Zagadkowy ruch piłeczki w cieczy

Przed rokiem uczniowie profesora Janusza Kempy swoją wiedzą, umiejętnościami, przeprowadzanymi doświadczeniami zachwycili światowej sławy fizyków goszczących w Płocku. W tym roku ich doskonałe merytoryczne przygotowanie docenili członkowie Narodowego Centrum Badań Jądrowych oraz Instytutu Fizyki Polskiej Akademii Nauk, organizatorzy konkursu „Fizyczne ścieżki”. W tegorocznej, siódmej edycji ogólnopolskiego konkursu, uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. marsz. St. Małachowskiego świętowali kolejny sukces. Za pracę „Toczenie się z poślizgiem” zespół z klasy II d, w składzie Anna Rakowska, Arkadiusz Kujawa, Przemysław Wiśniewski, zajął pierwsze miejsce w kategorii „praca naukowa”. Ich młodsi koledzy z klasy I d w tej samej kategorii zostali trzecim zespołem w Polsce. Uczniowie już zapowiadają, że sięgną po kolejne sukcesy, co zmobilizuje tym samym ich młodszych kolegów do wytężonej pracy, aby w kolejnych latach odnosili sukcesy w naukowych zmaganiach.
Konkurs to – jak podsumowują uczniowie – nie tylko rywalizacja z innymi zespołami, których było na starcie około setki, ale także swego rodzaju weryfikacja tego, czego na co dzień uczą się podczas lekcji fizyki. – Staraliśmy się, aby każdy drobiazg naszej pracy był jak najstaranniej dopracowany. Aby zaciekawić jury. Chyba nam się udało – mówi Anna Rakowska z klasy II d. Jej kolega z zespołu Przemysław Wiśniewski dodaje, że:
– Start w konkursie i wynik mówią same za siebie. Pokazuje, że ciężka praca pozwala osiągnąć bardzo dobre rezultaty. Cieszymy się, że zostało to dostrzeżone przez jury. A kiedy, jeszcze przed oficjalnym werdyktem, jeden z członków komisji powiedział, że szukał w naszej pracy czegoś, co mógłby skrytykować, ale nie znalazł, to byliśmy bardzo zadowoleni.
Przygotowania były bardzo intensywne, uczniowie profesora Kempy poświęcali każdą wolną chwilę także po lekcjach, w czasie ferii, aby ich praca usatysfakcjonowała komisję konkursową. Na prezentację mieli piętnaście minut, a potem było pięć minut na pytania ze strony jury. Oba etapy zespół z Małachowianki pokonał brawurowo. Jurorzy jednogłośnie przyznali im pierwsze miejsce.
– Uczniowie klasy II startowali w wymagającej kategorii „praca naukowa”. Czy było trudno? Myślę, że nie, bo są zdolni. Gdyby ich rzetelna praca nie była poparta talentem, nie byłoby takiego sukcesu na tym poziomie fizyki. W ubiegłym roku ten zespół otrzymał wyróżnienie, w tym roku mają I miejsce w Polsce – chwali uczniów prof. Janusz Kempa, wykładowca Politechniki Warszawskiej, który z młodzieżą w klasach z rozszerzoną fizyką w LO Małachowskiego spotyka się na lekcjach od blisko trzech lat. – Cieszę się, że dla nich jest to frajda. Wiem, że na przyszły rok mają już bardzo ambitne plany, chcą wygrać wszystkie trzy konkursowe kategorie, czyli „esej”, „pokaz fizyczny” i „praca naukowa”. Ze strony uczniów są już głosy, co dalej? Chcą pracować i uczyć się naprawdę dobrej fizyki. Obydwa zespoły wypadły bardzo dobrze. Drugi z zespołów, tworzony przez I klasę, odniósł także ogromny sukces zajmując trzecie miejsce w Polsce. Tym bardziej że zajął się bardzo trudną rzeczą, której nie „atakuje się” w takich zadaniach. Chodzi o ruch piłeczki wyrzucanej w wodzie do góry z uwzględnieniem sił tarcia – mówi prof. Kempa. I dodaje, że prace uczniów Małachowianki znane są profesorowi Andrzejowi Kajetanowi Wróblewskiemu, który jest sercem i duszą polskiej fizyki.
Pomysł prowadzenia autorskiej klasy z rozszerzoną fizyką zrodził się przed trzema laty na mocy porozumienia zawartego pomiędzy LO im. marsz. St. Małachowskiego i Politechniką Warszawską, która sprawuje opiekę merytoryczną nad klasą (uruchamiana jest jedna rocznie) oraz Urzędem Miasta. Podobną klasę prof. Kempa prowadził wcześniej w łódzkim XXXI Liceum Ogólnokształcącym. Od dwóch i pół roku pracuje z uczniami Małachowianki. – Myślę, że w przyszłym roku z tej grupy wystartują uczniowie do największego konkursu w Polsce, jakim jest olimpiada fizyczna. Przed nami zatem dużo pracy merytorycznej, ale także tej związanej ze wzbogacaniem bazy dydaktycznej. W tej chwili jesteśmy jedyną szkołą w Polsce, która ma trzy tory powietrzne, gdzie młodzież sama robi doświadczenia. Chcielibyśmy, aby była możliwość wzbogacania o kolejne pomoce. Aby uczniowie mieli eksperymentalną rutynę także w zakresie optyki, elektryczności oraz bazę i przyrządy do samodzielnego przeprowadzania doświadczeń – i żeby przekładali szkolną pracę na kolejne ogólnopolskie sukcesy – mówi prof. Janusz Kempa.     rad
fot. ZS Centrum Edukacji

Zobacz kolejny artykuł

Certyfikaty dla matematycznych prymusów

Sześćdziesięciu pasjonatów nauk ścisłych ze szkół płockich i powiatu płockiego odebrało certyfikaty ukończenia zajęć warsztatowych …