Szukanie pracy w Płocku to droga przez mękę? Internauci nie zostawiają suchej nitki

Żyjemy w dobie smartfonów i wszechobecnego internetu, nic więc dziwnego, że wiele dyskusji przenosi się do sieci. Internauci komentują bieżące wydarzenia, ale także dzielą się z innymi swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami dotyczącymi niepokojących ich zjawisk oraz sytuacji, z jakimi się spotykają. Jednym z tematów, który często pojawia się na różnych forach jest poszukiwanie pracy.
Internet daje duże możliwości – pozwala na komunikowanie się z ludźmi z całego świata, szybkie wyszukiwanie informacji. Jest też doskonałą platformą do wymiany poglądów z osobami, których nie znamy osobiście. Nic więc dziwnego, że dyskutujemy o wszystkim, co nas otacza i dotyka.
Na jednej z popularnych facebookowych grup skupiających osoby związane z Płockiem i zainteresowane tym, co się w nim dzieje, natrafiliśmy na ciekawą dyskusję. Dotyczyła ona poszukiwania pracy w Płocku. Temat wywołał duże poruszenie i lawinę komentarzy.
Rozpoczął ją pan Patryk, który zamieścił taki wpis. – Ostatnio straciłem pracę (redukcje) i zacząłem jej szukać na terenie Płocka. Niemalże co drugie ogłoszenie na stronie z ogłoszeniami na ten temat to „szukam pracy”. Poszedłem się zarejestrować do Powiatowego Urzędu Pracy – kolejka do rejestracji to ponad tydzień! Kiedyś to był dzień, góra dwa! Osobiście rozniosłem, a także wysłałem poprzez e-mail około 50-60 CV, to odzew otrzymałem z dwóch firm, ale i tak bez skutku. (…) Dla porównania postanowiłem aplikować do firm w Poznaniu i w Warszawie, odzew był już po jednym dniu i to od kilku firm. Połączenia międzymiastowe w tym mieście to śmiech na sali. Powiedzcie mi co się dzieje z tym miastem? Dlaczego ono tak upadło? – napisał internauta.
Jego emocjonalny wpis stał się przyczynkiem do wielu interesujących wypowiedzi, w których internauci starają się wyjaśnić i zrozumieć dlaczego w naszym mieście poszukiwanie pracy to droga przez mękę. Ich diagnozy takiego stanu rzeczy są różne. Niemniej jednak wiele osób potwierdza, że sami spotkali się z tym problemem i że stanowi on jeden z największych wyzwań społecznych w Płocku i okolicach.
Odpowiedzi na zadane przez pana Patryka pytanie były różne. Ale wiele osób przyznawało, że to co dzieje się w mieście, odbierają podobnie jak on. – Szczera prawda. Płock to martwe miasto – napisała pani Agata.

Eliza Kinalska

Zobacz kolejny artykuł

W ramach zapobieżenia ASF

Skoordynowane odstrzały sanitarne dzików, które decyzją ministra środowiska Henryka Kowalczyka przeprowadzano na terenie dużej części …

Jeden komentarz

  1. Ja mialem dość cwaniactwa prywaciarzy w tym mieście,marnych zarobków, nieuczciwych umów i traktowania dlatego zacząłem szukać pracy w innym mieście. Los rzucił mnie do Małopolski. Na razie nie żałuję.. jeszcze trochę to wszyscy mlodzi, którzy nie mają znajomości w budzetowkach i koncernach wyjadą z tego martwego miasta.