Kiepsko to wygląda

Wisła Płock – Pogoń Szczecin 0:2 (0:1)

Mecz z Pogonią miał być trzecim pojedynkiem bez porażki. Niestety, stało się inaczej. Płocczanie zagrali bojaźliwie, nie potrafili wykończyć żadnej akcji. Nie znaleźli też sposobu, by zatrzymać Adama Buksę, o którym wiedzieli, że jest bardzo mocnym punktem drużyny rywali. Porażka „umocniła” ich na przedostatniej pozycji w tabeli i nie da się ukryć – kiepsko to wygląda. Na szczęście do końca walki o utrzymanie są jeszcze cztery serie gry, a potem faza play off.
W 11. kolejce rundy jesiennej tego sezonu Pogoń Szczecin przed własną publicznością pokonała Wisłę Płock 4:0. Po meczu, za porozumieniem stron, trener Dariusz Dźwigała, który przejął zespół tuż przed rozpoczęciem rozgrywek, pożegnał się z płockim klubem. Jego miejsce zajął Kibu Vicunia. Przed meczem w ostatni piątek płoccy piłkarze zapowiadali walkę o trzy punkty, żeby zmyć z siebie tę najwyższą porażkę w tym sezonie.
Od początku spotkania widać było, że będzie to mecz walki. Obie drużyny rzuciły się do ataku, próbując strzelić gola. Zdecydowanie większe szanse na to mieli gospodarze, którzy stworzyli kilka kolejnych sytuacji. W 8. min Grzegorz Kuświk miał świetną okazję do otwarcia wyniku, ale stojąc na polu karnym nie trafił w piłkę i uderzył tylko w nogę rywala. W 9. min Jake McGing próbował strzelać, ale został zablokowany. W 10. min znakomitą szybkością popisał się Nico Vareli. Dograł do Giorgi Merebaszwilego, ale ten nie trafił w piłkę. W 20. min gospodarze wykonywali rzut rożny. Niestety, idealnego dośrodkowania Dominika Furmana nie miał kto skierować do siatki.
Atakowała Wisła, ale to goście otworzyli wynik spotkania. Po faulu Alana Urygi na Adamie Buksie sędzia podyktował rzut karny. Kamil Drygas podszedł pewnie do piłki, ale trafił w poprzeczkę. Ostatecznie piłkę wbił głową do siatki Drygas.
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry, Jarosław Fojut sfaulował dwa metry przed polem karnym szarżującego na bramkę Nico Varelę. Sędzia ukarał zawodnika żółtą kartką i podyktował rzut wolny. W doliczonym czasie gry wykonał go Furman, ale strzelił w poprzeczkę.
Fatalnie rozpoczęli drugą połowę piłkarze Wisły. W 48. min, po stracie piłki przez Angela Garcię Cabezali, akcję zaczął Radosław Majewski. Podał na skrzydło do Davida Steca, a ten do Buksy, który podwyższył wynik, mimo że Dahne już miał futbolówkę na rękach. W 59. min kibice aż jęknęli, kiedy Zvonimir Kozuli poszedł prawą stroną i strzelił między nogami Dahnego. Sędzia zauważył jednak, że zawodnik był na spalonym.
Kolejne minuty niczego nowego nie wniosły do gry obu zespołów. Trener Kibu Vicunia szybko wykorzystał wszystkie zmiany, ale żaden z nowych na boisku zawodników nie zagroził bramce Pogoni. Płocczanie w tym spotkaniu nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Łukasza Załuski, za to Portowcy na pewno byli usatysfakcjonowani wynikiem w Płocku.
Wisła zaliczyła 12. porażkę w tym sezonie, w tym 6. przed własną publicznością. Nie udał się rewanż za pierwszy przegrany 0:4 mecz w rundzie jesiennej.
Wisła Płock: Thomas Dahne – Jake McGing, Adam Dźwigała, Alan Uryga, Angel Garcia Cabezali – Ariel Borysiuk, Dominik Furman, Damian Rasak (60 Alen Stevanovic), Nico Varela, Giorgi Merebaszwili (75 Ricardinho) – Grzegorz Kuświk (57 Oskar Zawada)
Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska – Jakub Bartkowski, Sebastian Walukiewicz, Jarosław Fojut, Jarosław Fojut (82 Mariusz Malec) – Hubert Matynia, Sebastian Kowalczyk, Kamil Drygas, Zvonimir Kozulj, Radosław Majewski (70 Iker Guarrotxena Vallejo) – Adam Buksa (90 Soufian Benyamina), Dawid Stec.
Pozostałe wyniki: Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:3, Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 1:3, Zagłębie Sosnowiec – Lechia Gdańsk 0:1, Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 1:0, Zagłębie Lubin – Arka Gdynia 0:0, Piast Gliwice – Miedź Legnica 2:1, Wisła Kraków – Cracovia 3:2.

Po meczu powiedzieli:
Kosta Runjaić (trener Pogoni):
– Nie było to nasze najlepsze spotkanie. Szczególnie na początku mieliśmy problemy. Byliśmy dzisiaj drużyną, jeden zawodnik walczył za drugiego, podwajaliśmy krycie. W odpowiednim czasie zdobyliśmy nasze bramki. Nie wiem, czy to było na pewno zasłużone zwycięstwo, ale cieszę się, że wygraliśmy to spotkanie.
Kibu Vicuna (trener Wisły):
– W pierwszej połowie moim zdaniem graliśmy dobrze, lecz nie potrafiliśmy stworzyć klarownej sytuacji. Budowaliśmy akcje i było ich więcej niż u Pogoni, przede wszystkim na prawej stronie boiska. Brakowało nam dzisiaj ostatniego podania. Damian Rasak miał dobrą sytuację w pierwszej połowie. Gdyby ją wykorzystał, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Niestety, kiedy byliśmy lepsi, popełniliśmy błąd w środku pola. Pogoń stworzyła akcję i został podyktowany rzut karny i nawet po nim nie padła bramka, a dopiero po dobitce. Na początku drugiej połowy my mieliśmy piłkę, atakowaliśmy, a Pogoń puściła kontrę i straciliśmy kolejnego gola.
Po przerwie na reprezentację, piłkarze wrócą do gry w ostatni weekend marca. Wisła rozpocznie 27. kolejkę meczem z Zagłębiem Lubin.

Jola Marciniak
fot. Rafael Dominik

Tabela po 26. kolejce

1.

Lechia Gdańsk

53

40-21

2.

Legia Warszawa

51

40-25

3.

Piast Gliwice

46

40-27

4.

Pogoń Szczecin

41

38-33

5.

Jagiellonia Białystok

40

41-37

6.

Lech Poznań

39

38-35

7.

Cracovia

39

31-29

8.

Korona Kielce

39

34-36

9.

Wisła Kraków

38

45-39

10.

Zagłębie Lubin

37

41-36

11.

Śląsk Wrocław

27

33-34

12.

Górnik Zabrze

27

33-45

13.

Miedź Legnica

27

27-48

14.

Arka Gdynia

26

35-38

15.

Wisła Płock

23

34-45

16.

Zagłębie Sosnowiec

18

33-55

Zobacz kolejny artykuł

Teraz Ojrzyński

Po porażce 0:1 w meczu z Piastem Gliwice z posadą szkoleniowca pożegnał się Kibu Vikuňa …