Wystawa w Galerii Kreatywnej

Płock kilkakrotnie gościł księdza poetę Jana Twardowskiego. Najczęściej przyjeżdżał do Książnicy Płockiej w towarzystwie krytyka Waldemara Smaszcza, znakomitego interpretatora jego twórczości. Był też patronem nieistniejącego już Liceum Ogólnokształcącego Stowarzyszenia Oświatowców Polskich. Jana Twardowskiego przypomina wystawa w Galerii Kreatywnej (Galeria Mazovia), która będzie czynna przez całe wakacje. Inspiracją do jej zorganizowania była 103. rocznica urodzin księdza Jana.
To jeden z niewielu twórców, którego obecność na rynku wydawniczym wymusili sami czytelnicy. Zdaniem Waldemara Smaszcza, choć jest to poezja zwątpienia, jej twórca zobaczył w dwudziestym wieku wiele dobra i umiał się nim podzielić. A ludzie znajdowali w jego lirykach pocieszenie.
Młodość Jana Twardowskiego była losem urodzonego w wolnej Polsce pokolenia. Szczęśliwe życie warszawskiej rodziny przerwała wojna. – Z naszej kamienicy po okupacji nie pozostał kamień na kamieniu. Kiedy po wojnie poszedłem tam, to nie mogłem się nadziwić, żeby tak bardzo nie było domu – wspominał w „Autobiografii”. Opisując domowników i lektury, które go ukształtowały (m. in. „Tajemniczy ogród” Frances Hodgson Burnett) przywołuje też z mieszkania przy Elektoralnej mały domowy ogródek w oknie na parapecie.
Nie tylko domowe rośliny spotkał w okolicy majątku Druchowo, niedaleko Płocka. Mieszkał tam jego wuj, Wacław Konderski, u którego spędzał wakacje w latach 1931-35. – Druchowo było to dla mnie wymarzonym miejscem na wakacje. Na całe dnie przepadałem. Chodziłem po polach i po drzewach – pisał. Nazywał „po imieniu” drzewa, kwiaty, nawet kamienie. Pozostały w całej krasie w jego poetyckim zielniku (Malina, dzieciństwo przypomina/ dom rodzinny, z chorobą kłopoty/ babcię co dawała na poty), który wyraża zachwyt nad światem przyrody. Kiedyś takie zielniki były w wielu domach. Do zeszytów wklejano kwiaty i trawy. Kto je dzisiaj jeszcze posiada?
Ksiądz Jan stracił rodzinny zielnik w Powstaniu Warszawskim, ale zawsze miał do idei zbierania i opisywania roślin bardzo serdeczny stosunek. Na swojej pierwszej parafii w Żbikowie pochylał się troskliwie nad roślinami, ludźmi i wszystkim, co w swej dobroci dał człowiekowi Bóg. Mniszek, jasnota biała, liście porzeczki, melisa i dziurawiec mają w „Jeszcze jednej litanii” swoje miejsce. Także serdecznik, który: Rośnie pod plotami/ w zaniedbanych parkach/ na najgorszej glebie/ serdecznik z sercem dla ciebie. A gdy „złość w nas kipi i grzmi”, ciśnienie obniży szarozielona ruta – radził ksiądz poeta. Zioła na dużych fotogramach i poświęcone im wiersze są częścią ekspozycji.
Wystawa „…przez wąską szczelinę zdziwienia” została zorganizowana we współpracy z Książnicą Płocką im. Władysława Broniewskiego. Można ją oglądać w Galerii Kreatywnej – nowym miejscu wystawienniczym, które znajduje się na piętrze Galerii Mazovia.

(lesz)
fot. archiwum Galerii Mazovia

Zobacz kolejny artykuł

Mira wraca do teatru

Gwiazda międzywojennego kabaretu, ulubienica warszawskiej publiczności, aktorka tetaralna i filmowa, a po wojnie – dyrektorka …

Portret Błękitnego Generała

– Zwykle, kiedy mówi się o ojcach niepodległości, to na pierwszym miejscu jest Józef Piłsudski, …