Płocczanka w drodze po tytuł Miss Polski

Wiele dziewcząt i kobiet marzy o karierze modelki lub udziale w wyborach miss, ale tylko część stara się wprowadzić swoje marzenia w życie. Jedną z tych, które postanowiły spróbować jest Aleksandra Ziółkowska – płocczanka, która wzięła udział w tegorocznej edycji konkursu Miss Warszawy. Ola wywalczyła tytuł IV wicemiss i dzięki temu zakwalifikowała się do ćwierćfinału Miss Polski.

Pierwsze spotkanie z obiektywem
Ola jest absolwentką płockiego III Liceum Ogólnokształcącego, obecnie studiuje bezpieczeństwo żywności na SGGW. Jej przygoda z modelingiem rozpoczęła się jeszcze w Płocku. – Zaczęło się niewinnie. Już w gimnazjum za namową koleżanek interesujących się fotografią stawałam przed ich obiektywami. Zarówno ja, jak i dziewczyny po przeciwnej stronie aparatu świetnie się przy tym bawiłyśmy. Z biegiem czasu pojawiały się propozycje sesji z kilkoma płockimi fotografami – wspomina Ola.
Jak przyznaje studentka, to właśnie w naszym mieście nabrała odwagi i doświadczenia, których potrzebowała do dalszego rozwijania swojej pasji. Współpracowała m.in. z Martą Roman, właścicielką butiku Me Like You oraz z salonem „Włos z pazurem”. Brała udział w sesjach zdjęciowych m.in. sukien ślubnych i fryzur, co było dla niej cennym doświadczeniem.
Jeszcze w czasie pobytu w Płocku miała również okazję po raz pierwszy wziąć udział w pokazie mody.
– W naszym mieście miałam podwójną przyjemność przejść po wybiegu dla butiku „Amos”. Oczywiście były to pokazy kameralne. Nie ukrywam, iż marzę o tym, by choć raz pojawić się na wybiegu jednego z modowych ikon naszego kraju – mówi Ola.

Eliminacje Miss Polski
Te pierwsze pozytywne doświadczenia, jakie wyniosła z Płocka, sprawiły, że postanowiła kontynuować swoją przygodę z modelingiem w Warszawie, gdzie wyjechała na studia. Warszawa to miasto dużych możliwości, szczególnie dla osób, które chcą związać się z branżą modową. Ola postanowiła skorzystać z tej okazji. Bierze udział w sesjach zdjęciowych, można ją spotkać na pokazach mody.
Tym, co zajmowało jej czas w ostatnich miesiącach, był udział w konkursie Miss Warszawy. Ola była jedną z kandydatek do korony. – Już jako mała dziewczynka oglądałam konkursy piękności, podziwiałam kandydatki i ich piękne suknie, które były jak z bajek, a największy zachwyt wywoływała błyszcząca korona. Walka o koronę miss jest moim dziecięcym marzeniem. Zgłaszając się do konkursu chciałam przeżyć ciekawą przygodę, poznać interesujących ludzi oraz móc zobaczyć, jak wszytko wygląda od „zaplecza” – wyjaśnia płocczanka.
Przygotowania do gali finałowej to ciężka praca. Kilkanaście dni przed samą galą finalistki spotkały się na specjalnym zgrupowaniu. Co robi się podczas takiego spotkania? Przede wszystkim szlifuje choreografię, tak, aby podczas gali wszystko było zapięte na ostatni guzik.
W tym roku finalistki pracowały nad nią pod czujnym okiem Tomasza Barańskiego. Ich czas był zapełniony od rana aż do późnego wieczora. I wszystko to na kilkunastocentymetrowych szpilkach! Nie obyło się również bez sesji zdjęciowych. Kandydatki do korony zaprezentowały się przed obiektywem m.in. w sukniach ślubnych. Były przymiarki, przygotowywanie fryzur i makijaży. – Prawie tydzień pracy w hotelu Lamberton minął bardzo szybko i intensywnie. Niektórzy mogliby pomyśleć, iż w ciągu tego tygodnia mogła wkraść się lekka rutyna, lecz dla mnie i moich koleżanek była to świetna zabawa połączona z ciężką pracą – opowiada Ola.
Płocczanka ciepło wspomina wszystkich, z którymi pracowała podczas przygotowań do gali finałowej, zarówno organizatorów, jak również swoje konkurentki w drodze po koronę. – Moje „rywalki” okazały się świetnymi koleżankami, z niektórymi bardzo się zżyłam i sądzę, że nasza znajomość nie zakończy się na udziale w konkursie – mówi studentka.

Wymarzona korona
Sama gala finałowa, która odbyła się w warszawskim Teatrze Kamienica, była dla Oli dużym przeżyciem. W końcu niecodziennie dociera się do momentu, w którym wciela się w życie swoje dziecięce marzenia. Oczywiście płocczance towarzyszył stres, jednak starała się uspokoić, tak, aby wypaść jak najlepiej. – Po pierwszym wyjściu na scenę poczułam niesamowitą adrenalinę, szczery uśmiech nie schodził mi z twarzy, cieszyłam się jak dziecko! W połowie konkursu zapadł werdykt o top 10. Słysząc moje nazwisko byłam niesamowicie szczęśliwa, bardzo chciałam przejść do drugiego etapu i zaprezentować się w sukni ślubnej. Udało się – opowiada płocczanka.
Najważniejszym momentem finału był oczywiście moment odczytania werdyktu i ukoronowania zwyciężczyń. Każdy, kto oglądał kiedykolwiek konkurs miss, wie, jak duże emocje towarzyszą temu wydarzeniu. – Gdy zostałam wyczytana jako IV wicemiss Warszawy, czas stanął w miejscu. Wszystkie oczy były skierowane na mnie, to niesamowite uczucie. Udało mi się spełnić marzenie z dzieciństwa, otrzymałam koronę miss. Oprócz zaszczytnego tytułu otrzymałam także awans do ćwierćfinału Miss Polski – mówi Ola.

Reklama

Co dalej?
Płocczankę czeka teraz kolejne wyzwanie, czyli rywalizacja w ćwierćfinale. Kolejnymi etapami jest półfinał, a następnie ogólnopolski finał. Jak podkreśla Ola, bardzo chciałaby dostać się do kolejnych etapów, lecz póki co nie może uwierzyć w to, co stało się podczas gali finałowej. Emocje jeszcze nie opadły, ale miss z Płocka już teraz wie, że da z siebie wszystko, aby dalej realizować swoje marzenia.
Póki co studentka traktuje modeling jako swoje hobby, jeżeli jednak nadarzy się taka okazja, to chciałaby związać z nim swoją przyszłość.
– Pojęcie modelingu jest bardzo szerokie, począwszy od pojawiania się na wybiegach, bycia fotomodelką czy po prostu zaistnienia w przestrzeni publicznej. Głęboko wierzę, iż znajdzie się w nim coś dla mnie – mówi Ola.
Jakie są najbliższe plany pięknej płocczanki? Jak podkreśla Ola jej życie toczy się w bardzo szybkim tempie, dlatego cele, jakie przed sobą stawia można zrealizować w niedalekiej przyszłości. – W najbliższym czasie czeka mnie wielkie wyzwanie, jakim jest kolejny etap konkursu. Oczywiście wygranie korony to coś, o czym w głębi serca marzy każda finalistka, jednak już sam udział jest prawdziwym zaszczytem. Myśląc o kilku kolejnych latach w planach mam również finalne zdobycie tytułu magistra inżyniera bezpieczeństwa żywności – opowiada Ola.
Ola to młoda dziewczyna, która studiuje i realizuje swoje marzenia. Jej życie jest bardzo intensywne. Co płocczanka robi w wolnych chwilach, żeby złapać oddech od swoich codziennych zajęć? Wolny czas spędza na spotkaniach z przyjaciółmi. Wtedy najlepiej się relaksuje. Ola uwielbia także podróżować. – Wakacje to okres, gdy mogę opalać się na gorących plażach, pływać i nurkować w błękitnym morzu. Dzięki temu moje baterie są naładowane na kolejny rok i z podwójną dawką energii mogę osiągać nowe cele – opowiada.
Olę spytaliśmy również o rady dla młodych osób, które chciałyby związać swoje życie z branżą modową, czy to w charakterze fotomodelki czy modelki, a nie wiedzą, jak to zrobić. – Osobom, które dopiero rozpoczynają przygodę z aparatem lub tym bardziej zainteresowanym wybiegiem, przede wszystkim chcę powiedzieć, aby nie bały się zacząć podążać za marzeniami! Obawy, które nam towarzyszą, lepiej przeobrazić w energię do działania i małymi krokami dążyć do wyznaczonych celów – radzi Ola. I trudno jej nie wierzyć – w końcu jej się ta sztuka udała.

Eliza Kinalska
fot. Wojtek Mosiołek

Zobacz kolejny artykuł

Kinga Mikołajczyk i jej miłość do jeździectwa

Wiele osób jest zakochanych w swoich pupilach. Psy i koty traktowane są czasem nawet jak …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.