Nie dali szans rywalom

Znakomicie to za małe słowo, by określić sobotni występ płockich piłkarzy ręcznych przed własną publicznością. Podopieczni Xavi Sabate pokazali, że są w świetnej formie. Co ważne, w niedzielę zagrają pierwszy mecz w Lidze Mistrzów. Oby z takim samym skutkiem.
Od pierwszych minut pojedynku Nafciarze uniemożliwiali przeciwnikowi oddawanie rzutów i zdobywanie bramek. Rywale popełniali błędy, a gospodarze skutecznie kończyli kolejne kontry i w 7. min było 4: 1. Pierwsze trzy bramki goście zdobyli z rzutów karnych, których skuteczności mogli zazdrościć płoccy piłkarze. W 19. min na tablicy był wynik 9: 5, ale nie oznaczał on, że Nafciarze mogli spokojnie rozgrywać pojedynek.
Świetnie zaprezentował się Nacho Moya, którego współpraca z Renato Suliciem aż prosiła się o oklaski. Dwie minuty przed przerwą płocczanie prowadzili już 10 bramkami i dopiero wtedy mogli być spokojni o wynik.
Po powrocie z szatni ORLEN Wisła nadal dominowała na parkiecie. Przy dobrej współpracy z bramkarzem Adamem Morawskim, można było już powiedzieć o pogromie rywali. Na ostatnie minuty na boisku pojawił się Nemanja Obradović, dla którego był to pierwszy występ po kilku miesiącach przerwy.
ORLEN Wisła: Morawski, M. Wichary – Góralski 5, Mihić 8, Źabić 6, Sulić 6, Obradović, Krajewski 1, Racotea 2, Moya 2, Piechowski 2, Tarabochia, Toledo 3, Kowalski, Mlakar 2.
Stal: Wiśniewski, Lipka – Wilk 1, Skuciński 2, Pawłowski, Krupa 5, Krępa 1, Rusin 4, Saraljić 1, Kowalczyk, Ćuzić, Rutkowski, Ćwięka 8.
Na pomeczowej konferencji prasowej Tomasz Sondej, trener Stali Mielec zapewniał, że jego drużyna walczy o inne cele niż Wisła. – Na swoje usprawiedliwienie mogę wspomnieć, że nie przyjechaliśmy tutaj w pełnym składzie. W ostatnich dniach rozłożyło nam się trzech zawodników i nawet Marcin Miedziński nie mógł dzisiaj wystąpić – przyszedł na halę z gorączką. To na pewno osłabiło nasze poczynania w obronie. Musieliśmy łatać dziury zawodnikami młodszymi. Wszyscy dostali szansę gry, a niektórzy zaprezentowali się nieźle. Wiadomo, że przeciwnik był wymagający i przegraliśmy. Może nasza porażka byłaby niższa, ale jechaliśmy tutaj po naukę. Będziemy grać dalej, nie załamujemy się. W następnym tygodniu zawodnicy kontuzjowani wrócą i wzmocnią nasze szeregi.
Xavier Sabate, trener ORLEN Wisły Płock: – Chciałbym pogratulować moim zawodnikom walki. To był jeden z naszych celów przed sezonem. Nie mogę zagwarantować zwycięstw w każdym meczu, ale mogę zaangażowanie przez pełne 60. minut i dlatego dzisiaj jestem dumny z moich zawodników. Wygraliśmy obroną. Dzięki ustawieniu 5-1 odzyskaliśmy wiele piłek, wyprowadziliśmy wiele kontrataków. Pomagaliśmy naszym bramkarzom, a w drugiej połowie Adam Morawski był fantastyczny. W ataku graliśmy z pomysłem, dobrze wyglądała współpraca z kołem. Dziękuję kibicom za to, że dzisiaj przyszli na halę. Mam nadzieję, że krok po kroku będzie ich przybywało. Zawodnicy ich potrzebują. Naszym przeciwnikom życzę powodzenia w dalszej części rozgrywek.
Igor Źabić dodał: – Wiedzieliśmy, że przeciwnik ma swoje problemy kadrowe, ale od pierwszych minut zagraliśmy tak, jakby przejechał do nas w najsilniejszym składzie. Kluczem była obrona. Zagraliśmy zespołowo, wyprowadziliśmy wiele kontr, pomagaliśmy naszym bramkarzom. Ważne jest również, że walczyliśmy od pierwszej do ostatniej minuty.
W najbliższą niedzielę o godz. 19.00 rozpocznie się pierwszy mecz grupy D w tej edycji Ligi Mistrzów. Płocki zespół podejmować będzie mistrza Szwajcarii Wacker Thun. Zanim podopieczni Xavi Sabate zmierzą się z rywalami w Orlen Arenie, w środę, 12 września zagrają z Chrobrym w Głogowie.

Jol.
fot. Rafael Dominik

Zobacz kolejny artykuł

W Orlen Arenie Klubowe Mistrzostwa Świata w piłce siatkowej

W Płocku, choć seniorskiej siatkówki nie ma od dawna, to jest bardzo wielu sympatyków tej …

A do ósemki daleko…

Doskonale rozumiemy, że po trzech tygodniach z zespołem trudno poskładać ekipę, która wreszcie zacznie wygrywać. …