Nadal bez zwycięstwa

Wisła Płock – Arka Gdynia 1: 3 (0: 0)

Niestety, po pięciu kolejkach nadal nie ma powodów do radości. Wisła zanotowała trzy porażki, wszystkie u siebie, wywalczyła na wyjeździe dwa remisy i zajmuje miejsce na samym dole tabeli. Oczekiwania były znacznie większe. Przed rokiem na tym etapie płocczanie zajmowali miejsce w środku tabeli z dorobkiem 7 pkt. Na szczęście do końca rozgrywek zostały 32. kolejki, zdarzyć się może jeszcze wszystko.
Arka Gdynia jest chyba jedynym, a na pewno jednym z niewielu przeciwników, z którymi Wisła na przestrzeni ostatnich pięciu lat nie przegrała meczu. Nic więc dziwnego, że po dwóch porażkach i dwóch meczach, które zakończyły się podziałem punktów, w piątej kolejce drużyna, sztab szkoleniowy, kibice i zarząd klubu oczekiwali zwycięstwa.
Pierwszą akcję, która mogła zakończyć się golem, Wisła przeprowadziła w 25. min. Wcześniej atakowała, ale bezskutecznie. Goście próbowali wyjść z kontrą, również bez rezultatu.
W 25. min Oskar Zawada idealnie podał do Damiana Szymańskiego na 30 m, a ten mocnym strzałem trafił w słupek i piłka wyszła poza boisko. Prawdziwy mecz zaczął się jednak dopiero od 30. min, kiedy to obie drużyny przeprowadzały akcję za akcją i każda miała szansę na zdobycie pierwszego w tym meczu gola.
W 31. min Nabil Aankour sfaulował przed polem karnym Giorgi Merebaszewilego. Sędzia podyktował rzut wolny z 30 m. Strzelał Dominik Furman, a piłkę na rzut rożny wybił Pavels Steinbors. Ponownie zaczynał akcję Furman, piłka poszybowała na głowę Adam Dźwigały, który posłał ją nad poprzeczką.
Chwilę później po akcji Wisły z 12 m tuż obok słupka strzelał lewą nogą Ricardinho. W 34. min Rafał Siemaszko dostał piłkę od Damiana Zbozienia. Ruszył w kierunku płockiej bramki, wykorzystał zawahanie Patryka Stępińskiego i był sam na sam z Thomasem Dahne. Zbozień podał do Aleksandara Koleva. Płocki bramkarz popełnił błąd, a Wisłę od utraty gola uratował Adam Dźwigała, blokując strzał rywala.
Kolejną szansę na zdobycie gola miał Zbozień w 37. min. Ograł Stępińskiego i strzelił prosto w płockiego bramkarza. Ostatnią okazję, by otworzyć wynik spotkania, miał w 41. min Ricardinho, ale skuteczniejszy był bramkarz Arki.
Wynik mógł się zmienić w pierwszej akcji drugiej połowy. Po rzucie rożnym Gorana Cvijanovica piłka poszybowała do Adama Marciniaka, który strzelił celnie. Jednak piłkę niemal z linii bramkowej wybił Szymański. W 48. min, po starciu z płockim bramkarzem, na pole karne padł Nabil Aankour. Sędzia nie dopatrzył się rzutu karnego.
Wynik spotkania otworzył dopiero w 55. min Aleksandar Kolev. Akcję rozpoczął Michał Janota, który podał do Gorana Cvijanovica. Ten przedłużył do Koleva i piłka zatrzepotała w siatce.
W 66. min goście ponownie stworzyli groźną sytuację. Po błędzie Furmana z piłką w kierunku bramki pobiegł Michał Janota, który podał do Koleva. Ten, będąc w idealnej sytuacji, strzelił w kierunku bramki. Futbolówkę wybił Alan Uryga.
W 69. min po akcji lewą stroną poszedł Calo Oliveira. Po niefortunnej interwencji Luki Marica sprytnym strzałem po ziemi gola strzelił Ricardinho.
Spotkanie nabierało z każdą chwilą rumieńców, żadna z drużyn nie miała zamiaru zadowolić się podziałem punktów. W 81. min, po podaniu Cezarego Stefańczyka, pochwalił się swoimi umiejętnościami Calo Oliveira. Kibice nawet nie zdążyli oklaskami nagrodzić zawodnika Wisły, bo akcję przeprowadziła Arka. Z prawej strony zaczęli piłkarze z Gdyni. Piłkę wrzucił na pole karne Zbozień, a sytuację wykorzystał Maciej Jankowski, który kilka minut wcześniej wszedł na boisko.
W 86. min mógł wpisać się na listę strzelców Alan Uryga, ale zabrakło mu inwencji i strzelił prosto w bramkarza Arki. Płocczanie próbowali doprowadzić do wyrównania, ale strzelali niecelnie albo trafiali w obrońców gości. Za to wynik ustalił w 91. min Rafał Siemaszko, który z pola karnego mocnym strzałem trafił do siatki.
Wisła Płock: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Alan Uryga, Patryk Stępinski – Nico Varela (57 Mateusz Szwoch), Dominik Furman, Damian Szymański, Giorgi Merebaszwili (64 Semir Stilic), Ricardinho – Oskar Zawada.
Arka Gdynia: Păvels Steinbors – Damian Zbozień, Luka Marić, Frederik Helstrup, Adam Marciniak (67 Adam Danch) – Goran Cvijanović (79 Andri Bogdanov), Dawid Sołdecki, Michał Janota – Rafał Siemaszko, Aleksandar Kolev, Nabil Aankour (75 Maciej Jankowski).
Po meczu powiedzieli:
Dariusz Dźwigała (trener Wisły Płock): – Kolejna pierwsza połowa była rozegrana przez nas zdecydowanie za wolno. Zaczynamy grać dopiero, jak przegrywamy. Jest to na pewno bardzo zastanawiające. Rozmawiamy z zawodnikami cały czas i nie wiem, czy ktoś rzucił jakąś klątwę na mnie, nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Pracuję najlepiej jak potrafię. Mogę jedynie przeprosić za to, że rozczarowujemy. Do nikogo nie mogę mieć zastrzeżeń, jeśli chodzi o zaangażowanie, dążenie do zwycięstwa. W drugiej połowie przy wyniku 0: 1 Arka mogła zamknąć mecz i nie wykorzystała swojej sytuacji, my zremisowaliśmy. Było kwestią czasu, kiedy wyjdziemy na prowadzenie. Niestety jedno dośrodkowanie zamknęło mecz na 1: 2, a trzecia bramka dla gości była pokłosiem tego, że chcieliśmy wyrównać. Na pewno druga połowa lepsza w naszym wykonaniu, niestety przegrana. Tyle na gorąco mogę powiedzieć.
Zbigniew Smółka: (trener Arki): – Na pewno w Ekstraklasie mecze mają różne fazy, momenty, gdzie dominacja jest raz po jednej, a raz po drugiej stronie. To nie jest tak, że my wygraliśmy pierwszy mecz wyjazdowy w tym sezonie, tylko chyba nawet w tym roku kalendarzowym. Kiedyś tu byłem i w trudnej sytuacji przegrałem 0: 5, co bardzo bolało. Dzisiaj wykreowaliśmy dużo sytuacji. Strzeliliśmy 3 bramki, była to dobra realizacja założeń. Przełamaliśmy wszystko, co nas martwiło lub trapiło. Zawsze powtarzam, że wiara i ciężka praca są najważniejsze i na tym trzeba się skupiać. Nie można przeżywać, że nie ma bramek czy zwycięstwa. Gratulacje dla mojej drużyny. Powiedziałem piłkarzom w przerwie, że widać, że zaczyna się to zazębiać, że sobie pomagamy na boisku i współpracujemy. To zwycięstwo było dla nas na pewno zasłużone.
W niedzielę, 26 sierpnia o godz. 15.30 Wisła zagra z Legią w Warszawie.
Pozostałe wyniki: Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 0: 2, Cracovia – Zagłębie Lubin 0: 1, Miedź Legnica – Korona Kielce 1: 1, Legia Warszawa – Zagłębie Sosnowiec 2: 1, Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 2: 1, Lech Poznań – Wisła Kraków 2: 5, w poniedziałek rozegrano mecz Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin.
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Teraz Ojrzyński

Po porażce 0:1 w meczu z Piastem Gliwice z posadą szkoleniowca pożegnał się Kibu Vikuňa …