Sąd zdecyduje o areszcie

W środę, 10 lutego płocki Sąd Rejonowy zdecyduje o areszcie dla 29-letniego Bartosza N. Prokuratura Okręgowa w Płocku postawiła mu zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym Łukasza Masiaka – dziennikarza z Mławy.
Wydarzenia z Mławy przewinęły się przez wszystkie media w Polsce. Łukasz Masiak, dziennikarz lokalnego portalu, poniósł śmierć w nocy z 13 na 14 czerwca ub.r. Tej feralnej nocy dziennikarz i Bartosz N. byli w jednym z mławskich lokali. Doszło między nimi do nieporozumienia. Mężczyźni razem weszli do toalety. Tam N. pobił Łukasza Masiaka i uciekł. Obrażenia dziennikarza okazały się śmiertelne. Sekcja zwłok wykazała, że dziennikarz został kopnięty w lewą część głowy. To spowodowało powstanie krwiaka oraz niewydolność krążeniowo-oddechową, a w efekcie śmierć. 32-letni Łukasz Masiak osierocił dwójkę dzieci.
Po tym wydarzeniu w mediach pojawiły się spekulacje, że śmierć Masiaka może mieć związek z jego pracą zawodową. Policja od razu rozpoczęła poszukiwania Bartosza N., ale ten zapadł się pod ziemię. Za mężczyzną rozesłano listy gończe, szukał go także Interpol. Wszystko jednak bez rezultatu. Po ponad pół roku od zdarzenia Bartosz N. dobrowolnie zgłosił się do płockiej Prokuratury Okręgowej. Jak mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska, przedstawiono mu zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, czyli Bartosz N. powinien sobie zdawać sprawę, że zadanie takiego ciosu Łukaszowi Masiakowi może skończyć się tragicznie. Zwłaszcza że N. trenował sztuki walki.
Bartosz N. nie przyznał się do winy. Przed prokuratorami złożył krótkie wyjaśnienia i odmówił odpowiedzi na pytania. Jak mówi Iwona Śmigielska-Kowalska, wynika z nich, że podłożem konfliktu z Łukaszem Masiakiem były „kwestie towarzyskie”, a nie charakter pracy dziennikarza. (gsz)

Zobacz kolejny artykuł

„Amerykański żołnierz” i „chirurg” oszukali płocczanki

Policjanci coraz częściej spotykają się z nowymi typami oszustw. Nie są to już siermiężnie podrabiane …