Nafciarze na czele tabeli grupy D

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali przed własną publicznością z mistrzem Szwajcarii Wacker Thun 34: 24 (18: 13) w meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów i zajmują pierwsze miejsce w grupie D. Płocczanie wystąpili w tym spotkaniu w strojach z zakrytymi logotypami firm Nord Stream 2 (sponsor LM). Zamiast logo PKN Orlen mieli „Verwę”, jeden z produktów głównego sponsora Nafciarzy.
Orlen Wisła ma za sobą pierwszy mecz Ligi Mistrzów sezonu 2018/2019 i jest na I miejscu w tabeli grupy D. Jedni powiedzą, że to nie sztuka wygrywać w „drugiej dywizji”, inni będą się cieszyć, że wreszcie oglądają zwycięskie mecze w europejskich pucharach. Cieszmy się, bo to pierwszy, ale jakże ważny krok na drodze do TOP 16.
Pierwszego gola w meczu w Płocku zdobył zawodnik Wacker Thun Ron Delhees. W odpowiedzi do bramki trafił Dan Emil Racotea. Wyrównane spotkanie kibice oglądali do 17. min i wyniku 9: 8. Trzy kolejne gole pozwoliły wyjść Orlen Wiśle na prowadzenie 12: 8. W 24. min gospodarze podwyższyli wynik do 15: 9, a trener gości Martin Rubin poprosił o czas.
Po minutowej przerwie płocczanie nadal utrzymywali przewagę, starając się wybić gości z rytmu. W 29. min o czas poprosił trener Orlen Wisły Xavi Sabate, dając chwilę wytchnienia zawodnikom. Płocczanie dowieźli do gwizdka kończącego pierwszą połowę 5-bramkową przewagę.
W pierwszej części spotkania najwięcej, bo pięć goli rzucił Żiga Mlakar, któremu udało się chyba „ściągnąć pajęczynę” ze wszystkich rogów bramki gości. Po trzy bramki na swoje konto zapisali: Michał Daszek, Przemysław Krajewski i Racotea. W zespole gości najskuteczniejszy był Ron Delhees, zdobywca pięciu bramek.
W 34. min płocczanie osiągnęli największą do tej pory przewagę – 7 goli (21: 14). Potem coś się w zespole gospodarzy zacięło, co z zimną krwią wykorzystywali Szwajcarzy, strzelając trzy kolejne gole i zmniejszając rozmiary porażki do 4 bramek (21: 17). Szkoleniowiec Orlen Wisły musiał poprosić o czas, by ponownie ustawić grę swojej drużyny.
Rozmowa i mała korekta w składzie przyniosła rezultat. 10 minut przed końcem spotkania Orlen Wisła podwyższyła prowadzenie do wyniku 27: 19 i w tym momencie to trener rywali poprosił o minutową przerwę. Nie na wiele się to zdało, bo w 52. min płocczanie mieli już 9-bramkową przewagę. Ponownie wykazali się Mlakar oraz Marko Tarabochia, który w końcówce spotkania każdy rzut kończył zaliczoną bramką.
Ostatecznie Orlen Wisła pewnie wygrała spotkanie i zajęła po 1. kolejce I miejsce w grupie D.

Reklama
Orlen Wisła: Adam Borbely – Michał Daszek 4, Przemysław Krajewski 5, Dan Emil Racotea 4, Ignacio Moya, Ondrej Zdrahala 2, Marko Tarabochia 5, Igor Żabic 4, Lovro Mihic, Jose de Toledo 1, Renato Sulic 1, Żiga Mlakar 8.
Wacker Thun: Flavio Wick, Christian Arnosti – Philip Holm 4, Jonas Dahler 1, Nicolas Jann Suter 3, Marco Giovanelli, Thomas Lanz 4, Reto Friedli, Simon Huwyler 2, Stefan Huwyler 1, Sven Krainer 1, Ivan Wyttenbach 1, Ron Delhhes 7.
Pozostałe wyniki: Riihimaen Cocks – Ademar Leon 19: 19, Dinamo Bukareszt – Elverum Handball 26: 24.

Po meczu powiedzieli:
Martin Rubin, trener Wacker Thun: – Wisła była zdecydowanie lepsza. Przyjechaliśmy tu bez 4 zawodników i dopóki starczyło sił, nie było źle z naszą grą, ale w końcówkach obu połów było widać nasze braki kadrowe. Jesteśmy młodą drużyną, dla 12 zawodników był to pierwszy mecz na europejskich parkietach.
Xavi Sabate, trener Orlen Wisły: – Rywale to zespół, którego styl gry bardzo lubię. Wynik, który osiągnęliśmy, był trudny do zdobycia. Wacker Thun jest drużyną dużo lepszą niż większość uważa. Ta różnica 10. bramek, którą osiągnęliśmy, to był bardzo duży wysiłek. Nie przyszło nam to tak łatwo, jak się mogło wydawać. Tym bardziej jestem zadowolony z postawy mojej drużyny. Długo się do tego meczu przygotowywaliśmy i ten wynik jest efektem naszej ciężkiej pracy. Drużyna przeciwników gra bardzo szybko, dużo biega, stąd w pierwszej połowie mieliśmy sporo problemów. Po zmianie stron udało się te ich kontrataki zatrzymać. Poprawiliśmy też mocno obronę, która funkcjonowała bardzo dobrze, pomogliśmy bramkarzom. Z tego co pamiętam, z 9. metra zdobyli tylko jedną bramkę. Jestem z nich dumny, że osiągnęli taki rezultat. Również podziękowania w stronę zawodników, którzy zmagali się z drobnymi kontuzjami, a wystąpili w dzisiejszym meczu. Dziękujemy również kibicom za stworzenie fajnej atmosfery, myślę, że było to dobre widowisko. Mam nadzieję, że będzie ich przychodziło coraz więcej i więcej, aby pomóc nam w trudnych momentach.
Michał Daszek, skrzydłowy Wisły: – Rywale biegali dzisiaj po parkiecie jak szaleni, trudno było ich zatrzymać i utrzymać tę intensywność. Zagraliśmy dobrze w obronie, pomogliśmy Adamowi Borbely w bramce. Ważnym elementem, który poprowadził nas do zwycięstwa, było doświadczenie nad zawodnikami gości. W ataku zaprezentowaliśmy się również z dobrej strony. Zagraliśmy pełne 60 minut w skupieniu. Dziękuję kibicom, którzy dzisiaj przyszli na halę za wsparcie, szczególnie w tych trudnych dla nas momentach, którzy nieśli nas swoim dopingiem.

Jol.
fot. D. Ossowski

Tabela po 1. kolejce

1.

Orlen Wisła

2

34:24 (+10)

2.

Dinamo Bukareszt

2

26: 24 (+2)

3.

Riihimaen Cocks

1

19: 19 (0)

4.

Ademar Leon

1

19: 19 (0)

5.

Elverum Handball

0

24: 26 (-2)

6.

Wacker Thun

0

24: 34 (-10)

Zobacz kolejny artykuł

6. miejsce Hetmana

Mistrzostwa Polski w szachach błyskawicznych W Katowicach rozegrane zostały cztery turnieje w ramach Mistrzostw Polski …