Oczekuję od siebie znacznie więcej

Z Arkadiuszem Recą, byłym obrońcą Wisły Płock, aktualnie
zawodnikiem Atalanty Bergamo i reprezentantem Polski rozmawia Jola Marciniak

– To jest dla ciebie niesamowity rok. Świetne występy w Wiśle w rundzie wiosennej i mistrzowskiej, zawarcie związku małżeńskiego, kapitalny transfer do Włoch, a wreszcie powołanie do kadry narodowej. Zapomniałam o czymś?
– Rzeczywiście dużo się działo i w większości bardzo pozytywnie – służbowo i prywatnie. To był dobry czas, choć mógłby być lepszy. Mam tu na myśli choćby pechowe przegranie przez Wisłę pucharów w ostatniej kolejce. Ogólnie 2018 na razie na plus i pełen emocji.
– Takie sukcesy w tak młodym wieku mogą nieco przewrócić w głowie. Stąpasz twardo po ziemi?
– Sodówka na pewno mi nie odbije, pamiętam jaką drogę przeszedłem, ile ciężkiej pracy kosztowała mnie dzisiejsza pozycja. Nie chcę tego co już osiągnąłem zniszczyć, a wiadomo, że takie przypadki wśród piłkarzy często się zdarzają.
– Spodziewałeś się takiego sezonu tak szybko?
– Chyba nie. Mój pierwszy sezon w Ekstraklasie był bardzo średni, potrzebowałem jakiegoś impulsu, indywidualnego zainteresowania i pracy. No i nastąpiła zmiana trenera. Ale u Jerzego Brzęczka też nie było łatwo, on zobaczył we mnie lewego obrońcę, ale początki miałem trudne i były momenty zwątpienia. Na szczęście zaufałem trenerowi. Z każdym tygodniem było lepiej, to i humor był lepszy, i nadzieje większe.
– Jakie były pierwsze dni we włoskiej Atalancie? Jak cię przyjęli koledzy?

J. Marciniak
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Nie dali szans rywalom

Znakomicie to za małe słowo, by określić sobotni występ płockich piłkarzy ręcznych przed własną publicznością. …

Wychowałem się na płockiej ziemi…

Z trenerem Wisły Płock, Dariuszem Dźwigałą, w przerwie na reprezentację rozmawia Jola Marciniak – Poprosiłam …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.