Stany okiem Małachowiaka

O ten wyjazd walczyło ponad dwa tysiące uczniów z całej Polski. – Kiedy w drugim etapie zostało nas 180, pomyślałem, że zakaszę rękawy i już bardzo serio pomyślę o tym, żeby być w gronie trzydziestu, którzy będą mieli okazję wyjechać na rok do USA i tam uczyć się. Było warto, spełniło się moje marzenie – mówi Kacper Magier, uczeń klasy II d Liceum Ogólnokształcącego im. Małachowskiego w Płocku. Dziś ma kolejne marzenia – aby w Stanach studiować i w przyszłości mieć tam pracę.
Na roczny wyjazd do Stanów pojechał w ramach programu organizowanego przez departament Stanu USA dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. O tym, kto będzie miał okazję zrealizować swój plan decydują wyniki testów oraz oceny. W pierwszym etapie uczniowie zainteresowani wyjazdem pisali w języku angielskim esej. I odpowiadali na pytania typu: jaki mieli związek z obcą kulturą, jakie były ich oczekiwania wobec niej. – Kiedy wiedziałem już, że jestem w finałowej 30, to radość była ogromna. Dla mnie ten wyjazd był okazją do zobaczenia tego kraju w codziennych realiach. No i chciałem podszkolić język. Ta wymiana pokazała, że było to coś o wiele więcej. Poznawanie ludzi, kultury, obyczajów, zwyczajów, historii. Tego wszystkiego, czego podczas kilku czy kilkunastodniowych wyjazdów nie doświadczymy – dzielił się pierwszymi wrażeniami zaraz po powrocie z rocznego pobytu w Stanach Kacper Magier.
Program FLEX, czyli Future Leaders Exchange Program, to całoroczny, w pełni finansowany przez Departament Stanu USA program wymiany dla uczniów szkół średnich. Dzięki programowi uczniowie liceów i techników z Polski i innych krajów mogą spędzić cały rok szkolny w USA, mieszkać u amerykańskiej rodziny i uczęszczać do amerykańskiego liceum. Program realizowany jest od 25 lat, w Polsce działa od trzech.
Udział w programie, to jak mówi dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. St. Małachowskiego w Płocku Katarzyna Góralska, przede wszystkim decyzja ucznia i rodziców. – My przedstawiamy uczniom informacje o programie. Ostatecznie to jest ich decyzja, bo trzeba wykazać się dużą dojrzałością i rodziców, bo muszą zdecydować czy są skłonni na prawie roczną rozłąkę z dzieckiem – mówi dyrektor Góralska. – Kacper jest pierwszym uczniem, który przetarł szlaki. Ale mamy to szczęście, że kolejny nasz uczeń będzie miał okazję przeżyć taką przygodę. Za chwilę wylatuje do Stanów uczeń klasy pierwszej, który zakwalifikował się do programu – mówiła Katarzyna Góralska, zachęcając kolejnych Małachowiaków do udziału w programie. Wśród wielu korzyści przemawiających za wyjazdem dyrektor Góralska wymieniała między innymi to, że program jest bardzo ciekawy. – Ten wyjazd to nie tylko wspaniała przygoda, ale także edukacyjne wyzwanie. Poza tym, jak lepiej można poznać dany kraj, jeśli nie poprzez codzienne doświadczanie kultury, obyczajowości, w gronie rówieśników w szkole? Naprawę warto próbować, chociaż nieliczni mają szansę. Głównie osoby będące ciekawe świata, mające pasje, inklinacje społeczne. I oczywiście przykładające się do nauki, mające bardzo dobre wyniki – mówiła dyrektor Katarzyna Góralska.

Nie było dnia, żebym nie chciał iść do szkoły
Miniony rok Kacper spędził w stanie Vermont.

Zobacz kolejny artykuł

Brakuje fachowców – ORLEN chce ich szkolić

O potrzebie szkolenia fachowców i przygotowywania zaplecza kadrowego dla płockich firm w tym przede wszystkim …

Wyjątkowe wyróżnienie dla płockiej profesor

Profesor Barbara Pacewska, pracownik naukowy Filii Politechniki Warszawskiej w Płocku, została uhonorowana Medalem im. W. …