Spotkanie z filozofem Andrzejem Korczakiem w Książnicy Płockiej

– Bardzo wielu humanistów XX wieku dostrzega, że pogłębiający się kryzys moralności w świecie białego człowieka jest w dużej mierze związany z obumieraniem mitów i symboli. Do niedawna istniało coś takiego jak honor, który ceni się bardziej niż życie. II wojna światowa zniszczyła to pojęcie. Liczy się zwycięstwo, sukces osiągnięty jakimikolwiek środkami. My jesteśmy już zakotwiczeni nie w micie, który ceni honor, ale w tym, który ceni sukces – mówił dr hab. Andrzej Korczak. Małachowiak, filozof i badacz mitów na spotkaniu w Dziale zbiorów audiowizualnych w Książnicy opowiadał o teoriach Mircei Eliadego, Rollo Maya i Josepha Campbella oraz znaczeniu mitów we współczesnym świecie.
Amerykański mitoznawca i religioznawca, autor słynnej książki „Bohater o tysiącu twarzy” Joseph Campbell uważał, że gdy umiera wiara w stare mity, człowiek szuka nowych. Te zastępcze nie są doskonałe. Nie potrafią wytworzyć między ludźmi prawdziwej głębokiej wspólnoty ani powiązać człowieka ze sferą boską. Zdaniem Korczaka tak popularny dzisiaj mit sukcesu (im więcej masz środków materialnych, im bardziej jesteś znany, im więcej masz sukcesów erotycznych, tym jesteś lepszy) tworzy bardzo powierzchowną wspólnotę ludzi, którzy rywalizują ze sobą. – Ten pseudo mit nie kontaktuje człowieka z czymś absolutnym w nim samym, z tą sferą, którą kiedyś nazywaliśmy sferą boskości. Jeżeli naszych dzieci nie nauczymy, że są jakieś wyższe wartości, to zawsze znajdą sobie coś zamiast, coś „pseudo” – mówił Korczak.

Reklama
Związek ze sferą absolutną, który kiedyś uaktywniały przeżywane symbole i mity, jest coraz bardziej znikomy, zwłaszcza w wielkich miastach. Dziś niewielu ludzi interesuje praca nad sobą i duchowe wzrastanie. Symbole i mity w kulturze zachodniej traktowane są jak fantastyczne opowieści z dawnych czasów – tłumaczył Andrzej Korczak.
Co zrobić, żeby ożywić mit? Żeby ludzie przypomnieli sobie jego znaczenie? Eliade i Campbell postanowili pokazać, jakie rzeczywiste znaczenie miały symbole mityczne. W tym celu wyprawili się do Indii. Eliade – materialnie. Spędził tam trzy lata. Spotkał ludzi, którzy traktują symbole religijne bardzo poważnie. Miał kontakt z uczonymi, którzy medytowali i pokazali mu, że każda z opowieści mitycznych, która funkcjonuje w świecie ludzi wierzących, jest przez nich odczytywana mocniej. Eliade stwierdził, że religie, pomimo że jest ich tak dużo i wydaje się, że bardzo się różnią, opierają się na głębokich wyobrażeniach archetypowych. Wszędzie pojawia się choćby archetyp walki ze złem. – Bóg stwarzał świat 7 dni. Tyle etapów musi przejść dusza człowieka, żeby ze stanu zwierzęcego dotrzeć do boga. Eliade uważał, że zbliżając się do boga człowiek musi zmienić siebie i ta przemiana jest możliwa. Powrócił do tradycyjnego przekonania, że los ludzki nie jest przypadkowy, ale zakotwiczony w planie, jaki opatrzność ma dla nas – powiedział Korczak.
Dlaczego wobec tego nie chcemy być lepsi? Dlaczego wybieramy popkulturę zamiast kultury i wchłaniamy to, co gorsze zamiast lepszego? Zdaniem Korczaka symbole i mity angażują, obligują nas do czegoś, wymagają od nas poświęcenia. – Campbell uważał, że od głębokiego przeżywania symboli i mitów oddalają nas choćby nauki przyrodnicze. Wystarczy, że mamy pewne informacje i potrafimy nimi zarabiać. Nawet rodzice wolą chronić dzieci, mówią: „żeby nie harowały tak, jak ja harowałem”. Prowadzi to do tego, że wymagania są coraz mniejsze. Symbole głębokiego życia duchowego istnieją w świecie zachodnim, ale nie są podejmowane.
Zanika też przekaz międzypokoleniowy. – Symbole i opowieści przestają łączyć. Co kilka lat się zmieniają, ponieważ co kilka lat ludzie, którzy sprzedają gry komputerowe i filmy, wymyślają nowe historie po to, żeby więcej sprzedać. A żeby więcej sprzedać, nie trzeba mądrych kupców, mądry człowiek nie kupuje wszystkiego. Kolejne rzeczy sprawiają, że pokolenia nie są ze sobą połączone – uważa Korczak.
Reklama
Nowych mitów, które działałyby na pokolenie, pokazały mu jakąś głębszą duchową perspektywę, nie da się po prostu wymyślić. Nie wystarczy zatrudnić naukowców i dać im pieniądze, aby stworzyli nowe mity. – O to, co negatywne w naszej sytuacji, Campbell oskarżył demokrację. To ustrój, który wpoił nam przekonanie, że jesteśmy równi pod względem duchowym. Pod względem materialnym nie – wiemy o tym, że jedni mają więcej, drudzy mniej. Możemy mieć pretensje, ale jakoś to akceptujemy. Pod względem wiedzy – jedni uczyli się więcej, drudzy mniej, to nie wpływa jeszcze na poczucie własnej wartości. Pod względem zdolności – ktoś jest bardziej utalentowany, drugi mniej. Ale pod względem mądrości? Zrozumienia istoty życia?
W opinii Korczaka trudno przyznać człowiekowi, że nie ma tego czegoś, co posiada drugi, że jest po prostu głupszy. Nasz system szkolny też jest zorientowany na wielość informacji. Człowiek, który posiadł około 15 tys. informacji, uważa, że jest już bardzo mądry i nie musi słuchać nikogo. – My uwierzyliśmy w siłę informacji. Im więcej informacji, im więcej nauki, sprawności technologicznej, tym lepiej. To jest nasz kolejny mit – technologiczny.
Gość Książnicy zgadza się z Campbellem, że powinny pojawić się mity, które połączą wszystkich ludzi, nie zawierające elementu negatywnego, jak miał np. mit wyższości rasy aryjskiej. Mity ukorzeniają nasze wartości moralne i budują prawdziwą wspólnotę. Niepokojąca jest obojętność wobec wartości. Także w grach komputerowych i sztuce jest za dużo elementów destrukcyjnych. – My też jesteśmy odpowiedzialni za to, że tak jest. Wszyscy wiemy np., że narkotyki są złe, ale nie tylko one. Pewne informacje, pewne bodźce też są złe. Musimy się przed nimi bronić. Bo sytuacja wcale nie jest taka komfortowa, jakby się nam wydawało. Już wybitny amerykański psycholog Rollo May ostrzegał, że gdy zanika wiara w symbole pozytywne, rośnie wiara w zło.
Prelegent apelował: – Jeżeli nie powrócimy do przeżywania głębokich symboli, nie zaczniemy realizować przesłania mitów, będziemy żyli w świecie pseudo mitów i pseudo człowieczeństwa. Na pytanie, jak filozofia widzi przyszłość świata, Korczak odpowiedział: – Nie będzie ani dobra ani zła. Będą obok siebie funkcjonowali ludzie głębocy i ludzie odczłowieczeni.

Lena Szatkowska
fot. Marta Kunavar

Zobacz kolejny artykuł

Płocka scena świętowała Międzynarodowy Dzień Teatru

Klasyczna sztuka, ale z ponadczasowym przesłaniem, jeden z najważniejszych dramatów, który rozważa istotę teatru, uświetnił …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.