Zgubił dokumenty

67-letni płocczanin poinformował policję, że ktoś go napadł w parku przy ulicy Kazimierza Wielkiego. Wyjaśnienia starszego pana nie przekonały funkcjonariuszy. Teraz mężczyzna odpowie za powiadomienie o przestępstwie, którego nie było.
Do rozboju miało dojść we wtorek, 16 sierpnia wieczorem w parku przy ulicy Kazimierza Wielkiego w Płocku. – 67-letni mężczyzna zgłosił, że ktoś go pobił i ukradł dokumenty. Zgłaszający na twarzy miał widoczne obrażenia w postaci otarć naskórka – informuje rzecznik prasowy płockiej policji asp. szt. Krzysztof Piasek.
W czasie prowadzonych ustaleń policjanci stwierdzili, że niektóre fakty podawane przez pokrzywdzonego nie zgadzają się z ich ustaleniami. W związku z tym ponownie przeprowadzili rozmowę ze zgłaszającym. Mężczyzna w rozmowie przyznał się, że nie został pobity, nie zostały mu również skradzione dokumenty, a całe zdarzenie wymyślił, jednak nie potrafił wytłumaczyć dlaczego zgłosił taki fakt na policję. Stwierdził, że był nietrzeźwy, gdzieś się przewrócił i prawdopodobnie wtedy zgubił swoje dokumenty. – Policjanci zakończyli postępowanie, a materiały z informacjami zebranymi w sprawie rozboju, którego nie było, zostały przesłane do prokuratury. Po zapoznaniu się z materiałami prokurator może podjąć decyzję o wszczęciu przeciwko zgłaszającemu postępowania w sprawie o zgłoszenie przestępstwa, do którego nie doszło. W kodeksie karnym za taki czyn przewidziana jest kara do dwóch lat pozbawienia wolności – dodaje Krzysztof Piasek.    (jac)

Zobacz kolejny artykuł

Oszust próbował okraść płocczankę

Niewiele brakowało, żeby mieszkanka straciła oszczędności zgromadzone na koncie w banku. Wszystko wydarzyło się we …