Widmo likwidacji nad szkołą w Przeciszewie

„Likwidacja Szkoły Podstawowej w Przeciszewie nie powinna mieć miejsca. Nie widzimy żadnych przesłanek do jej zamknięcia. Zapewniamy, że my, rodzice, nie poddamy się i będziemy o nią walczyć!” – takim zapewnieniem rodzice uczniów Szkoły Podstawowej w Przeciszewie kończą pismo skierowane do Rady Gminy w Staroźrebach w sprawie obrony szkoły. Kolejne przygotowują do Kuratorium Oświaty i władz powiatowych PSL i PiS. A w piątek spotkali się w szkole, by radzić, co dalej.
Dla rodziców prawie setki dzieci uczących się w tej szkole informacja o propozycji likwidacji szkoły jest nie do przyjęcia. – Dla wielu mieszkańców ta szkoła jest miejscem, w którym uczyli się rodzice, potem dzieci, teraz wnuki. Ja chodziłam do tej szkoły i chcę, żeby moje dzieci też tu się uczyły. Taki lokalny patriotyzm, o którym tak wiele się teraz mówi. Poza tym uważam, że w małych szkołach dzieci są bardziej dopilnowane. I nie zgadzam się ze stereotypem, że jeśli szkoła jest mała, to dzieci nie są nauczone i jest kiepski poziom nauczania. Bo jeśli ktoś chce się uczyć, to się uczy – mówili rodzice, którzy w piątek spotkali się w szkole, aby podjąć dalsze działania w sprawie ratowania szkoły. Na potwierdzenie, że w małej szkole też można dobrze pracować i odnosić sukcesy, pokazują gablotę z pucharami i dyplomami. – A to tylko część tego, co nasze dzieciaki osiągnęły. Nie stoimy, nie czekamy. Szkoła i nauczyciele wykorzystują każdą okazję, by się zaprezentować, uczestniczyć w konkursach pozwalających pokazać umiejętności naszych dzieci czy pozyskać środki dla szkoły – dodają rodzice uczniów z Przeciszewa.
Dla tych kilkudziesięciu osób najważniejsze jest to, że jeśli ich dzieci mają jakieś zainteresowania, odrobinę talentu i chęci do rozwijania go, to nauczyciele, tak jak i w innych szkołach, pomagają je rozwijać. – W sąsiedniej gminie też chcieli zamknąć małą szkołę. A teraz same władze bronią jej i mówią, jaka jest fajna. I takich można znaleźć więcej w okolicy. Garstka dzieci się uczy, a szkoła działa. Można – można. W takiej małej placówce każdego ucznia widać. W molochach nie każde dziecko się odnajduje – argumentowali rodzice podczas spotkania w szkole.
Zdesperowani ewentualną decyzją radnych rodzice podkreślają, że szkoła jest mała, ale przecież każde dziecko ma w niej swoją szafkę, klasy są odświeżone, dzieciaki odnoszą sukcesy.

tekst i fot. Teresa Radwańska – Justyńska

Zobacz kolejny artykuł

Studniówkowe szaleństwo w Wyszogrodzie

Maturzyści z Zespołu Szkół im. Jana Śniadeckiego w Wyszogrodzie swój wyjątkowy bal mają już za …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.