Nafciarze przewodzą w tabeli

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali na wyjeździe z mistrzem Norwegii Elverum Handball 30: 28 (13: 15) w meczu drugiej kolejki Ligi Mistrzów i nadal zajmują pierwsze miejsce w grupie D. Mecz trzeciej kolejki rozegrany zostanie już w najbliższą środę.
W ostatnim meczu drugiej kolejki grupy D, Orlen Wisła – ponownie z zasłoniętym logotypem Nord Steram 2 na rękawach koszulek – zagrała mecz na wyjeździe z Elverum Handball. Płocczanie bardzo chcieli utrzymać pierwsze miejsce w tabeli, zaś rywale zdobyć pierwsze punkty w tym sezonie i dobrze zaprezentować się przed własną publicznością, która wypełniła halę do ostatniego miejsca.
Już od pierwszych minut pojedynku widać było, że gościom łatwo nie będzie. Strzelanie rozpoczął Dan Emil Racotea, ale na bramki Orlen Wisły odpowiadali gospodarze. Przez pierwsze 20 minut spotkania żadna z drużyn nie wyszła na prowadzenie z dwubramkową przewagą. Pewnie dlatego w 20. min trener Elverum Michael Apelgren poprosił o minutową przerwę w grze.
W 21. min parkiet musiał opuścić Alexander Westby, który nadział się na łokieć Renato Sulica. Sędziowie posłali za to zawodnika Orlen Wisły na ławkę kar. Było to piąte wykluczenie płockich piłkarzy z gry. Ponieważ zostało ich czterech na parkiecie, trener Xavi Sabate poprosił o czas. Niestety zawodnicy chyba nie do końca wysłuchali wskazówek trenera. W 23. min, po rzucie do pustej bramki Mortena Nergaarda, po raz pierwszy w tym meczu gospodarze wyszli na 2-bramkowe prowadzenie. W 27. min gospodarze podwyższyli przewagę do trzech goli (14: 11), a po rzucie karnym wykonanym przez Michała Daszka schodzili do szatni z dwiema bramkami zaliczki.
Dwie minuty wystarczyły płockiej drużynie, by doprowadzić do remisu, ale gospodarze za sprawą kołowego Endre Langaasa ponownie wyszli na prowadzenie. Na chwilę, w 38. min, po trzech bramkach Jose de Toledo, Orlen Wisła wygrywała 18: 17. Gdy znowu płocczanie mieli na swoim koncie jedną bramkę więcej niż rywale, w 41. min (19: 20) trener Elverum poprosił o drugi w tym meczu czas.

Ostatni kwadrans spotkania znacznie lepiej rozpoczęli gospodarze (23: 22 w 47. min), wychodząc na prowadzenie jedną bramką, na co trener Sabate zareagował prośbą o przerwę w grze. Płocczanie wyrównali, ale nie wykorzystali kilku świetnych sytuacji i na prowadzenie wyszli dopiero w 53. min (24: 25). A w 55. min, po karnym Daszka, Orlen Wisła miała dwie bramki przewagi.
Ostatecznie 40 sek. przed końcem pojedynku i wyniku 28: 29, trener Sabate wziął ostatni czas, by przekazać zawodnikom, jak utrzymać 1-bramkową przewagę w meczu. Akcja została poprowadzona zgodnie z planem. Wynik 28: 30 ustalił Marko Tarabochia, a Orlen Wisła dopisała do swojego konta 2 pkt. i jest jedyną drużyną w grupie D z dwoma zwycięstwami na koncie, która potwierdziła pierwsze miejsce w tabeli.
Elverum Handball: Emil Imsgaard, Morten Nergaard 1 – Jonas Burud, Didrik Linderud, Alexander Westby 4, Simen Pettersen, Lukas Sandell 3, Hakon Ekren, Endre Langaas 3, Tine Poklar 5, Magnus Frederiksen 3, Jonas Elverhoy, Stian Mogen, Sigvaldi Gudjonsson 9, Thrainn Jonsson, Alexander Mitrovic.
Orlen Wisła: Marcin Wichary, Adam Borbely – Michał Daszek 6, Przemysław Krajewski 1, Dan Emil Racotea 3, Ignacio Moya 2, Ondrej Zdrahala 2, Nemanja Obradovic, Marko Tarabochia 2, Igor Żabić 3, Lovro Mihic 4, Jose de Toledo 3, Renato Sulic 2, Żiga Mlakar 2.

Jol.
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Zła pogoda, zła gra, fatalny wynik

Wisła Płock od 2 września nie przegrała meczu na swoim obiekcie, punktując kolejno z: Jagiellonią, …

Jak pech, to pech…

Kiedy w 29. min Damian Szymański pojawił się niespodziewanie na polu karnym, dostał idealną piłkę …