Płocka scena świętowała Międzynarodowy Dzień Teatru

Klasyczna sztuka, ale z ponadczasowym przesłaniem, jeden z najważniejszych dramatów, który rozważa istotę teatru, uświetnił obchody dorocznego święta ludzi sceny. „Dwa teatry” Jerzego Szaniawskiego to ukłon w stronę patrona i głos w dyskusji na temat oczekiwań wobec współczesnego teatru oraz jego twórców. Po spektaklu Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru ogłosiło laureata Srebrnej Maski za ubiegły sezon.

Nominacji było pięć: trzy aktorskie, jedna za scenografię, jedna za aranżację muzyczną. Kapituła doceniła Hannę Zientarę-Mokrowiecką (główna rola w „Myszach Natalii Mooshaber”), Sylwię Krawiec (tytułowa „Pchła Szachrajka” oraz rola w spektaklu „Nic nie gra”), Magdalenę Tomaszewską, czyli Mirę z „M. Zimińskiej”. Tomaszewską dostrzeżono także za mistrzowski epizod w przedstawieniu „Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły”. Wszystkie aktorki zagrały w premierowych „Dwóch teatrach”. Nominowani byli ponadto Edward Bogdan – autor aranżacji muzycznej do „M. Zimińskiej” oraz Jacek Maria Hohensee (scenografia do „Nic nie gra” i innych przedstawień reżyserowanych przez Stefana Friedmanna).
Nazwisko laureata ogłosił prezes PTPT Jarosław Wanecki, przypominając debiut Zimińskiej na scenie starego płockiego teatru na skarpie. – Teatr był z nami od 1812 roku. Sztafeta trwa. Mira jest z nami od zawsze, tak jak teatr. Mira Zimińska. Magdalena Tomaszewska – powiedział. Zaskoczonej aktorce wręczył pudełeczko z maską, która co roku powstaje w pracowni Jerzego Stachurskiego. Tomaszewska podziękowała fragmentem wykonywanej w spektaklu piosenki „Taka mala” („Si petite”). Ze sceny pozdrowiła również wszystkich twórców przedstawienia na czele z reżyserem Karolem Suszką, który Międzynarodowy Dzień Teatru świętował w Płocku.
Kolejnym uhonorowanym został Tomasz Grochoczyński. Odebrał Srebrną Maskę, którą kapituła przyznała mu w ubiegłym roku. Nie przemawiał długo. Rozbawił publiczność wierszem-westchnieniem. Oprócz głównej nagrody, kapituła PTPT przyznała Małą Złotą Maskę. W tej edycji otrzymała ją fryzjerka i perukarka Jadwiga Foryszewska. To wyróżnienie honorujące pracowników teatru nie będących aktorami.
Z okazji święta sceny dyrektor Mokrowiecki przeczytał orędzie napisane przez kubańskiego reżysera, dramatopisarza i pedagoga Carlosa Celdrána. Autor podkreślił, że dla twórcy teatralnego najważniejsza jest publiczność, z którą wyrusza w wyjątkową podróż. – Twoja podróż prowadzi do tej ulotnej chwili, tego momentu niepowtarzalnego spotkania z tobie podobnymi. Twoja podróż wiedzie do nich, do ich serc, do ich wnętrza. Podróżujesz przez ich wnętrze, przez ich emocje, ich wspomnienia, budzisz je i uruchamiasz. Twoja podróż przyprawia cię o zawrót głowy i nikt nie może jej ani zmierzyć ani przerwać.
Tego wieczoru nie brakowało kwiatów, gratulacji, serdecznych życzeń. Złożyli je: posłanka Elżbieta Gapińska i przewodniczący rady powiatu płockiego Lech Dąbrowski. W imieniu prezydenta Płocka adres gratulacyjny przeczytał dyrektor Wydziału Edukacji i Kultury UMP Marek Bębenista. Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik chwaląc najnowszą premierę życzył zespołowi, aby widownia zawsze była pełna.
Sztuka „Dwa teatry” w reżyserii Marka Mokrowieckiego to druga realizacja tego dramatu Szaniawskiego w Płocku. Pierwszą (1984) reżyserował Jerzy Stępniak. Muzykę napisał Tadeusz Woźniak. Autorem scenografii był Jerzy Michalak. Kiedy Mokrowiecki przypomniał tamtych twórców i aktorów, widzowie nagrodzili oklaskami obecnego na premierze Stępniaka.
Po części oficjalnej obchody dnia teatru przeniosły się na foyer. Goście obejrzeli wystawę Waldemara Lawendowskiego, który na zdjęciach dokumentował przygotowania do spektaklu. Reżyser otrzymał od aktorów „Sennik”, a widzowie raczyli się tortem.

Lena Szatkowska
fot. Marta Kunavar

Zobacz kolejny artykuł

„Tamarze” nie pozwolimy na wojaże

Z dyrektorem Muzeum Mazowieckiego w Płocku Leonardem Sobierajem rozmawia Lena Szatkowska Nie minął rok od …