Sierpecka Dziesiątka po raz czwarty

Ponad stu dwudziestu zawodników pobiegło w tegorocznej, czwartej już edycji Sierpeckiej Dziesiątki. Nowym mistrzem jednej z najważniejszych sierpeckich imprez biegowych został w kategorii open mężczyzn Krzysztof Gosiewski z czasem 00: 31: 11 (nowy rekord trasy), w kategorii open kobiet trzykrotna olimpijka, rekordzistka Polski w półmaratonie Katarzyna Kowalska, która trasę pokonała w czasie 00: 35: 05. W tym roku najszybszą sierpczanką z czasem 00: 40: 36 była Aneta Turalska, która zajęła także trzecie miejsce w klasyfikacji wiekowej K20. Najszybszym sierpczaninem z czasem 00: 36: 58 był Patryk Kwasiborski.
Do biegania bez względu na pogodę i wiek organizatorzy zaprosili amatorów, jak i zawodowców. Były także biegi rodzinne. – Jestem bardzo zadowolony ze swojego czasu i frekwencji. W tym roku biegło z nami ponad 10 zawodników. Wielu z nich na tej trasie pokonało swoje życiówki lub uzyskało najlepsze wyniki sezonu. Impreza bardzo udana i już planujemy jej uatrakcyjnienie za rok. Kończymy przebudowę stadionu, zatem przyszłoroczny bieg najprawdopodobniej rozpocznie się i zakończy na stadionie. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze bardziej uatrakcyjnić piątą, zatem jubileuszową Sierpecką Dziesiątkę – mówił burmistrz Sierpca Jarosław Perzyński, który w tym roku także biegł i pokonał trasę w czasie 00: 53: 55.
Do biegania sierpczan nie trzeba mocno zachęcać, bo ta impreza – jak i wiele innych organizowanych w mieście – cieszy się ogromnym zainteresowaniem. To okazja do wzmacniania siebie, ale także spotkania niezwykłych ludzi, którzy do Sierpca przyjeżdżają z całego kraju. W czwartej edycji imprezy pobiegło 36 sierpczan. – Mamy bardzo aktywnych mieszkańców, na każdej niwie, także na tej sportowej. Do imprezy dołączyło wielu wolontariuszy, którzy obstawiali mecz, mieszkańcy dołączali także na trasie kibicując i dopingując biegaczy – mówił Jarosław Perzyński.
Wśród tegorocznych uczestników sierpeckiej „dychy”, byli zarówno nowi zawodnicy, jak i ci, którzy w Sierpcu biegają kolejny raz. Jak chociażby jeden z najstarszych zawodników 76-letni Zbigniew Jeziórski z Kamionek koło Płocka, który w Sierpcu jest od pierwszej edycji biegów. Mówi, że długi bieg to nic strasznego, podchodzi do nich z odprężeniem, a jak biega to odpoczywa. Na swoim koncie ma kilka mistrzowskich tytułów w biegach płockich, stawał na podium jako jeden z najlepszych zawodników podczas biegów organizowanych w województwie warszawskim. Dziś biega dla relaksu, a nie dla wyników i do tego zachęca innych, mówiąc, że bieg to najlepszy lekarz. – Dziś moim zadaniem nie jest rekord czasowy. Mój plan to dobiegnięcie do mety. I cieszę się, jeżeli udaje mi się go zrealizować – mówił Zbigniew Jeziórski, który w tym roku trasę przebiegł w czasie 1h i 13 minut i dodaje, że bez biegania po prostu by umarł.
Sierpecka „dycha” była zaproszeniem do wielkiej sportowej zabawy i skorzystało z niej mnóstwo sierpczan. Po to, by pokazać także, że bieganie jest wspaniałą rodzinną dyscypliną oraz doskonałą formą na utrzymanie kondycji.

tekst i fot. rad

Zobacz kolejny artykuł

Małgorzata Strześniewska w muzycznym finale

Uczennica sierpeckiego Ekonomika będzie reprezentowała szkołę i miasto w finale Ogólnopolskiego Festiwalu Dzieci i Młodzieży …

W prehistorycznej krainie

Dinozaury, mamuty, jaskiniowcy i strzelanie z łuku. Czyli wszystko to, co związane jest z życiem …