Oświata zastrajkuje?

W Płocku 60 szkół z 65 działających przystąpiło do sporu zbiorowego. I jak mówi Stanisław Nisztor, szef płockiego oddziału Związku Nauczycielstwa Płockiego, zagrożenie strajkiem jest duże. Nastroje wśród nauczycieli i pracowników oświaty są bardzo złe.
Jak mówił Stanisław Nisztor środowisko oświatowe jest zdegustowane postawą ministerstwa edukacji i premiera. – Jesteśmy otwarci na rozmowy. Niestety nie przynoszą one żadnego efektu. Widzimy dużą degradację, jeśli chodzi o kwestie zawodu nauczyciela. Ale przede wszystkim wynagrodzeń nauczycieli – mówił prezes płockiego oddziału ZNP. I dodaje, że podwyżki dla nauczycieli od 1 stycznia są żenująco niskie. Są to kwoty od 80 do 115 zł netto do pensji. – Oczekujemy poważnego traktowania i podwyżek odczuwalnych dla wszystkich pracowników oświatowych – dodawał Stanisław Nisztor.
Prezes płockiego oddziału ZNP dodaje, że nie musiało dojść do tak radykalnego postawienia sprawy, bo środowiska oświatowe cały czas są otwarte na rozmowy. – Ale pani minister Zalewska wyczerpała kredyt zaufania i oczekujemy na spotkanie z premierem – mówił Stanisław Nisztor. – Wola w negocjacjach, żeby porozumieć się, cały czas jest. Jeżeli nie uda nam się to, na co jednak liczymy, to będziemy musieli odwołać się do najostrzejszej formy protestu – strajku. I może się to odbyć w czasie egzaminów zewnętrznych – dodawał prezes Nisztor.

O dużym niezadowoleniu wśród nauczycieli, oczekiwaniach finansowych i determinacji do podjęcia akcji protestacyjnej mówił również Marek Krysztofiak przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Płocku. – Nastroje są dosyć bojowe. Od wielu miesięcy Solidarność oświatowa prowadzi własną akcję protestacyjną począwszy od komisji krajowej, która już kilka miesięcy temu powołała sztab protestacyjno – strajkowy, przez krajową sekcję oświaty, aż po sekcję regionalną – mówił Marek Krysztofiak, dodając, że nie ma współpracy z ZNP, ale też jest chęć protestu. – Różnimy się w postulatach i sumach (Solidarność oczekuje 15% podwyżki i kolejnych 15% w 2020 roku), których oczekujemy na podwyżki dla pracowników oświatowych – mówił Marek Krysztofiak.
Na pytanie, czy jest możliwy wspólny strajk, Marek Krysztofiak mówił, że nie jest to wykluczone. Przypomnijmy, że Solidarność oświatowa określiła datę ewentualnego strajku na 15 kwietnia, czyli egzamin klas ósmych. – Czy będzie jednodniowy strajk? Powiem, że istnieje takie zagrożenie. Obecnie jesteśmy na etapie konsultacji, czy nauczyciele chcą podjąć strajk. Do 15 marca mamy czas, aby ustalić decyzję o wejściu w spór zbiorowy – mówił Marek Krysztofiak, przypominając jednocześnie, że w 1993 roku matury załamały strajk nauczycieli. – Podchodzę ostrożnie do tych terminów. Nie wiem, jak się sprawa potoczy ze sporem zbiorowym. Czy nie będzie nowego ministra, który poprosi o chwilę spokoju. Pewne jest to, że mamy podaną pierwszą datę 15 kwietnia. Co dalej? Zdecydują nauczyciele – mówił Marek Krysztofiak.

rad
fot. www.pixabay.com

Zobacz kolejny artykuł

Co z protestem nauczycieli?

Od nowego roku szkolnego do liceów, techników i szkół branżowych trafi podwójny rocznik. Naukę rozpoczną …