Najnowsze informacje
fot. Archiwum

Najważniejszy jest autorytet

Rozmowa z jedynym polskim sędzią głównym Szymonem Marciniakiem, powołanym na mistrzostwa Europy w piłkę nożną, które w 2016 roku rozegrane zostaną w Paryżu

– Ilu sędziów trzeba pokonać, by znaleźć się w gronie 18 arbitrów powołanych do prowadzenia meczów na Euro 2016 w Paryżu?
– W Elite, czyli w grupie, z której wybierano sędziów na Euro 2016, jest nas 29. Nikt spoza Elite nie mógł dostać nominacji, konkurencja nie była zbyt duża. Ale nie można zapomnieć, że trudno jest trafić do Elite. Trzeba być lepszym od kilkudziesięciu tysięcy sędziów, którzy biegają po boiskach we wszystkich europejskich krajach. Tylko w Polsce jest nas 9,5 tys., a w większości krajów jest znacznie więcej arbitrów.

– Czy zacząłeś już uczyć się języka francuskiego?
– Nie, i raczej nie będę się uczył. W naszym zespole jest podział, każdy z nas jest biegły w innym języku. Ja w angielskim i niemieckim, teraz uczę się hiszpańskiego, a jeden z kolegów świetnie zna francuski. Zwykle przed wyjazdem do kraju, w którego języku nie mówię, uczę się kilku podstawowych zwrotów, żebym mógł się porozumiewać z zawodnikami na boisku. Ale teraz, przynajmniej w tych drużynach na europejskim topie, wszyscy zawodnicy mówią po angielsku, więc nie ma problemu.

– Mijający sezon był najlepszy w Twojej karierze. Czy jest coś, czego obawia się sędzia, który awansował do Elite, prowadził spotkania drużyn z najwyższej półki w Lidze Mistrzów, a teraz dostał powołanie na Euro?


Rozmawiała Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Brąz Martyny Lewandowskiej w skoku wzwyż

Płocka lekka atletyka doczekała się pierwszego w swojej historii medalu w kategorii seniorów. Jego zdobywcą …

Znowu ogromny niedosyt

Niemal 12 tys. kibiców obejrzało na stadionie w Zabrzu spotkanie, w którym dominowała Wisła Płock …