#MuremZaFurmanem

Po zakończonym meczu Jagiellonia – Wisła miały rzekomo miejsce wydarzenia ksenofobiczne, o których opinię publiczną poinformował Taras Romanczuk. Nie było świadków, a jednak „rozmowę” dwóch piłkarzy opisali sędziowie w protokole pomeczowym. Zeznania złożyli także zawodnicy.
W związku z tym Rzecznik Dyscyplinarny PZPN Adam Gilarski wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwości popełnienia przez Dominika Furmana przewinienia dyscyplinarnego wobec Tarasa Romanczuka. Jak głosi komunikat, zebrany w toku postępowania wyjaśniającego materiał dowodowy zostanie przekazany do Komisji Ligi Ekstraklasa S. A., która podejmie ostateczną decyzję zgodnie z Regulaminem Dyscyplinarnym PZPN.
Swoje oświadczenie wydał także Dominik Furman: „W nawiązaniu do wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu 22. kolejki Lotto Ekstraklasy Jagiellonia Białystok – Wisła Płock, a także oskarżeń kierowanych przez przedstawicieli Klubu z Białegostoku wobec mojej osoby, chciałem stanowczo i kategorycznie zaprzeczyć, by w trakcie całych zawodów z moich ust padły w stronę Tarasa Romanczuka cytowane po meczu przez przedstawicieli Jagiellonii obraźliwe słowa.
Faktem jest, że podczas spotkania wielokrotnie dochodziło do spięć pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Prawdą jest także to, że piłkarze nie szczędzili sobie sobie złośliwości i kierowali w swoją stronę słowa uznawane za wulgarne. Mocne, męskie słowa padają zwykle podczas każdego meczu ligowego. Emocje, walka o punkty i zajęcie jak najwyższego miejsca w tabeli sprawiają, że zawodnicy w emocjach często kierują do siebie różne słowa, czasem jest niemiło, ale to sport.
W żadnym momencie nie doszło jednak do zdarzenia opisywanego przez zawodnika Jagiellonii Tarasa Romanczuka, a także kierownika drużyny Pana Arkadiusza Szczęsnego.
Nadmienię tylko, że sytuacja: Romanczuk – Furman była jedna podczas sobotniego meczu. A sytuacji: prowokujący Romanczuk – pozostali zawodnicy Wisły Płock było w sobotę wiele i nie zostały one w ogóle zauważone, gdyż tak jak wspomniałem, w każdym meczu się zdarzają i będą się zdarzać.
Będę walczył o swoje dobre imię. Zwróciłem się już z prośbą do Klubu Wisła Płock o wsparcie i pomoc prawną. Liczę, że cała sprawa zostanie w jak najszybszym czasie wyjaśniona. Dominik Furman”.
Kibice mają zapewne swoje zdanie na ten temat. Sympatykom Wisły nie pozostaje nic innego jak stać #MuremZaFurmanem i wierzyć, że prawda wyjdzie na jaw.

Jol.
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Nieprawdopodobny wyczyn Nafciarzy

W meczu rewanżowym o awans do TOP 16 Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Orlen Wisły wygrali …

Jeden komentarz

  1. zaniepokojony rodzic

    furman = dzban