Jak pech, to pech…

Kiedy w 29. min Damian Szymański pojawił się niespodziewanie na polu karnym, dostał idealną piłkę od Marcina Warcholaka i wpakował ją do siatki, płoccy kibice byli wniebowzięci. A gdy za chwilę Dominik Furman trafił w słupek, wszystkim wydawało się, że Wisła odniesie pierwsze, historyczne zwycięstwo nad Lechem w Poznaniu. Niestety, zawodnicy zbyt szybko „zeszli” do szatni – jeszcze zanim sędzia odgwizdał przerwę.
W meczu 16. kolejki Wisła walczyła o punkty na wyjeździe z Lechem. Płocczanie nie mają zbyt dobrego bilansu meczów w Poznaniu. Na 11 rozegranych tam pojedynków zaliczyli tylko trzy remisy. Tym razem grająca nowoczesny futbol drużyna Kibu Vicuna miała wielkie szanse, by wreszcie zapisać na swoje konto pierwsze, historyczne zwycięstwo. Mecz rozpoczął się spokojnie, ale szybko oba zespoły pokazały, że chcą rozstrzygnąć pojedynek na swoją korzyść.
W 3. min celnym strzałem popisał się Volodyyr Kostevych. W odpowiedzi w 7. min Giorgi Merebaszwili spróbował uderzenia z dystansu. Po krótkiej przerwie, kiedy z boiska trzeba było wynieść serpentyny, w 15. min próbował zaskoczyć Thomasa Dahne z rzutu wolnego Darko Jevtić. W 23. min akcję rozpoczął Damian Szymański, ale do bramki nie trafił Dominik Furman. Chwilę później Christian Gytkjaer przestrzelił z ostrego kąta.
W 29. min, po dalekim wyrzucie z autu Marcina Warcholaka, piłka poszybowała do Damina Szymańskiego. Ten, zupełnie niezauważony przez rywali, nagle pojawił się w polu karnym Lecha i z bliska umieścił futbolówkę w siatce. Jakby tego było mało, z rzutu wolnego płasko dośrodkował Furman, ale trafił w słupek.
Od tego momentu Lech rzucił się do zmiany wyniku, ale ataki dzielnie odpierał płocki bramkarz. I kiedy Nafciarze myśleli już o zejściu do szatni, zawodnicy z Poznania przypomnieli, że są medalistami mistrzostw Polski poprzedniego sezonu.
Już w doliczonym czasie gry gospodarze nie tylko wyrównali, ale strzelili także zwycięskiego gola. Najpierw pokonał płockiego bramkarza Jevtic, a chwilę później Gytkjear popisał się strzałem nie do obrony. Na przerwę Nafciarze schodzili ze stratą jednego gola.
Po zmianie stron obie drużyny próbowały zmienić wynik. Szansę miał Furman, który egzekwował rzut wolny. Z opresji zwycięsko wyszedł Jasmin Burić, który wybił piłkę. Podwyższyć wynik mógł Jevtic, ale płoccy obrońcy nie dali się wymanewrować.
Ostatecznie ustalony wynik w końcówce pierwszej połowy gospodarze dowieźli do końca spotkania i doliczyli do swojego konta 3 pkt. Wisła zagrała w Poznaniu 12 mecz bez zwycięstwa.
Nie udało się wygrać na wyjeździe, więc trzeba będzie powalczyć o komplet punktów w Płocku. W sobotę 1 grudnia, o godz. 15:30, na Stadionie im. Kazimierza Górskiego będzie przedostatnia w tym roku ligowa konfrontacja. Płocczanie podejmą Górnika Zabrze. Przypomnijmy, że pojedynek w Zabrzu w 2. kolejce sezonu zakończył się remisem 1:1.
Lech Poznań: Jasmin Burić – Robert Gumny, Rafał Janicki, Thomas Rogne, Volodymyr Kostevych – Pedro Tiba, Łukasz Trałka, Darko Jevtić (74 Maciej Gajos) – Maciej Makuszewski (66 Marcin Wasielewski), Christian Gytkjaer (90 Dioni Villalba), Kamil Jóźwiak.
Wisła Płock: Thomas Dähne – Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Alan Uryga, Marcin Warcholak – Dominik Furman, Damian Rasak (76 Karol Angielski) – Nico Varela (84 Caló Oliveira), Damian Szymański, Giorgi Merebaszwili (76 Semir Štilić) – Ricardinho.
Pozostałe wyniki: Piast Gliwice – Zagłębie Sosnowiec 0:0, Korona Kielce – Górnik Zabrze 4:2, Cracovia – Śląsk Wrocław 1:1, Pogoń Szczecin – Miedź Legnica 2:0, Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 0:1, Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 3:2. Mecz Arka Gdynia – Wisła Kraków został rozegrany w poniedziałek.
Po meczu trener Wisły Kibu Vicuna powiedział: – Szkoda tych ostatnich pięciu minut pierwszej połowy. Moim zdaniem paradoksalnie lepiej graliśmy w drugiej części spotkania. Rozmawialiśmy w szatni, że mieliśmy zbyt dużo respektu do Lecha Poznań przez 15-20 minut. Później zdobyliśmy bramkę, mecz był wyrównany. Była też sytuacja Darko Jevticia, a w doliczonym czasie gry straciliśmy dwa gole – pierwszego trochę przypadkowo, drugiego po dobrej akcji strzelił Christian Gytkjaer. W drugiej połowie graliśmy więcej piłką na polu przeciwnika, ale najlepszą sytuację stworzyliśmy po stałym fragmencie gry Dominika Furmana. Jednak wtedy fantastycznie zachował się Jasmin Burić.

Tabela po 16. kolejce

1.

Lechia Gdańsk

16

34

28-17

2.

Legia Warszawa

16

29

26-18

3.

Jagiellonia Białystok

16

28

28-21

4.

Korona Kielce

16

28

22-17

5.

Piast Gliwice

16

26

21-18

6.

Wisła Kraków

15

25

28-19

7.

Pogoń Szczecin

16

25

24-18

8.

Lech Poznań

16

24

23-22

9.

Arka Gdynia

15

20

21-17

10.

Wisła Płock

16

18

24-26

11.

Śląsk Wrocław

16

17

25-23

12.

Zagłębie Lubin

16

17

22-27

13.

Cracovia

16

15

12-19

14.

Górnik Zabrze

16

13

17-29

15.

Miedź Legnica

16

13

16-34

16.

Zagłębie Sosnowiec

16

12

21-33

Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Zła pogoda, zła gra, fatalny wynik

Wisła Płock od 2 września nie przegrała meczu na swoim obiekcie, punktując kolejno z: Jagiellonią, …

Płocczanie wychodzą z grupy

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali z wicemistrzem Hiszpanii Abanca Ademar Leon 25:23 (9:10) w …