Arion Med nie chce długu

W gostynińskim szpitalu sytuacja patowa – nie wiadomo, kiedy dojdzie do przejęcia placówki przez spółkę Arion Med z Lublina, kiedy doprecyzowany zostanie kontrakt z NFZ, kiedy pracownicy otrzymają zaległe pensje, kiedy karetki ponownie zaczną przywozić do szpitala pacjentów. Wydaje się jednak, że u źródeł obecnych problemów znajduje się dług w wysokości ponad 7,5 mln zł, który ponad 2 lata temu zaciągnął ówczesny dyrektor placówki Zygmunt Buraczyński.
Przypomnijmy, że Arion Med podpisał 2 października 2012 r. umowę dzierżawy szpitala w Gostyninie na okres 30 lat. Spółka za dzierżawę budynków szpitalnych i sprzętu miała płacić miesięcznie 110 tys. zł netto. Budynki szpitala oraz wyposażenie nadal stanowić miały własność powiatu gostynińskiego.
W trakcie procesu przejmowania szpitala okazało się jednak, że nie ma jasności co do spłaty przez Starostwo Powiatowe w Gostyninie długu w wysokości 7,5 mln zł, zaciągniętego przez szpital w spółce Magellan. Otóż 12 lipca 2010 r. Magellan udzielił szpitalowi pożyczki w wysokości 2 mln 600 tys. zł na okres od 31 lipca 2010 do 30 września 2012 roku. Całkowity koszt pożyczki wyniósł 3 mln 167 tys. 47 zł, w tym odsetki – 567 tys. 47 zł (to prawie 22 proc. pożyczki).
W marcu 2011 r. Magellan w wyniku umowy przetargowej skonsolidował dotychczasowe zadłużenie szpitala i udzielił mu nowej pożyczki – w wysokości 7 mln 549 tys. 520 zł i 25 gr (w kwocie tej oprócz spłacanych zobowiązań znalazła się także prowizja dla firmy Magellan w wysokości359 tys. 503 zł i 35 gr). Pożyczkę zaciągnął ówczesny dyrektor szpitala Zygmunt Buraczyński.
Dług wyszedł na jaw po kontroli NIK-u we wrześniu 2011 roku. Instytucja zawiadomiła Prokuraturę Rejonową w Gostyninie o uzasadnionym popełnieniu przestępstwa, ale prokuratura uznała, że brakuje na to wystarczających dowodów i nie wszczęła śledztwa.
Jednak gdy Arion Med zaczął badać sprawy finansowe placówki, nie udało się ukryć zadłużenia. Arion Med nie chce brać w zarząd szpitala z tym długiem. Opóźnienia w przejęciu placówki niosą negatywne skutki. Od 29 stycznia br. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego nie dowozi pacjentów do szpitala w Gostyninie – taka jest decyzja wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego. Przyjmowani są jedynie pacjenci, którzy dojeżdżają na własną rękę.
Łączny dług szpitala gostynińskiego wynosi około 40 mln zł. Pracownicy nie otrzymali zaległych pensji za grudzień, w styczniu placówka funkcjonowała bez podpisanego kontraktu z NFZ. Szpital prawdopodobnie drugi miesiąc nie będzie miał kontraktu na usługi świadczone na oddziałach. Środki na bieżące potrzeby przekazało mu Starostwo Powiatowe w Gostyninie.    (eg)

Zobacz kolejny artykuł

Dobra szkoła z Polnej

Część artystyczna w wykonaniu uczniów pt. „GCE droga do sukcesu”, rozstrzygnięcie konkursu „Fizyka może być …