Sierpczanka najlepszym belfrem 2018 roku

Sierpczanka, wykładowca akademicki, pasjonatka zwierząt, owadów i ulubiona pani profesor studentów UWM. Dr n. wet. Maria Michalczyk adiunkt w Katedrze Parazytologii i Chorób Inwazyjnych Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie otrzymała właśnie od studentów tytuł Belfra Roku 2018 UWM.

Jak się czuje najpopularniejszy, najlepszy Belfer Roku Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego 2018 r? I jak Pani traktuje to wyróżnienie?
Jest to ogromne wyróżnienie, wydaje mi się, że największe dla nauczyciela akademickiego, jakie można otrzymać od studentów. Tak jak wspominałam już wcześniej w wywiadach, traktuję tą nagrodę jak takiego Nobla od studentów. Pozytywne emocje, które mi towarzyszą, są nie do opisania, jest to duża dawka pozytywnej energii. Dla mnie dużym sukcesem było otrzymanie w grudniu tytułu Belfra Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, ponieważ najpierw studenci z całego Uniwersytetu wybierali swojego Belfra na poszczególnych Wydziałach, następnie wszyscy finaliści (17 nauczycieli akademickich) brali udział w ogólnym glosowaniu na Belfra UWM. Również wspominałam wcześniej, że każdy z finalistów jest wielkim wygranym, bo to, że docenili nas studenci jest niesamowitym wyróżnieniem. Każdemu życzę mieć taką pracę, która jest dla niego również wielką pasją.

Na czym polega dydaktyczny sukces, który pozwala nawiązać ze studentami tak świetne relacje, pozwalające odebrać takie wyróżnienie?
Powiem szczerze, że jest to bardzo trudne pytanie. W ostatnim czasie otrzymuję wiele pytań na temat tego, kim jest Belfer. Według mnie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Poza tym, chyba to studenci wiedzą najlepiej za co i dlaczego wybrali właśnie mnie na swojego Belfra. W swojej pracy ze studentami staram się zawsze być sobą. Praca z nimi daje mi dużo energii i satysfakcji, uwielbiam rozmawiać, przekazywać wiedzę, dla mnie to sama przyjemność opowiadać o czymś, co mnie interesuje i co lubię robić. Niesamowite uczucie, gdy widzę studentów, jak z zaciekawieniem słuchają, chociaż też zdaję sobie sprawę z tego, że niestety nie zawsze uda mi się wszystkich przekonać do przedmiotów, które prowadzę. Zawsze szukam jakiś ciekawostek, żeby oprócz tej podstawowej wiedzy, studenci mogli poznać coś jeszcze, co sprawi, że zobaczą i poczują, że pasożyty i pszczoły są fajne. Staram się również zrozumieć studentów i czasami postawić się w ich sytuacji, każdy jest tylko człowiekiem i czasem ma gorsze dni. Na zajęciach staram się dyskutować ze studentami na temat omawianego materiału, zadaję pytania i bardzo mnie cieszy, gdy słyszę dużo odpowiedzi z sali, dzięki temu wiem, że mają wiedzę na dany temat.

Kiedy ogłoszono wyniki tegorocznego konkursu, jaka była Pani reakcja? Spodziewała się Pani, że w tym roku, szczęśliwej 13. edycji konkursu, tytuł trafi do Pani?
Było to dla mnie duże zaskoczenie i niesamowita radość. Naprawdę nie spodziewałam się, że my – jako Wydział – wygramy, bo chciałabym, żeby ta nagroda była przypisana do całej Weterynarii. Myślę, że to sukces dla nas wszystkich. Należę do osób, które w bardzo ekspresyjny sposób pokazują wszystko i chyba na Gali było widać moją wielką radość. Koniecznie muszę wspomnieć o studentach Weterynarii, którzy byli na uroczystości, ponieważ ten niesamowity doping oraz przebrania za pszczoły zrobiły na mnie ogromne wrażenie i sprawiły mi bardzo dużo radości. Koniecznie muszę podkreślić wielkie zaangażowanie studentów podczas tygodnia głosowania. Wykazali się niesamowitym poczuciem humoru i dużą pomysłowością przygotowując na każdy dzień głosowania żartobliwy post. Mam to szczęście, że mogę pracować z fantastycznymi młodymi ludźmi. Nie mogę nie wspomnieć o wszystkich studentach naszego Wydziału, ponieważ to dzięki nim zostałam wybrana do grona finalistów Belfra UWM. Bardzo mnie cieszy, że znaleźli coś dla siebie w przedmiotach, których uczę. Muszę podkreślić także ogromną aktywność absolwentów Wydziału Medycyny Weterynaryjnej podczas głosowania, którzy wspominali, że z sympatią wspominają przedmiot parazytologię i choroby owadów użytkowych – bardzo mnie to cieszy i chyba to jest wielkie wyróżnienie, że po skończeniu studiów studenci mile wspominają zajęcia i mają wiedzę, która pomaga im w pracy.

Podczas całego konkursu i głosowania kibicowali studenci, ale także bardzo mocno zaangażowali się sierpczanie. Zaskoczyło Panią, że mieszkańcy Pani rodzimego miasta tak pięknie się włączyli?
Bardzo dziękuję mieszkańcom Sierpca za oddane głosy. Jest mi niezmiernie miło, że znaleźli się również w moim rodzinnym mieście sympatycy mojej osoby. Z ogromną przyjemnością, jeśli nadarzy się taka okazja, poopowiadam trochę o pasożytach i pszczołach. Wśród swoich studentów mam również sierpczan i zawsze bardzo mnie to cieszy, gdy słyszę, że ktoś pochodzi z Sierpca i uczył się w tych samych szkołach, co ja.

W codziennym ferworze jest czas, by zajrzeć do Sierpca? Do ulubionych miejsc?

Teresa Radwańska – Justyńska
fot. archiwum prywatne

Zobacz kolejny artykuł

Powstaje pierwszy sierpecki żłobek

Trwają prace remontowe budynku dla pierwszego sierpeckiego żłobka. Docelowo z opieki korzystać tu będzie 24 …