Czarna legenda Konrada Mazowieckiego

Wnuk Krzywoustego, dziadek Łokietka, nie cieszy się dobrą opinią w historiografii. Według Długosza „popędliwy i okrutny”, do tego uparty, zapisał się jako władca, który sprowadził do Polski Krzyżaków, nie przewidziawszy wszystkich negatywnych konsekwencji tej decyzji. Czy czarna legenda Konrada Mazowieckiego nie nadto obciąża jego władzę na Mazowszu?
– To postać niejednoznaczna, ciekawa i kontrowersyjna, jeśli przyjrzeć się głębiej – mówiła w Muzeum Mazowieckim kierownik Zakładu Historii Średniowiecza Akademii Pomorskiej w Słupsku Agnieszka Teterycz-Puzio. Wykład odbył się w ramach cyklu „Spotkania z historią”.

Młodszy syn Kazimierza Sprawiedliwego w 1202 roku objął Mazowsze i Kujawy. Jego zaufanym doradcą był wojewoda Krystyn z Gozdowa. Zazdrość o wpływy doprowadziła wkrótce do konfliktu pomiędzy nimi. Mieli też inną koncepcję poradzenia sobie z najazdami Prusów. Pogańscy wojownicy rabowali zamki i kościoły, palili grody. Krystyn dla obrony granic sprowadzał stróżę rycerską z innych ziem, podobno też usiłował przekupić wroga. Jego wysiłki nie wystarczyły, a Mazowsze wciąż było najeżdżane i w niebezpieczeństwie. Z tego powodu Konrad zdecydował się wezwać na pomoc Zakon Krzyżacki. Zdaniem prof. Agnieszki Teterycz-Puzio nie można wykluczyć, że autorem tego pomysłu był Henryk Brodaty, który znał Zakon.
W 1226 roku na mocy stosownego traktatu z mistrzem (Konrad zapłacił ziemią chełmińską) przybyło na Mazowsze dwóch rycerzy ze służbą i giermkami, razem około 30 osób. Dobre intencje księcia szybko obróciły się przeciwko niemu. Nie mógł przypuszczać, że Krzyżacy, najpierw sprzymierzeńcy, staną się zagrożeniem dla Polski. – Gdyby bardziej interesował się polityką zagraniczną, przypadek króla Węgier mógłby go sporo nauczyć. Andrzej II też osadził Krzyżaków w Siedmiogrodzie, ale szybko zorientował się, że budują tam swoje zamki, umacniając własne interesy – mówiła badaczka.

Reklama
Na plus rządów Konrada można by zapisać jego walkę o Kraków, z której nie zrezygnował do końca życia. Po drodze jednak porwał Henryka Brodatego i Grzymysławę. Poszedł na wojnę ze Światopełkiem. Potrafił wpaść na rynek i rozwalić stragany kupców. – Nie był bardziej okrutny niż inni. Nie miał swojego kronikarza, który zbudowałby inną niż Długosz legendę. Jasienica nazwał go potworem, Cherezińska w swoich powieściach – księciem szaleńcem. Trudno nie przyznać im racji – powiedziała Agnieszka Teterycz-Puzio. Konrad kazał uwięzić wojewodę Krystyna, wyłupić mu oczy. Z jego rozkazu powieszono Jana Czaplę, wychowawcę książęcych synów. Jedonocześnie był orędownikiem jednoczenia, twórcą wielkiego księstwa mazowieckiego, zdobył księstwo łęczyckie. Szukał sprzymierzeńców na wschodzie, gdzie mówiono o nim z uznaniem Kniaź Wielki Lacki. Podobno do złych czynów miała namawiać go żona, ambitna niczym lady Makbet.
Co Konrad Mazowiecki zrobił dla Płocka? Nadał miastu specjalne prawa, by ożywić gospodarkę Mazowsza, ufundował klasztor na Górkach. W Muzeum Diecezjalnym można oglądać podarowany biskupowi kielich. Współczesną ciekawostką są powiązania prezydenta USA Donalda Trumpa z polskim władcą. Podobno matka prezydenta pochodziła z linii księżnej Anny Mazowieckiej.
– W kolejnych spotkaniach z historią przedstawiać będziemy postacie kontrowersyjne i zapomniane. Przypomnimy innych władców związanych z Mazowszem i Płockiem – zapowiedział zastępca dyrektor Muzeum Mazowieckiego, Tomasz Kordala.

(l.)
fot. archiwum MMP

Zobacz kolejny artykuł

Krzysztof Zanussi w Płocku

– Filmy są po to, żeby widownia wiedziała, o czym marzyć – mówił w Książnicy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.