Technika i historia

Czy gimnazjalista może zbudować model silnika parowego? Uczniowie klasy IIb z Gimnazjum nr 1 w Gostyninie chcą udowodnić, że tak. Pod kierunkiem nauczyciela techniki, a zarazem dyrektora szkoły Roberta Pypkowskiego poszerzają także swoją wiedzę o zabytkach w mieście.
Gimnazjaliści z klasy IIb w Gimnazjum nr 1 im. Księcia Siemowita IV w roku szkolnym 2013/2014 pod kierunkiem nauczyciela techniki Roberta Pypkowskiego zamierzają udowodnić, że potrafią zbudować model silnika parowego oraz zdobyć jak najwięcej informacji o jednym z miejskich zabytków, a mianowicie wieży ciśnień.
Do tej pory trwały organizacja zespołów, ustalenie tematów projektów i zbieranie wstępnych materiałów. W trakcie pracy uczniowie wykorzystywali narzędzia i aplikacje udostępnione przez firmę Google. Zebrane materiały przechowują dzięki wykorzystaniu aplikacji dyskowej. Poza tym uczniowie rozmawiali z nauczycielem prowadzącym podczas wideokonferencji.
Obecnie realizowany jest czwarty etap projektu – zbieranie informacji. W tym celu gimnazjaliści spotkali się z dr Barbarą Konarską-Pabiniak, znaną regionalistką, badaczką historii Gostynina i ziemi gostynińskiej. Opowiedziała ona uczniom historię rozwoju gostynińskiej kolei oraz historię wieży ciśnień.
Dowiedzieli się oni m.in. że kolej na trasie Kutno-Płock, a w pierwszej fazie do Radziwia, została zbudowana w latach 1920–1925; a do Gostynina doprowadzono ją w 1924 r. Wraz z linią kolejową wybudowano dworzec kolejowy, trzy domy mieszkalne dla pracowników, hydrant przeciwpożarowy i wieżę ciśnień. Służyła ona do zasilania parowozów w wodę, kompleksu mieszkaniowego i hydranty.
Gostynińska wieża ma około 30 m wysokości. W górnej części znajduje się zbiornik na około 50 tys. m sześc. wody. Maszynownię i przepompownię wybudowano po prawej stronie przy szosie płockiej za stadionem. Wodę do przepompowni pobierano z rzeki Osetnicy. Tłoki uruchamiano węglem dowożonym drezyną po wąskotorówce ze stacji kolejowej, a powstałą z podgrzewania wody parą wtłaczano do wieży, stamtąd zaś żurawiami do parowozów. – Pierwszym operatorem obsługującym wieże ciśnień w Gostyninie i w Radziwiu (bo taką samą wieżę wybudowano przy stacji w Radziwiu) był Stefan Dębowski pochodzący z Konina. Następnie – w latach 1962–1981 obsługiwał ją Stanisław Sierant z Sierakówka (do dziś mieszka w tym obiekcie), a po nim – do czasu elektryfikacji kolei – Zygmunt Stępniak. Od lat 90., gdy zlikwidowano parowozy, wieża jest nieczynna, ze względu na jej dewastację zamurowano wejście i okna w dolnej części. Zlikwidowane zostało flankowanie, czyli element architektoniczny zwieńczający niegdyś zakończenie budowli. Właścicielem wieży jest obecnie PKP Oddział Gospodarki Nieruchomościami w Warszawie – opowiadała Barbara Konarska-Pabiniak.
Przypomniała również, że do niedawna miniwieże ciśnień o konstrukcji hydrobalonowej funkcjonowały w Zalesiu i Kruku koło Gostynina. Dziś jednak od tego typu rozwiązań się odchodzi, wieże zostały bowiem zastąpione nowoczesnymi urządzeniami. – Nasza wieża ciśnień, podobnie jak inne tego typu budowle, ma solidną konstrukcję. Osamotniona, góruje nad miastem, niepewna swego jutra. Czeka na kogoś, kto przywróci ją do życia, niekoniecznie w dawnej funkcji – podsumowywała gostynińska historyczka.     (eg)
fot. Urząd Miasta Gostynina

Zobacz kolejny artykuł

Dla małych gostynian dodatkowe becikowe

Pierwsza grupa gostynińskich młodych mam otrzymała decyzje o przyznaniu tzw. gostynińskiego becikowego. Jest to niezależne …