Legionowe losy Sannik

Z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz nadania praw miejskich Sannikom, Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina wydało publikację upamiętniającą bohaterów walk o wolność. W skromnym wydawnictwie znalazły się nie tylko historie ludzi, ale także bardzo ciekawe zdjęcia z rodzinnych archiwów. – Dziś wojna sprzed 100 lat wydaje nam się odległym wydarzeniem, ale Sanniki, które w skali świata są niewielkim punktem na mapie, również w niej uczestniczyły. Nasi ojcowie, dziadkowie i sąsiedzi walczyli, aby ich potomkowie mogli żyć w wolnym kraju. Dlatego ta publikacja ma nam o nich przypomnieć i uświadomić, że bez nich nie byłoby Polski – pisze autor, Krzysztof Sobociński.
Przed wybuchem wojny Sanniki były znane przede wszystkim z prężnie działającej fabryki cukru buraczanego. Powstała w połowie XIX wieku z inicjatywy braci Pruszaków i Franciszka Bereźnickiego. Kilkanaście lat później udziały w cukrowni wykupili bracia Natansonowie. W 1873 roku w posiadaniu rodziny znalazł się także sam pałac.
Sannicka cukrownia należała do największych zakładów tego typu w regionie. Dawała zatrudnienie kilkuset osobom. Dla dzieci pracowników powstała murowana szkoła i ochronka. Założono nawet sklep spożywczy i szpital, a także kasę „przezorności i pomocy”. W szpitalu leczył się krótko pracownik fabryki, najstarszy syn Marii Konopnickiej – Tadeusz. Matka zabrała go stamtąd do Warszawy. Niestety 12 stycznia 1891 roku zmarł (przyczyną był najprawdopodobniej wyrostek). W 1914 roku drewniany szpital spłonął. Cukrownia działała jeszcze krótko po wybuchu wojny. W 1926 roku w tym miejscu powstała funkcjonująca do dziś Spółdzielnia Mleczarska.
Jak wyglądały Sanniki w pierwszych miesiącach działań wojennych?

(lesz)

Zobacz kolejny artykuł

Kto doi krowy? Roboty!

Rolnictwo to bardzo szybko rozwijająca się dziedzina gospodarki. Jednak wielu z nas nie ma pojęcia …