Rower miejski to nie konkurencja

Wbrew obawom nie spadły obroty u płockich taksówkarzy
Rower miejski przyjął się świetnie w naszym mieście. Niebawem minie miesiąc, odkąd płocczanie mogą się nimi poruszać. O zdanie na jego temat zapytaliśmy płockich taksówkarzy. To właśnie ta grupa zawodowa mogłaby stracić najwięcej na uruchomieniu roweru miejskiego. Jak się jednak okazuje, taksówkarze nie zanotowali spadku obrotów.
Płocki rower miejski okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Większość osób uważa, że wprowadzenie go do Płocka to świetny pomysł. Jak wynika z danych, które otrzymaliśmy od firmy Nextbike Polska S. A., od 3 sierpnia – czyli pierwszego dnia, kiedy mieszkańcy mogli z niego korzystać – w systemie zarejestrowało się 8 600 osób. A jak wyglądają statystyki dotyczące wypożyczeń? Przez cały okres funkcjonowania rowery wypożyczono ponad 30 tysięcy razy. Średnia z każdego pełnego tygodnia to ok. 12 800 wypożyczeń.
Poruszając się po mieście można zauważyć, że rowery cieszą się dużym powodzeniem, nie da się ich przeoczyć na ścieżkach i ulicach miasta. Widać, że użytkownicy bardzo szybko się do nich przekonali i chętnie z nich korzystają. To tylko potwierdza, że rower miejski to doskonała alternatywa dla samochodów i autobusów komunikacji miejskiej, zwłaszcza gdy dopisuje pogoda. – Do tej pory rekord wypożyczeń padł w niedzielę, 19 sierpnia. Zarejestrowaliśmy wtedy ponad 2 400 wypożyczeń. Z naszych danych wynika, że najwięcej rowerów wypożyczanych jest w niedzielę – informuje rzecznik prasowy formy Nextbike Polska S.A. Marek Pogorzelski. To zresztą nie dziwi, w końcu niedziela to czas wolny od pracy, a od niedawna także od zakupów. To wszystko sprzyja wypoczynkowi na świeżym powietrzu. Pamiętajmy również o słonecznej pogodzie, która towarzyszy nam od kilku tygodni. Na pewno również ona ma wpływ na to, że ludzie wybierają rowery miejskie jako środek komunikacji.
Według danych firmy Nextbike Polska S. A płocczanie wypożyczają rowery średnio na 27 i pół minuty. Stacje, które są najpopularniejsze wśród mieszkańców to: Kobylińskiego/Bielska, Piłsudskiego/Otolińska oraz Plac Narutowicza.
Tak duże zainteresowanie rowerem miejskim sprawia, że naturalnym pytaniem, jakie przychodzi na myśl, jest: kto na tym straci? Pierwszą myślą, jaka przychodzi do głowy, są taksówkarze.
Eliza Kinalska

Zobacz kolejny artykuł

Seniorzy rzadko pozwalają sobie na rozrzutność

Starsi ludzie przepracowali całe życie, nierzadko w jednym miejscu, a odchodząc na emeryturę dowiedzieli się, …