„Tamarze” nie pozwolimy na wojaże

Z dyrektorem Muzeum Mazowieckiego w Płocku Leonardem Sobierajem rozmawia Lena Szatkowska

Nie minął rok od powstania Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie, a jego rozbudowa już otrzymała nominację w prestiżowym Konkursie na Wydarzenie Muzealne Roku Sybilla 2018 w kategorii „Konserwacja i ochrona dziedzictwa kultury”. 27 maja podczas gali w Pałacu na Wyspie Muzeum Mazowieckie odebrało jeden z najważniejszych laurów w polskim muzealnictwie.
Cieszymy się niezmiernie. Ale muszę zaznaczyć, że to nie jest nasza pierwsza nominacja w tym konkursie. W 2011 roku w finale znalazła się ekspozycja „X wieków Płocka. Płock w przestrzeni kulturowej Mazowsza, Polski, Europy”. Byliśmy wtedy w doborowym towarzystwie Zamku Królewskiego na Wawelu, Muzeum Historycznego miasta Krakowa oraz Muzeum Narodowego w Warszawie. W tegorocznej edycji nominację otrzymał nasz najmłodszy oddział.
Kilkanaście lat temu mieliśmy zaledwie kilka eksponatów proweniencji olenderskiej, gdyż nasze muzeum wcześniej nie zajmowało się tą tematyką. Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego udało się stworzyć w ekspresowym tempie. Połączyliśmy wątki olenderskie i polskie. Myślę, że powstało ciekawe i ważne miejsce na muzealnej mapie Polski.

Wiączemin został doceniony także w plebiscycie „Tygodnika Płockiego” z Tumskiego Wzgórza, w którym zdobył II nagrodę.
To też ważna dla nas nagroda, bo przyznali ją swoimi głosami płocczanie i mieszkańcy regionu. Świadczy o tym, że polubili skansen i chętnie go odwiedzają.
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Nasze muzeum organizowało obozy naukowe dla studentów etnologii, podczas których mieli okazję badać osadnictwo nadwiślańskie. Wtedy ludzie nie bardzo chcieli dzielić się historią tamtych terenów. Gdy w Wiączeminie wyremontowaliśmy kościół i zaczęliśmy przenosić oryginalne budynki, pobliskie strychy zaczęły się przed nami szerzej otwierać. Udało się pozyskać wiele ciekawych i cennych eksponatów.

Alert TP
Alert TP

Przy okazji marazmu z miejskimi ruinami słyszałam opinię, że trzeba brać przykład z pana, jak rozmawiać z licznymi spadkobiercami dawnych właścicieli posesji, jak niszczejącym obiektom dać drugie życie. Takim pozytywnym przykładem jest rozbudowa muzeum przy ulicy Kolegialnej. Budynek przy Kolegialnej 6 będzie siedzibą kolekcji sztuki art déco. Kiedy nowy oddział Muzeum zostanie otwarty?
Przypomnę, że proces pozyskania całej działki przy ul. Kolegialnej 6 będącej własnością kilkunastu osób trwał około 2 lat. Czternaście lat temu zapadła decyzja o tworzeniu nowej specjalności muzeum – art déco. W trybie konkursu pozyskaliśmy środki unijne na pierwszy etap rewaloryzacji i modernizacji spalonej kamienicy przy Kolegialnej 6. Drugi etap sfinansuje Samorząd Województwa Mazowieckiego. Wszystko ma być gotowe na przełomie 2020 i 2021 roku. Tymczasem za cztery miesiące wykonawca robót budowlanych zgodnie z harmonogramem zamierza oddać do użytku wyremontowany budynek. Obecnie kładzione są posadzki, trwają prace wykończeniowe. Równolegle dopinamy ostateczny projekt aranżacji.
Mówiąc w skrócie pracownicy działu sztuki stworzyli scenariusz merytoryczny, a Krakowskie Studio Koza Nostra, które wygrało konkurs, przełożyło go na język artystyczny i wizualny. Kiedy już zaakceptujemy całość, ogłosimy przetarg na realizację projektu. Otwarcie budynku odbędzie się albo w połowie przyszłego roku albo jesienią. Przetarg ma to do siebie, że daty i terminy mogą ulec zmianie.
Do czasu, gdy zaczniemy realizować budowę ekspozycji, chcemy urządzić magazyny. Znaczna część zbiorów nadal znajduje się w NK Przedwiośnie, bo u nas brakuje miejsca. W budynku przy Kolegialnej 6 przestrzeń magazynowa będzie odpowiednio duża.

Propozycja aranżacji Kolegialnej 6 już wzbudziła duże zainteresowanie. Zwłaszcza czerwone auto na obrotowym podeście. Czy zobaczymy je wśród eksponatów?
Wiemy, że byłby to świetny eksponat, promocja całej wystawy, ale na razie go nie ma. Ceny wahają się od 200 tys. do miliona złotych. Szukamy życzliwego mecenasa. Jeśli się nie znajdzie, to może auto pojawi się na wystawie w postaci nowoczesnego hologramu? Ale to nie to samo. Nie ukrywam, że liczyliśmy na ORLEN SA, ale ten kilka miesięcy temu niestety wycofał się z roli wieloletniego, niezawodnego mecenasa Muzeum Mazowieckiego w Płocku. Może sytuację uratuje ktoś inny…
Z autem czy bez, ekspozycja zostanie zrealizowana na dwóch piętrach, gdzie będzie można zobaczyć m.in. witryny sklepowe z bogatą kolekcją mody i jej akcesoriów, sklep jubilerski, gabinet prezesa banku z kolekcją numizmatyczną, minikino, aneksy prezentujące meble i rzemiosło artystyczne. Projekt aranżacji zakłada przestrzeń o charakterze galeryjnym. Będzie tam prezentowany design obiektów ze szkła (szkło cenionych polskich hut Niemen, Zawiercie, Hortensja, Krosno, zagranicznych wytwórni: Lalique, Bacarrat, WMF, Bracia Daum, Moser), także ceramika polska czyli wyroby z Ćmielowa, Pacykowa, wytwórnie śląskie, porcelana zagraniczna, którą reprezentują m.in. plastyka figuralna i serwisy Rosenthal, Limoges, Tułowice (Tillowitz), kolekcja metalu z firm warszawskich (m.in. projekty Julii Keilowej) i europejskich. Również wyroby USA.

Część nowego budynku zajmie ekspozycja poświęcona sławnym płocczanom.
Zaczniemy od Themersonów. Przymierzamy się do ogłoszenia przetargu na II etap budowy. W oficynach powstanie galeria rzeźby i malarstwa Bolesława Biegasa, wystawa o Władysławie Broniewskim, Mirze Zimińskiej-Sygietyńskiej. Znajdzie się miejsce na salę wystaw czasowych i salę konferencyjną przeznaczoną na spotkania, prelekcje i inne wydarzenia. W tej chwili większość imprez odbywa się na patio w Kamienicy Secesyjnej, co trochę zakłóca komunikację. Przy Kolegialnej powstanie sala na 200 osób, w ustawieniu amfiteatralnym.
Zwróciliśmy się do władz miasta o możliwość przekazania działki przy Kolegialnej 4. Mamy kolejne pomysły na interesującą ekspozycję. Chcemy zająć się designem lat 50. i 60. Polscy artyści skupieni wokół Spółdzielni Ład wywarli duży wpływ na polską i europejską sztukę użytkową. Już udało nam się pozyskać kilka obiektów, na przykład komplet mebli, który jeszcze do niedawna stał w warszawskim mieszkaniu. Właścicielka zaproponowała nam meble ze Spółdzielni Artystów Plastyków „Ład”.
To już drugi przykład podczas mojej pracy w Płocku, że przyjeżdża do nas właściciel obiektu wyposażonego w meble, chce lokal komuś wynająć, ale najemcy meble się nie podobają. Tak było w sklepie w Tucholi. Za niewielką kwotę pozyskaliśmy oryginalne, secesyjne wyposażenie z około 1900 roku. Być może wykorzystamy je w nowej kawiarence. Myślimy o tym, żeby otworzyć ją w naszej kamienicy od strony ulicy Tumskiej 8. Sala wystaw czasowych przeniosłaby się na Kolegialną 6.
Nieżyjąca już profesor Irena Huml, która z nami blisko współpracowała, podarowała nam również kilka mebli, których używała w domu. Ostatnio otrzymaliśmy przekazy mebli z Ministerstwa Edukacji Narodowej i Kancelarii Premiera.

Reklama

Ponad 100 tysięcy obiektów (9,5 tys. secesja, 1,5 tys. art déco), prawie stu pracowników. Jeśli dodać do tego zmiany adresów, poczynając od skromnej ekspozycji płockich regionalistów społeczników przy Placu Narutowicza pod dwójką w TNP, następnie szóstką, teraz w kamienicy secesyjnej przy Tumskiej 8 do Kolegialnej 6. To wielki i cenny bagaż z historią ziemi, ludzi, zwyczajów na zbliżające się 200 lat muzeum. Czego możemy się spodziewać w związku z jubileuszem?
To za 2 lata, ale już się przygotowujemy. Chcemy uświetnić jubileusz wydawnictwami, które by opisywały nasze muzeum i wystawy. Pierwsze już zostało wydane – album „Secesja” doceniono kilkoma nagrodami. Pracujemy nad albumem poświęconym wystawie „X wieków Płocka”. Tym zajmują się działy historii, archeologii i numizmatyki. Następny byłby poświęcony zagadnieniom etnograficznym – Spichlerzowi i Skansenowi w Wiączeminie. Czwarty – kolekcji i wystawie art déco. Planujemy modernizację wszystkich wystaw stałych, przekrojowe wystawy czasowe i sesję naukową. Wreszcie cały projekt „Kolegialna 6” to wielki prezent na Wielki Jubileusz muzeum.
To, że możemy się rozwijać zarówno w sensie nowych filii, wystaw, publikacji zależy w największej mierze od naszego organizatora. Marszałek Adam Struzik docenia naszą pracę i wspiera. Jesteśmy aktywnym muzeum, też w kontekście tego, co proponujemy na bieżąco i tak jesteśmy postrzegani przez innych muzealników.

Nowoczesna, innowacyjna wystawa „X wieków Płocka“ dowiodła, że nie wystarczy mieć znakomitą kolekcję, ale też trzeba ją pokazać w taki sposób, by nowe pokolenie, które dużo czasu spędza w wirtualnym świecie, odebrało ją także emocjonalnie.
To wyzwania, przed którymi stoją wszyscy muzealnicy: jak nie stracić publiczności i przyciągać nową. Nikogo nie wykluczamy z grona odbiorców. Słuchamy propozycji i wykorzystujemy współczesne media. Z młodą publicznością komunikujemy się za pośrednictwem mediów społecznościowych. Tak się dzieje obecnie we wszystkich dziedzinach sztuki, choćby w teatrze. Dla dzieci i młodzieży organizujemy lekcje i wykłady z prezentacją multimedialną. Nie zapominamy o atrakcjach dla najmłodszych podczas Nocy Muzeów. W skansenie w Wiączeminie zapraszamy rodziny z dziećmi na najróżniejsze warsztaty.

Obecnie w Kamienicy Secesyjnej trwa wystawa czasowa „Skarby wieków średnich” z kolekcji Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, która zebrała znakomite recenzje również w Europie. W jaki sposób trafiła do Płocka?
Zabiegaliśmy o nią przynajmniej od dwóch lat, ale robiła karierę za granicą i było trudno znaleźć termin. Gdy się udało, postanowiliśmy uczynić tę niezwykłą ekspozycję atrakcją Nocy Muzeów. Tegoroczna edycja przebiegała pod hasłem „Noc ze skarbami” i cieszyła się wielkim powodzeniem. W każdym oddziale była bardzo duża frekwencja, większa niż w roku ubiegłym. Bardzo się cieszymy, że Muzeum Wisły Środkowej w Wyszogrodzie, Muzeum Żydów Mazowieckich i Muzeum Mazowieckie odwiedziło około 12 tys. osób.

…nasze eksponaty też wędrują?
„Martwa natura” Tamary Łempickiej odwiedziła kolejne miasto europejskie – Madryt. Wróciła do nas w zeszłym tygodniu. Miała zatem już dwie dłuższe podróże. Pierwszą do Włoch (Turyn, Werona). Zakażemy jej na razie wyjazdów zagranicznych. W zeszłym tygodniu do muzeum w Berlinie wyjechały grafiki. To efekt naszej zeszłorocznej konferencji poświęconej zbiorom secesji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Muzealnicy z Czech (Brno, Teplice), Węgier (Budapeszt, Gödöllő), Łotwy (Ryga) i Niemiec (Berlin) byli zaskoczeni naszymi zbiorami. Zaistnieliśmy w krwiobiegu europejskim. Dodajmy, iż album secesja został w całości przetłumaczony na język angielski i z powodzeniem promuje naszą kolekcję za granicą.
Chciałbym, żeby Płock kojarzył się z muzeum secesji i art déco. Mając te dwie kolekcje dołączymy do muzeów, które mają podwójny profil. np. El Museo Art Nouveau y Art Déco – Casa Lis w Salamance.

Przed tygodniem zakończył się Jarmark Tumski, którego Muzeum Mazowieckie jest współorganizatorem. Piękna pogoda zachęciła do spacerów po Tumskiej, Grodzkiej i Starym Mieście, gdzie znajdowały się stoiska.
Jarmark wrósł bardzo w miasto. Płocczanie na niego czekają. Przyjeżdża też dużo gości. My jako muzeum realizujemy swoją część – zajmujemy się kolekcjonerami. Nasi pracownicy wyszukują ciekawe tematy, osoby, zbiory, które zostały pokazane na wystawie płockich kolekcjonerów.
Każdego roku na Jarmark Tumski przyjeżdża kilkudziesięciu kolekcjonerów z całej Polski. To ludzie z pasją. Wymieniają się informacjami, poszukują nowych rzeczy do swoich zbiorów. Dla nich ważne jest spotkanie w zaprzyjaźnionym kręgu. Chętnie też rozmawiają z odwiedzającymi Jarmark, dzielą się wiedzą i ciekawostkami.
Współorganizowaliśmy też strefę dziecięcą, gdzie odbyły się różne warsztaty. Dzieci wytwarzały tradycyjną metodą papier czerpany, uczyły się rzeźbić w drewnie, malować, tworzyć biżuterię, ceramikę. Dużym powodzeniem cieszyły się warsztaty kuchni molekularnej. Zaproponowaliśmy wiele interesujących działań edukacyjnych.

Zbliża się okres wakacyjny, Muzeum będzie czynne dłużej. Ale przed nami jeszcze kilka wydarzeń, m.in. Święto Jana w Wiączeminie?
Latem zapraszamy dzieci na cieszące się dużym powodzeniem „Wakacje w muzeum”.
23 czerwca zapraszamy do Wiączemina. Prócz tradycyjnego nabożeństwa ekumenicznego, występów zespołów ludowych, kramów z różnościami, puszczania wianków, w tym roku novum będzie „potańcówka na deskach” i rodzinne pikniki na trawie.

Zobacz kolejny artykuł

Czarna legenda Konrada Mazowieckiego

Wnuk Krzywoustego, dziadek Łokietka, nie cieszy się dobrą opinią w historiografii. Według Długosza „popędliwy i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.