fot. pixabay.com

Zamieszanie z listem

Dla SP w Rogotwórsku (gm. Drobin) rozpoczęcie roku szkolnego było wyjątkowe i historyczne. Szkoła świętowała otrzymanie sztandaru i nadanie jej imienia. Niestety podczas uroczystości doszło do zgrzytu.
Dla szkolnej społeczności w Rogotówrsku tegoroczny 1 września był jednym z najważniejszych dni w historii szkoły. Tego dnia SP otrzymała sztandar i świętowała nadanie jej imienia prof. Stanisława Marzyńskiego. Było bardzo uroczyście, do Rogotwórska przyjechała córka patrona, było wbijanie symbolicznych gwoździ w drzewce sztandaru, odsłonięcie tablicy poświęconej patronowi, artystyczne popisy uczniów. Ale jak się później okazało, podczas uroczystości doszło do małego zgrzytu.
Kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego na stronie szkoły ukazała się informacja zamieszczona przez Waldemara Grodkiewicza, wieloletniego dyrektora SP w Rogotwórsku, bardzo zaangażowanego w nadanie szkole imienia prof. Stanisława Marzyńskiego, który od 1 września jest na urlopie zdrowotnym. Waldemar Grodkiewicz napisał m. in.: „Na dzisiejszej uroczystości miał być odczytany mój list. Przedwczoraj (30 sierpnia), na posiedzeniu Rady Pedagogicznej – jeszcze pod moim przewodnictwem – omówiliśmy dokładnie napisany przeze mnie scenopis uroczystości w szkole. W tym scenopisie było miejsce na odczytanie mojego listu. Nikt z obecnych nie wyraził najmniejszego sprzeciwu przeciwko temu zamiarowi. Nikt nie zgłosił żadnej uwagi, nikt nie zapytał, co mam zamiar słowami tego listu powiedzieć. Jestem przekonany, że miałem nie tylko prawo, ale obowiązek przekazania dzieciom, uczniom, rodzicom, gościom i wszystkim obecnym informacji o tym, dlaczego nie mogę być obecny. Chciałem serdeczne słowa skierować do członków rodziny naszego patrona. Niestety, zupełnie niezrozumiałą decyzją zastępującej mnie na stanowisku dyrektora szkoły, pani Marii Lewandowskiej, zostałem tej możliwości pozbawiony. Dowiedziałem się „po fakcie”, że upoważniona przeze mnie osoba otrzymała od pani dyrektor „zakaz odczytania mojego listu”.
Waldemar Grodkiewicz zamieścił też list, który miał być odczytany podczas uroczystości. Tłumaczy w nim m.in. powody swojej nieobecności, dziękuje wszystkim za współpracę, zwraca się w nim do córki patrona szkoły.
Dlaczego list nie został odczytany? – Nie miałam nic przeciwko temu, aby odczytać list pana dyrektora Waldemara Grodkiewicza. Były jednak wcześniejsze ustalenia, że poznam treść tego listu. Niestety nie została mi ona udostępniona – tłumaczy Maria Lewandowska. (gsz)

Zobacz kolejny artykuł

Nie chcą masztu obok domu

Część mieszkańców Bądkowa Kościelnego (gm. Brudzeń Duży) protestuje przeciwko masztowi telefonii komórkowej, który stanął na …

Program „Działaj lokalnie – w powiecie płockim”

W płockim starostwie podsumowano kolejną edycję programu „Działaj lokalnie – w powiecie płockim”. Rozstrzygnięto też …