Nareszcie zwycięstwo u siebie

Bardzo długo płoccy kibice czekali na zwycięstwo swojej drużyny na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34. Dopiero w 10. kolejce Wisła wywalczyła przed własną publicznością komplet punktów. Pokonała 1: 0 Lechię Gdańsk, a bramkę strzelił w 75. min Karol Angielski.
Trener Dariusz Dźwigała przed meczem zapowiadał, że jego drużyna wreszcie musi wygrać spotkanie przed własną publicznością. Do tej pory Wisła zdobyła komplet punktów tylko w Warszawie, wygrywając z Legią 4: 1. Natomiast po cztery mecze zremisowała i przegrała. W zupełnie innej sytuacji była Lechia, który wygrała pięć spotkań, w tym trzy na wyjeździe, trzy zremisowała i zanotowała tylko jedną porażkę.
W bramce Wisły stanął w meczu debiutant w Ekstraklasie 20-letni Bartłomiej Żynel, który zastąpił 17-letniego Marcela Zapytowskiego. Nowy bramkarz nieźle się spisywał w meczu rundy wstępnej Pucharu Polski.
Od początku spotkania więcej okazji do strzelenia goli mieli goście, ale skończyło się na obijaniu słupków. W 17. min po rzucie rożnym Michała Nalepy nie upilnował Igor Łasicki i zawodnik Lechii uderzył głową piłkę, która trafiła w słupek. Trzy minuty później Daniel Łukasik bardzo mocnym strzałem z 30 m również trafił w słupek.
W 22. min Karol Angielski tuż przed linią 16 m został sfaulowany przez Nalepę. Rzut wolny wykonywał Dominik Furman, ale nie zaskoczył rywali. W 38. min po dośrodkowaniu w pole karne Nico Vareli strzelał Furman, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Kolejną okazję miał w 42 min. Z kontrą wyszedł Ricardinho, w ostatniej chwili podał do płockiego pomocnika, któremu przeszkodził Karol Fila.
Po przerwie od razu starał się zaskoczyć gości Karol Angielski, który dostał piłkę z głębi pola. Pobiegł w kierunku bramki gości, ale tylko oddał celny strzał. W 51 min po rzucie rożnym Ricardinho sfaulował na bocznej linii pola karnego Lukasa Haraslina. Po ustawieniu rzutu wolnego sędzia dostał sygnał, żeby sprawdzić VAR i zdecydował, by gdańszczanie strzelali karnego. W 54. min Flavio Paixao trafił w słupek z 11 m. Potem dobił strzał, ale sędzia nie uznał bramki.

Ponownie goście trafili do siatki w 61. min. Po sporym zamieszaniu podbramkowym piłka wpadła do bramki po strzale Paixao. Gospodarze zareagowali krzycząc, że gdańszczanin pomógł sobie ręką. Sędzia ponownie skorzystał z VAR i nie uznał bramki. Na stadionie w Płocku nadal był bezbramkowy remis, ale mecz się wyrównał, a dogodne sytuacje stwarzały obie drużyny.
W 75. min Nico Varela rozciągnął grę podając do Furmana. Ten dojrzał wybiegającego zza obrońców Karola Angielskiego, który ślizgiem wpakował futbolówkę do bramki.
W 90. min goście mieli znakomitą sytuację do wyrównania. Z 11 m przewrotką próbował umieścić piłkę w siatce Jakub Arak. Strzelił niecelnie i tym sposobem Bartek Żynel schodził w swoim debiutanckim spotkaniu z zerem na koncie.
Wisła Płock: Bartłomiej Żynel – Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Igor Łasicki, Patryk Stępiński – Nico Varela (90 Jakub Łukowski), Dominik Furman, Damian Rasak, Damian Szymański (75 Semir Stilic) – Ricardinho (90 Bartłomiej Sielewski), Karol Angielski.
Lechia Gdańsk: Zlatan Alomerovic – Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic, Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Rafał Wolski (63 Patryk Lipski), Flavio Paixao (Michał Mak), Lukas Haraslin, Artur Sobiech (79 Jakub Arak).
Pozostałe wyniki: Legia Warszawa – Arka Gdynia 1: 1, Piast Gliwice – Górnik Zabrze 1: 0, Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 0: 2, Wisła Kraków – Korona Kielce 0: 1, Zagłębie Sosnowiec – Cracovia 1: 1, Lech Poznań – Miedź Legnica 2: 1, 1 października, godz. 18.00: Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław.

Po meczu trenerzy powiedzieli:
Piotr Stokowiec (trener Lechii): – Myślę, że piłka jest trochę okrutna, ale dzisiaj było to na własne życzenie. Nawet nie zremisowaliśmy wygranego meczu. Jest to przykry moment, bo mimo naszej trochę czasami spowolnionej gry, stworzyliśmy mnóstwo sytuacji do tego, żeby to wygrać. Nie mówiąc już o wykorzystaniu rzutu karnego. Takie mecze jak ten musimy wygrywać i trudno, że dzisiaj się to nie udało.
Dariusz Dźwigała (trener Wisły): – Niezmiernie się cieszę z 3 punktów, bardzo ważnych dla nas. Cieszę się też, że nasi kibice są zadowoleni, bo tego było nam trzeba. W innych spotkaniach nasza gra nie wyglądała tak źle, ale punktów mamy mało. Dziś zagraliśmy inaczej i na pewno nie był to słaby mecz. Wiedzieliśmy, że Lechia to dobry zespół, dobrze operujący piłką. Zdaję sobie sprawę z okazji, które miała Lechia Gdańsk – chociażby strzał z dystansu Łukasika w słupek. Tego szczęścia troszeczkę mieliśmy w dzisiejszym meczu, ale trzeba było mu pomóc. Dzisiaj w tych najważniejszych momentach to właśnie my mieliśmy to szczęście po swojej stronie.

Jol.
fot. D. Ossowski

Tabela po 10. kolejce

1.

Jagiellonia Białystok

9

19

16 – 8

2.

Piast Gliwice

10

19

15-13

3.

Lechia Gdańsk

10

18

16 – 12

4.

Legia Warszawa

10

18

15 – 12

5.

Korona Kielce

10

18

14 – 11

6.

Wisła Kraków

10

17

18 – 10

7.

Lech Poznań

10

16

15 – 12

8.

Zagłębie Lubin

10

16

16-14

9.

Arka Gdynia

10

11

9 – 10

10.

Miedź Legnica

10

11

13-18

11.

Wisła Płock

10

10

14-16

12.

Pogoń Szczecin

10

10

9 – 13

13.

Śląsk Wrocław

9

9

12 – 14

14.

Górnik Zabrze

10

8

9 – 15

15.

Zagłębie Sosnowiec

10

9

14-20

16.

Cracovia

10

7

8 – 15

Zobacz kolejny artykuł

Zła pogoda, zła gra, fatalny wynik

Wisła Płock od 2 września nie przegrała meczu na swoim obiekcie, punktując kolejno z: Jagiellonią, …

Jak pech, to pech…

Kiedy w 29. min Damian Szymański pojawił się niespodziewanie na polu karnym, dostał idealną piłkę …