W ramach zapobieżenia ASF

Skoordynowane odstrzały sanitarne dzików, które decyzją ministra środowiska Henryka Kowalczyka przeprowadzano na terenie dużej części Polski, już się zakończyły. Zgodnie z założeniem, odstrzał ma doprowadzić do zatrzymania ekspansji afrykańskiego pomoru świń, który przenoszą te zwierzęta. W powiatach płockim i gostynińskim do odstrzału sanitarnego zakwalifikowano łącznie 598 osobników.

Afrykański pomór świń (ASF) to wirusowa choroba zakaźna, która atakuje świnie oraz dziki. Choroba nie jest niebezpieczna dla człowieka ani innych gatunków. Wirus ASF może być przenoszony przez ludzi na butach, stroju czy na maszynach rolniczych oraz przez inne zwierzęta. Śmiertelność zarażonych wirusem zwierząt sięga niemal 100 procent. Wirus ASF jest bardzo trwały, przed długi czas może utrzymywać się zarówno w ciele padłego zwierzęcia, jak również w środowisku.
Na terenie podległym Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w Płocku, czyli w powiecie płockim i gostynińskim, do tej pory nie wykryto żadnego przypadku zarażenia wirusem ASF. Najbliższe takie zdarzenie miało miejsce w powiecie sochaczewskim. Strefę ochroną (żółtą) wyznaczono na terenie dwóch gmin powiatu płockiego – Wyszogrodu i Małej Wsi. W związku z tym na obszarze obydwu gmin obowiązują bardziej rygorystyczne zasady bioasekuracji.

Reklama

Rolnicy tracą najwięcej
Największe straty z powodu wirusa odnoszą hodowcy trzody chlewnej. W przypadku wykrycia ogniska choroby zobowiązani są m. in do wybicia całego stada, utylizacji zabitych zwierząt oraz dezynfekcji pomieszczeń. Straty w przypadku większych stad liczy się w tysiącach, a nawet setkach tysięcy złotych.
Oprócz strat własnych rolników, traci również cała gospodarka. Nie bez znaczenia jest również podkopanie zaufania do polskiego mięsa na rynku europejskim. Rozprzestrzenianie się ASF-u to dotkliwy cios dla polskiego rolnictwa, które dużą część swoich produktów eksportuje na rynki zewnętrzne. Brak zdecydowanych działań w tej kwestii byłby katastrofalny w skutkach. Dlatego też podjęto decyzję o zmniejszeniu populacji dzików, które są głównymi nosicielami wirusa.
Decyzja ta wywołała duże kontrowersje – w obronie dzików stanęli ekolodzy oraz naukowcy, którzy wystosowali pismo skierowane do premiera. Argumentowali w nim, że masowy odstrzał dzików nie zapewni realizacji założonego celu, a wręcz może przynieść nawet odwrotne skutki, bo spłoszone dziki będą masowo się przemieszczać, zarażając kolejne osobniki. Dodatkowo, zdaniem naukowców, wirus mogą przenosić myśliwi, którzy mają kontakt z zarażonymi zwierzętami. Specjaliści przekonywali również, że eliminacja tak dużej części populacji dzików może mieć trudne do przewidzenia skutki przyrodnicze.
Pomimo protestów nie wycofano się z decyzji o skoordynowanym odstrzale. Jak przyznaje powiatowy lekarz weterynarii w Płocku Marek Sankiewicz jest to działanie niezbędne, ponieważ eliminując wektor ASF-u, czyli dziki, znacznie zmniejsza się ryzyko zarażenia kolejnych zwierząt. W sytuacji, gdy pojawia się zagrożenie ASF-em, odstrzał dzików jest koniecznym krokiem.

Eliza Kinalska
fot. Łukasz Z.

Zobacz kolejny artykuł

800 m kw. w ogniu

Tuż przed świętami wielkanocnymi Płockiem i okolicami wstrząsnęła informacja o ogromnym pożarze, który miał miejsce …