Zatrzymali go policjanci z Płońska

W ubiegłym tygodniu 34-letni płocczanin zgłosił kradzież terenowego mitsubishi i sportowego motocykla yamaha. Okazało się jednak, że pojazdy mężczyzna sprzedał kilka miesięcy wcześniej.
Cała historia wydarzyła się pod koniec listopada. – Zgłaszający, 34-letni mieszkaniec Płocka twierdził, że w Raciążu umówił się z potencjalnym kupcem należących do niego pojazdów. W czasie oczekiwania na kontrahenta, gdy na chwilę oddalił się od samochodu, nieznani sprawcy skradli auto wraz z umieszczonym w przedziale ładunkowym motocyklem. Według zgłoszenia skradzione zostały również dowody rejestracyjne i karty obu pojazdów. Wartość utraconego mienia 34-latek oszacował na 70 tysięcy złotych – informuje oficer prasowy płońskiej policji sierż. sztab. Kinga Drężek.
Wyjaśnieniem sprawy zajęli się policjanci z komendy w Płońsku i komisariatu w Raciążu. – Zgłaszający wskazał ulicę, ale dokładnego miejsca zaparkowania auta już nie potrafił. Zabezpieczone do sprawy nagranie monitoringu nie potwierdziło wjazdu wskazanego, skradzionego samochodu do miasta. Podczas szczegółowego przesłuchania, po przedstawieniu przez policjantów niezbitych dowodów, mężczyzna przyznał się, że podana przez niego kradzież w ogóle nie miała miejsca. Tłumaczył się problemami finansowymi i przyznał, że pojazdy sprzedał kilka miesięcy wcześniej. Na podstawie zgromadzonych materiałów 34-latkowi zostały przedstawione zarzuty fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz składania fałszywych zeznań. Za popełnione czyny grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności – dodaje Kinga Drężek. (jac)

Zobacz kolejny artykuł

Kłopoty 94-latka

Gostynińscy ukrócili proceder rozprowadzania nielegalnego alkoholu i papierosów w gminie Gostynin. Kilka dni temu policjanci …