Kłopoty z mieszkaniem, w którym zmarł lokator

Historia prawdziwa! Oby ostatnia…
Wszystkich nas czeka śmierć – to nieunikniony ludzki los. Nie znamy miejsca ani czasu, w którym nastąpi ten moment. Czasami zdarza się, że samotnie mieszkająca osoba umiera w domu. Takie zdarzenie miało miejsce niedawno w Płocku. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że miejsce, gdzie doszło do tej tragedii, przez długi czas nie zostało posprzątane. Sąsiedzi zmarłego byli załamani – bali się o swoje zdrowie, bo odór, jaki wydobywał się z pokoju denata, był nie do zniesienia. Po naszej interwencji spółdzielnia wykonała już ciążący na niej obowiązek, ale pozostało pytanie – dlaczego trwało to tak długo?
Mieszkańcy bloku przy ulicy Kilińskiego przez kilkanaście dni borykali się z bardzo nieprzyjemnym zapachem, który uniemożliwiał im normalne funkcjonowanie. W budynku niedawno zmarł mężczyzna. To właśnie oni powiadomili służby o niepokojącym ich zapachu wydobywającym się z mieszkania. – Nasz sąsiad, z którym dzieliliśmy łazienkę i kuchnię, pracował w delegacjach. Rzadko był w domu, dlatego nie zaniepokoiło nas, kiedy przez kilka dni go nie widzieliśmy. Nasz niepokój wywołało jednak coś innego – z jego pokoju wydobywał się nieprzyjemny zapach. Pomyśleliśmy, że może zapomniał schować mięsa do lodówki. Rzeczywistość okazała się jednak dużo bardziej wstrząsająca – wyjaśnia czytelniczka.
Okazało się, że sąsiad zmarł, a w mieszkaniu znajdują się jego zwłoki. Na miejsce wezwano służby. Rozpoczęto dochodzenie prowadzone pod nadzorem prokuratora. Problem pojawił się później. Jak relacjonują zaniepokojeni czytelnicy, spółdzielnia, do której należy lokal, przez kilkanaście dni nie zajęła się sprzątnięciem mieszkania, w którym zmarł człowiek. – Kiedy na miejsce przybyła rodzina, zobaczyłam jak to wygląda. Widok był makabryczny, ale zapach jeszcze gorszy. Na podłodze było dużo krwi i innych wydzielin. Z wiadomych względów zapach był nieznośny. Nic więc dziwnego, że rozniósł się na inne pomieszczenia. Obawialiśmy się o swoje zdrowie i życie, ale przede wszystkim o dzieci. Z sąsiadem dzieliliśmy łazienkę i kuchnię, w tym momencie nie byłam w stanie zrobić obiadu, bo zapach w kuchni był nie do zniesienia – mówi mieszkanka bloku.
Zdjęcie poglądowe – pixabay.com

tekst Eliza Kinalska

Zobacz kolejny artykuł

800 m kw. w ogniu

Tuż przed świętami wielkanocnymi Płockiem i okolicami wstrząsnęła informacja o ogromnym pożarze, który miał miejsce …