Radosne kolędowanie w Rogozinie

Już po raz 11. w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Faustyny Apostołki Bożego Miłosierdzia odbył się Szkolno-Parafialny Festiwal Kolęd i Pastorałek Rogozino 2019. W murach świątyni zabrzmiały najpiękniejsze kolędy i pastorałki w wykonaniu dzieci i młodzieży.
Rogoziński festiwal na stałe wpisał się w kalendarz wyjątkowych wydarzeń kulturalnych regionu płockiego. W tegorocznej edycji wzięły udział 22 drużyny. Wśród nich były zarówno zespoły wokalne, wokalno-instrumentalne, chóry, jak również soliści. W murach kościoła wybrzmiały znane kolędy jak „Wśród nocnej ciszy”, „Lulajże Jezuniu”, ale także mniej znane pastorałki m.in. „Mario, czy Ty wiesz” oraz „Pastorałka od serca do ucha”. Trzeba przyznać, że poziom wokalny uczestników był bardzo wysoki. Również młodzi artyści grający na instrumentach nie pozostawali w tyle, prezentując słuchaczom swoje doskonale umiejętności.
Organizatorami festiwalu są parafia pw. św. Faustyny Apostołki Bożego Miłosierdzia, Zespół Szkolno-Przedszkolny w Rogozinie oraz Centrum Kultury i Sportu w Radzanowie. O poczęstunek i ciepłe napoje dla wszystkich uczestników zadbali członkowie Rady Rodziców.
W tym roku wszystkich uczestników w imieniu proboszcza parafii ks. Janusza Wiśniewskiego powitał ks. Hieronim Chamski – kompozytor, wychowawca oraz autor śpiewników kościelnych. W kilku słowach, które skierował do zgromadzonych, znalazły się również te nawiązujące do potęgi ludzkiego głosu. – Proszę tylko o to, aby zachować podstawową zasadę muzyki, żeby nie zagłuszać śpiewu, bo najpiękniejszym instrumentem jest głos ludzki. Doceńmy to – mówił.
Nad całym przedsięwzięciem czuwał dyrektor szkoły w Rogozinie Robert Majewski. Ale oprócz roli gospodarza i konferansjera można było go również zobaczyć w roli muzyka, który akompaniował podczas występów.
Festiwal odbywa się w rogozińskiej świątyni od 11 lat. Jak podkreśla Robert Majewski, poziom uczestników z roku na rok jest coraz wyższy. – Na przestrzeni tych lat widzę bardzo duży rozwój zarówno umiejętności wokalnych, jak i instrumentalnych u uczestników naszego festiwalu. Szczególnie cieszy mnie to, że coraz więcej osób gra na instrumentach – to jest coś, o co walczyliśmy przez wiele lat i teraz zbieramy owoce naszej pracy – mówi Robert Majewski.
Rzeczywiście, podczas wielu występów publiczność mogła usłyszeć „żywe” instrumenty – gitary, flety, saksofony, a nawet akordeon guzikowy. Całość występów robiła naprawdę wspaniałe wrażenie. Piękne wokale połączone z muzyką graną na żywo tworzyły niezapomniany, radosny klimat.
11. edycja festiwalu, podobnie jak poprzednie, przyciągnęła naprawdę dużą liczbę wykonawców.

teks i fot. Eliza Kinalska

Zobacz kolejny artykuł

Studniówkowe szaleństwo w Wyszogrodzie

Maturzyści z Zespołu Szkół im. Jana Śniadeckiego w Wyszogrodzie swój wyjątkowy bal mają już za …