24. Płock Orlen Polish Open 2018

Chyba jeszcze nigdy w historii największego w kraju turnieju tenisa na wózkach Płock Orlen Polish Open nie było aż tak trudno, nie tylko o zwycięstwo, ale nawet o odrobinę przywilejów w postaci rozstawienia. Z listy zgłoszeń wynika bowiem, że numer przy nazwisku gwarantuje dopiero miejsce w czołowej „20” rankingu światowego. W tym samym czasie, co na kortach w Płocku, najlepsi na świecie zagrają na kortach Roland Garros w Paryżu.
Sami uczestnicy nie muszą być z tego zadowoleni, ale publiczność na pewno nie będzie narzekała, jeśli już w pierwszej rundzie spotkają się byli mistrzowie Płockiego Orlen Polish Open.
Turniej odbędzie się już po raz 24. Tadeusz Kruszelnicki (zwycięzca pięciu turniejów), Austriak Martin Legner i Francuz Frederic Cattaneo (trzykrotnie odbierali laur) oraz Holender Tom Egberink (dwa razy stawał na najwyższym podium) – którzy figurują na liście zgłoszeń podzielili się trzynastoma tytułami, czyli ponad ich połową. I nie są to jakieś historyczne zwycięstwa. W ostatnich siedmiu latach tylko w 2014 roku nie zwyciężył żaden z nich, a cztery finały rozstrzygnęli między sobą.
Można więc powiedzieć, że na kortach przy ul. Łukasiewicza każdy z nich czuje się po prostu jak w domu i będzie mógł poczuć się współgospodarzem wobec Takashiego Sanady (nr 8 w rankingu ITF) i Takuyi Mikiego (ITF 11) – Japończyków otwierających listę zgłoszeń.
Grono potencjalnych rozstawionych uzupełniają Cattaneo (ITF 13), Egberink (ITF 16), dobrze już znany płockiej publiczności Argentyńczyk Augustin Ledesma (ITF 17), Brazylijczyk Daniel Rodrigues (ITF 18), Australijczyk Ben Weekes (ITF 19) i Hiszpan Martin de la Puente (ITF 20).
Płock Orlen Polish Open ma drugą kategorię ITF. Poza sporymi nagrodami finansowymi, których pula wynosi 22 000 dolarów, można więc zdobyć w nim także dość punktów, aby znacząco poprawić pozycję w rankingu.
Pod tym względem ciekawie zapowiada się pojedynek Kamila Fabisiaka (ITF 29) z Tadeuszem Kruszelnickim (ITF 32). Być może spotkają się po przeciwnych stronach siatki, być może będą walczyli tylko korespondencyjnie, ale stawka jest poważna – tytuł polskiej rakiety numer 1.
Singiel mężczyzn to najbardziej prestiżowa konkurencja turniejów tej rangi, ale oczywiście na starcie staną także kobiety oraz tenisiści na quadach. Przyjazd do Płocka zapowiedziały cztery zawodniczki plasujące się w czołowej „20” świata – niemal zadomowiona nad Wisłą Holenderka Michaela Spanstra (ITF 12) oraz Brazylijka Natalia Mayara (ITF 17), Koreanka Ju-Youn Park (ITF 19) i Argentynka Florencia Maria Moreno (20).
Rywalizacja o tytuł mistrzowski w konkurencji quadów odbędzie się systemem pucharowym, ponieważ do turnieju zgłosiło się aż 12 zawodników, w tym sześciu z czołowej „15” rankingu ITF. Faworytami tej kategorii będą Lucas Sithole z RPA, obecnie numer 5 na świecie oraz Brazylijczyk Ymanitu Silve, 10. w rankingu ITF.
Łącznie w Płocku wystartuje 70 zawodników z 19 krajów. Na trybuny zapraszamy od 5 do 9 czerwca.

Jol.
Fot. Marek Michalski

Zobacz kolejny artykuł

Piłkarze ręczni wracają do gry

Najpierw Piotrkowianin Po przerwie na reprezentację wracają do gry piłkarze ręczni Superligi. Przypomnijmy, że pierwsza …