Ikony wielkopostne i wielkanocne w Muzeum Diecezjalnym

Do 13 kwietnia w sali wystaw czasowych Muzeum Diecezjalnego czynna będzie wystawa ikon, których autorami są uczestnicy warsztatów prowadzonych przez płocką Pracownię Ikonograficzną. Wśród prezentowanych ikon są przedstawienia klasyczne (Trójca św. Andrieja Rublowa, mandylion, „Noli me tangere”) i te bardziej współczesne, rozszerzające ramy kanonu ikonograficznego.
Autorem pierwszych ikon miał być Łukasz Ewangelista. Wywodzące się z tradycji kościołów wschodnich ikony przedstawiały najpierw Chrystusa, potem Matkę Bożą, Anioły i Świętych. Po upadku Cesarstwa Bizantyjskiego ośrodek malarstwa ikonowego przeniósł się na grecką górę Athos. Stamtąd tradycja rozprzestrzeniła się na Bałkany i na Ruś. Dziś istnieje wiele szkół pisania ikon, organizowane są międzynarodowe plenery i warsztaty. Na Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie działa nawet Katedra Sztuki Sakralnej. Ale ikony to nie tylko dzieła sztuki. Żeby zrozumieć ich symbolikę trzeba odwołać się do wiary.
W Muzeum Diecezjalnym ikony prezentują: Joanna Bielska-Krawczyk, Piotr Chrol, Elena Danilenko, Emilia Dolińska, Mariusz Dziubiński, Anna Gapa, Weronika Jakacka, Andrzej Jędrzejczuk, Mariola Jóźwiak, Małgorzata Kania, Joanna Małecka, Danuta Mieleszczuk, Anna Opalińska, Bożena Suchecka. Większość autorów to płocczanie. Są też ikonopisarze z Radomia, Torunia, Żuromina, Słupska – uczestnicy zajęć prowadzonych przez Pracownię Ikonograficzną Katarzyny Kobuszewskiej. Niektórzy malują od niedawna (na wystawie jest kilka mandylionów, od których rozpoczyna się spotkanie ze sztuką ikony). Inni są w tej sztuce zawansowani (ikony w kształcie krzyża, wielopostaciowa narracja).

Reklama
Ekspozycja została pomyślana jako malarski komentarz do dwóch okresów liturgicznych: Wielkiego Postu i Wielkanocy. Pod każdą ikoną znajduje się komentarz wyjaśniający, którego z wydarzeń ona dotyczy. Przedstawienia obrazują modlitwę w Ogrójcu, scenę ukrzyżowania, spotkanie z Marią Magdaleną, Przemienienie Pańskie. Anna Gapa z Żuromina nawiązała do ogrodu Getsemani. Piotr Chrol zmodyfikował temat opłakiwania. Kontemplujemy chwilę zdjęcia Jezusa z krzyża. Jego ciało otula cierpiąca matka. Na ikonie Joanny Bielskiej-Krawczyk (Toruń) Chrystus zstępuje do otchłani. Pochyla się w stronę Adama, bierze go za rękę. Po drugiej stronie klęczy Ewa. Oboje zostali uratowani od potępienia. Joanna Małecka, Mariola Jóźwiak, Danuta Mieleszczuk przedstawiły Jezusa Bolesnego, posługując się zróżnicowaną kolorystyką. „Ukrzyżowanie” namalowała Małgorzata Kania.
Mieniąca się odcieniami granatu i błękitu „Matka Boża Achtyrska”, czczona do dziś we wsi Achtyrce koło Charkowa, w tradycji ikonograficznej przedstawiana jest zwykle obok krzyża Chrystysa. Jej historia sięga XVIII wieku. W 1793 roku jaśniejącą niezwykłym blaskiem ikonę znalazł w ogrodzie kapłan Bazyli Daniłow. Trzy lata później we śnie zobaczył Matkę Boską, która nakazała mu umyć tę ikonę, a wody nie wylewać. Daniłow umieścił ikonę w cerkwi. Zasłynęła z wielu uzdrowień.
Matka Boża Achtyrska na wystawie zyskała nowatorską formę. Autorka, nauczycielka plastyki Elena Danilenko, przeniosła ją na drewniane jajko. Z kopią najbardziej znanej ikony św. Andrzeja Rublowa – Trójcą Świętą zmierzyły się: Anna Opalińska, Bożena Suchecka, Katarzyna Kobuszewska. Prowadząca płocką pracownię na ekspozycji zaprezentowała także ikony „Noli me tangere” i „Przemienienie Pańskie”.
Reklama
Swoisty renesans ikonopisania sprawia, że coraz więcej osób próbuje swoich sił w tej trudnej sztuce. Ikony z ekspozycji powstały w płockiej Pracowni Ikonograficznej, podczas zajęć indywidualnych i warsztatów, które Katarzyna Kobuszewska prowadzi w całej Polsce. Pracownia mieści się przy ulicy Kwiatka. Odwiedzają ją nie tylko płocczanie, ale również goście. Często można tam spotkać uczniów pani Katarzyny podczas pracy. – To, co dla mnie najciekawsze i najpiękniejsze, to ostatni etap pisania ikony – mówi Ela Gral. – Gdy trzymam w ręku gotowy mandylion, przepełnia mnie radosne zdumienie, że udało mi się przebrnąć przez wszystkie etapy. Tworzone przez siebie ikony oddaję zawsze konkretnej osobie, z myślą o której je pisałam. Jedną z obdarowanych będzie moja wnuczka, która powtarza wszystkim „Bunia namalowała Archanioła”.
Kto może pisać ikony? -– Na pewno każdy może spróbować, bo to niezwykłe przeżycie. Czasami może być jednorazowa przygoda, a niekiedy początek pasji, którą można rozwijać. Jedno jest pewne – każdy po warsztatach wychodzi z własnoręcznie napisaną ikoną – powiedziała Katarzyna Kobuszewska
Wernisaż wystawy „Z miłości Zbawiciela” w Muzeum Diecezjalnym uświetnił występ Agnieszki Jezierskiej (śpiew) i Pawła Antosiaka (fortepian). Wykład o ikonach wygłosił ks. prof. Ireneusz Mroczkowski.

(lesz)
fot. archiwum Pracowni Ikonograficznej

Zobacz kolejny artykuł

Krzysztof Zanussi w Płocku

– Filmy są po to, żeby widownia wiedziała, o czym marzyć – mówił w Książnicy …