tabeli, bez szans na walkę o wyjście z grupy.
Od początku sobotniego spotkania w Płocku obie drużyny grały mocno w obronie. Jeśli dodamy do tego dobrą dyspozycję bramkarzy, to trudno się dziwić, że pierwszy kwadrans pojedynku zakończył się wynikiem 5:4. Niewiele więcej goli padło w drugim kwadransie, choć przyznać trzeba, że było kilka wyjątkowej urody.
O pierwszą przerwę w grze poprosił przy stanie 8:9 w 25. min Xavi Sabate, by podpowiedzieć swojej drużynie, jak zakończyć akcję grając w osłabieniu. Niestety piłkarze nie wzięli sobie do serca wskazówek trenera. Ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się prowadzeniem gości 10:9. Przez 30 min żadna z drużyn nie zdołała uzyskać większej niż 1-bramkowej przewagi.
Drugą połowę znacznie lepiej rozpoczęli goście, którzy w 39. min prowadzili 13:10. Był to efekt kilku przestrzelonych piłek przez płocki zespół. Przez siedem minut Orlen Wisła zdobyła tylko jedną bramkę. W tej sytuacji trener Sabate zarządził 1-minutową przerwę w grze. Na niewiele się to zdało, bo płocczanie nadal pudłowali. Za to w ciągu dziesięciu minut drugiej połowy tylko jeden zawodnik Ademar Leon Partrik Ligetvari zdobył cztery bramki.
Płocczanie mozolnie rozpoczęli odrabianie strat. W 44. min na tablicy był wynik 15:16, ale goście nie zamierzali oddawać pola gry i szybko znów doprowadzili do 3-bramkowej przewagi 15:18. W 47. min rzucał na bramkę gości Jose de Toledo. Zdobył gola, ale wcześniej został sfaulowany przez Matiasa Vieyre, za co Hiszpan dostał czerwoną kartkę.
Strata bramkostrzelnego zawodnika, który zdobył w meczu pięć goli, nieco podcięła skrzydła Hiszpanom. W 49. min po golu Przemysława Krajewskiego było 18:19 i to trener gości musiał poprosić o czas. Tym razem z rad szkoleniowca nie skorzystali Hiszpanie. Po bramce Jose de Toledo Orlen Wisła doprowadziła do remisu 19: 19. W 54. min, po rzucie karnym wykonanym przez Michała Daszka, płocczanie wyszli na prowadzenie, które podwyższył do dwóch goli chwilę później Dan Racotea.
W 56. min przy wyniku 22:19 o czas poprosił trener Rafael Guijosa. Orlen Wisła nie zamierzała jednak oddawać prowadzenia, wiedząc, o jaką gra stawkę. W 59 min, po błędzie Marko Tarabochii, goście zdobyli kontaktową bramkę (23:22), ale za chwilę do dwóch przewagi podwyższył de Toledo.
45 sekund przed końcem spotkania o ostatnią w tym meczu przerwę w grze poprosił Sabate, ale na trybunach kibice już rozpoczęli festiwal radości z wyjścia z grupy i zameldowania się w barażach o TOP 16.
Ostatni mecz fazy grupowej Orlen Wisła rozegra na wyjeździe 28 listopada z Riihimaen Cocks. Z kim płocka drużyna spotka się w barażach? Odpowiedź na to pytanie znana będzie dopiero 2 grudnia, po meczu Bjerringbro Silkeborg – Sporting. Zwycięzca pojedynku zajmie pierwsze, a przegrany drugie miejsce. W przypadku remisu gospodarze ostatniego starcia zwyciężą w grupie C.
Orlen Wisła: Adam Borbely, Adam Morawski – Michał Daszek 5, Przemysław Krajewski 1, Dan Emil Racotea 4, Ignacio Moya 3, Nemanja Obradovic, Marko Tarabochia, Igor Żabic 2, Lovro Mihic 2, Jose de Toledo 7, Renato Sulic 1, Żiga Mlakar.
Abanca Ademar: Dino Slavic – Mario Lopez 6, Sebastian Simonet 1, Juan Garcia, Gonzalo Carou, Rodrigo Perez, Matias Vieyra 5, Patrik Ligetvari 4, David Fernandez, Juan Sanchez Fernandez 2, Jaime Fernandez 1, Filho Marques Moreira 2, Gonzalo Perez, Ivan Mosic 2, Zivan Pesic.
Pozostałe wyniki: Elverum – Wacker 29:28, Dinamo – Riihimaen 24:22.

Tabela po 9. kolejkach

1.

Orlen Wisła

14

252-223 (29)

2.

Dinamo Bukareszt

12

260-251 (9)

3.

Elverum Handball

12

254-248 (6)

4.

Abanca Ademar Leon

11

228-227 (1)

5.

Riihimaen Cocks

4

219-243 (-24)

6.

Wacker Thun

1

239-260 (-21)

Po spotkaniu powiedzieli:
Xavi Sabate (trener Orlen Wisły): – Gratuluję moim zawodnikom – dzisiaj wygrał cały zespół. Zagraliśmy na bardzo dobrym poziomie. Pierwsza połowa była wyrównana. W bramce rywali znakomity był Dino Slavić, przez którego nie wykorzystaliśmy wielu okazji rzutowych. Mogliśmy zdobyć te trzy-cztery bramki więcej. Jednak również Adam Morawski zaprezentował się z dobrej strony. W drugiej połowie mieliśmy trochę problemów w ataku. Ponownie przestrzeliliśmy kilka rzutów i kiedy przegrywaliśmy trzema bramkami, był to na pewno trudny moment dla nas. Mecz trwa jednak 60 minut. Nie straciliśmy wiary i graliśmy do końca. Odnieśliśmy dzisiaj zwycięstwo nad dobrą drużyną. Myślę, że było ono zasłużone, ponieważ byliśmy lepsi. Dziękuję również kibicom, którzy pomogli nam w tym trudnym momencie spotkania. Cieszę się, że było ich więcej, niż na poprzednim naszym meczu w Lidze Mistrzów. To ważne, bo dodają nam siły wtedy, kiedy jej brakuje.
Rafael Guijosa (trener Abanca Ademar Leon): – Przez 50 minut graliśmy naprawdę dobrze. Momentami dominowaliśmy na boisku. W ostatnich 10. minutach wykluczenia oraz decyzje sędziów zepchnęły nas z torów. Popełniliśmy również szereg błędów, a Wisła pokazała swój najlepszy handball. Pozostała nam walka, ale tym razem nie udało się.
Dino Slavić (bramkarz Abanca Ademar Leon): – Wiedzieliśmy, że losy tego meczu będą się ważyły do ostatniego gwizdka sędziego. Spodziewaliśmy się również, że pojedynek zakończy się różnicą jednej – dwóch bramek. Z odrobiną szczęścia i umiejętności to Wisła wygrała. Ale ja chciałbym pogratulować swojej drużynie i trenerowi, który przygotował nas bardzo dobrze do tego pojedynku. Zagraliśmy znakomicie zarówno w obronie, jak i w ataku. Przed nami jeszcze jeden mecz z Elverum. Zrobimy wszystko, aby go wygrać i będziemy wyczekiwali wyniku Dinamo Bukareszt. Mam nadzieję, że jednak znajdziemy się w kolejnej fazie rozgrywek.
Igor Żabić (obrotowy Orlen Wisły Płock): – Spodziewaliśmy się trudnego meczu, bo wiemy, jaką jakością dysponuje Ademar. Najważniejsze było to, że nie poddaliśmy się w tym trudnym dla nas momencie. Przeciwnicy mieli trzy bramki przewagi i nasza reakcja była kluczem do dzisiejszego zwycięstwa. W obronie zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie. Mieliśmy natomiast pewne problemy w ataku pozycyjnym. Odzyskaliśmy jednak kilka piłek w defensywie i puściliśmy z tego kontry. Podziękowania kieruję również do naszych fanów, którzy pomogli nam w tym zwycięstwie. W tym trudnym momencie byli naszym ósmym zawodnikiem.

Jola Marciniak
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Zła pogoda, zła gra, fatalny wynik

Wisła Płock od 2 września nie przegrała meczu na swoim obiekcie, punktując kolejno z: Jagiellonią, …

Jak pech, to pech…

Kiedy w 29. min Damian Szymański pojawił się niespodziewanie na polu karnym, dostał idealną piłkę …