Gospodynie z Rycharcic świętowały 50-lecie

Jeśli ktoś myśli, że życie w Kole Gospodyń Wiejskich jest wolne, spokojne i nieco leniwe, to jest w dużym błędzie. Niejednej osobie zabrakłoby siły, czasu i pomysłów na to jak się integrować, promować swoją wieś, ciekawie spędzać czas wolny i uczyć się nowych rzeczy. Paniom z Koła Gospodyń Wiejskich w Rycharcicach udaje się to od 50 lat. Ich znakiem rozpoznawczym są znane i cenione w całym regionie pyszne ciastka i pasztety z gęsiny. A ich działalność jest na tyle skuteczna i ciekawa, że w swoim gronie mają także panów.
W tym roku przypada jubileusz pięćdziesięciolecia działalności Koła Gospodyń Wiejskich w Rycharcicach. I jak mówią członkowie, jest to czas podziękowań, podsumowań, ale także okazja by pokazać, jak dziś panie, a niekiedy także i działający w kołach panowie, zmieniają codzienne życie mieszkańców. – W jednym zdaniu trudno określić co robimy, jak i gdzie działamy. Po prostu dzieje się tak dużo, uczestniczymy w tak wielu wydarzeniach, spotkaniach, wymyślamy czasami z dnia na dzień ciągle nowe propozycje spotkań, ciekawego spędzania czasu, że chyba łatwiej powiedzieć, czego nie robimy. Jednym słowem koło kręci się dość szybko – mówiła podczas rozmowy z okazji 50-lecia Koła Gospodyń w Rycharcicach jego przewodnicząca Beata Zawadzka.

Wspominając początki działalności pań w Rycharcicach Beata Zawadzka mówi, że ona i działające dziś w Kole panie przejęły spuściznę swoich poprzedniczek, które przed pięćdziesięciu laty zaczynały od pomagania mieszkańcom, organizowania dla nich spotkań, szkoleń, wspólnych wioskowych zabaw. Działającemu od 1968 roku Kołu w Rycharciach przewodniczyły Janina Siemiątkowska, Danuta Kopczyńska, Irena Kamińska, Urszula Ezman. Dziś Koło działa pod przewodnictwem Beaty Zawadzkiej. – Tak naprawdę to do Koła przyszłam na przekór mężowi. On ma swoją pasję, to ja też będę robiła coś, co lubię. A ponieważ kocham ludzi i lubię robić coś dla innych, stwierdziłam, że tu doskonale się odnajdę. I okazało się, że ten wybór to był przysłowiowy strzał w dziesiątkę – mówi Beata Zawadzka. Rolę wiceprzewodniczącej Koła pełni Irena Kamińska, sekretarza Marianna Ptak, skarbnika Natalia Kłosowska, członka zarządu Krystyna Szwech.
Dziś w Kole działają na stałe 24 osoby. Oczywiście głównie panie. Ale jak trzeba coś pomóc, to panowie też dołączają. Mężowie, synowie, bracia nie odmawiają pomocy. Jeśli chodzi o panów, to na szczególną uwagę zasługują Józef Ezman i Andrzej Babecki. Patrząc na historię Koła, to dziś dla wielu rodzin obecność w nim jest rodzinną tradycją. Tu podczas cyklicznych spotkań są babcie, córki, wnuczki. Tu razem poznają historię, regionalne tradycje i pielęgnują je. Jak chociażby te dożynkowe, które nie mogłyby się odbyć bez wieńców. Te tworzone są przez mieszkańców. Jak mówią panie z Koła w Rycharcicach, to zawsze jest praca zespołowa, wykonywana z sercem. A „rycharcickie” wieńce słyną z oryginalności. Na dożynkowe uroczystości przygotowały wieniec będący repliką kościoła w Bonisławiu czy obraz błogosławionego Jerzego Popiełuszko, ale był także wieniec w kształcie drzewa z postacią Adama i Ewy czy z herbem gminy Gozdowo. Do obowiązkowego już punktu w działalności Koła należy organizowanie zabaw wiejskich, zabaw choinkowych z paczkami dla dzieci, wspieranie akcji charytatywnych. Panie wspierają także dzieciaki z ośrodka w Kraszewie, dla których przygotowały paczkę. A także spontanicznie organizują się i pomagają rodzinom z gminy, które znalazły się w trudnej sytuacji. Promują lokalną twórczość artystyczną. Współpracują z ludowymi artystami – jak chociażby z rzeźbiarzem Piotrem Lewandowskim.

 rad
fot. archiwum koła gospodyń

Zobacz kolejny artykuł

Kto najlepszym sportowcem?

Po raz kolejny organizowany jest plebiscyt na najlepszego sportowca Ziemi Sierpeckiej. Najlepsi z najlepszych wybierani …