Niesforne nastolatki

Niemal połowa zaginięć osób zgłaszanych w płockiej komendzie policji to ucieczki nieletnich. Gdy po kilku dniach funkcjonariusze odprowadzają uciekinierów do rodzinnych domów, rodzice nie wiedzą, jak rozwiązać problem. Nastolatki to wykorzystują i znów uciekają.
W ubiegłym roku płoccy policjanci odnotowali 71 zaginięć osób. W 24 przypadkach były to jednak ucieczki z domów, a w 4 z ośrodków opiekuńczych. Pozostałe rzeczywiście dotyczyły zaginięć. Do 1 marca tego roku kryminalni poszukujący zaginionych odnotowali 15 osób. Pięć z nich to byli młodzi uciekinierzy. Warto dodać, że niektórzy nieletni są już notorycznymi uciekinierami.
– Niektórych już dobrze znamy. Na przykład pewnego 16-latka czy innego o rok młodszego płocczanina. Każdy z nich w ubiegłym roku uciekał z domu po kilkanaście razy, z czego połowy rodzice nawet nie zgłaszali – opowiadają policjanci.
Jednak nie tylko chłopcy znikają. Dobrą znajomą „poszukiwaczy” jest pewna 15-latka, która wciąż znika z domu. Kilka dni temu kryminalnych znów odwiedziła matka dziewczyny i powiedziała, że córki nie ma od miesiąca.
Nie da się przygotować „portretu psychologicznego” młodego uciekiniera. Znikają zarówno dzieciaki z dobrych domów, w których nie ma żadnej patologii, jak również te wychowujące się w mieszkaniach – melinach. Jedyną wspólną cechą jest kontakt z rówieśnikami ze środowisk naznaczonych demoralizacją, unikanie szkoły lub fatalne wyniki w nauce. Większość płockich uciekinierów jest już pod nadzorem kuratora sądowego. Zazwyczaj nie potrafią wyjaśnić: dlaczego uciekli, chociaż zdarzają się wyjątki. Pewien 16-latek miał zaskakujące wyjaśnienie. Uciekał, żeby ulżyć matce opiekującej się chorą babcią. Wysyłał nawet do domu sms-y z informacją, że nic złego mu się nie dzieje i żywi się w supermarketach.
– Tu jest cały problem. Dzieciak ucieka i zaczyna sobie radzić. Śpi na klatkach schodowych albo w piwnicach, rzadziej u kolegi lub koleżanki, kradnie jedzenie w sklepach, schodzi na przestępczą drogę – opowiada jeden z kryminalnych.
Od tego gdzie młody człowiek znajdzie sobie kryjówkę, zależy też czas poszukiwań. W pamięć „poszukiwaczy” zapadł pewien 15-latek, który znalazł sobie „dom” w nowo budowanym grobowcu na jednym z cmentarzy. Zdarza się też, że młode dziewczyny uciekają do różnych mężczyzn, stają się ich utrzymankami i za żadne skarby nie chcą wrócić do rodzinnego domu.
Rodzice różnie reagują na ucieczki swoich pociech. Jest oczywiście grupa, która po odnalezieniu dziecka stara się szukać pomocy specjalistów i naprawiać rodzinne relacje. Niestety są też tacy, którzy po kolejnej ucieczce „uodparniają” się i zrzucają problem na policję.
– Nieraz mieliśmy matki, które zgłaszały kolejną ucieczkę dziecka głosem wypranym z emocji i od razu informowały, gdzie syna lub córkę można znaleźć. Uważają, że to nie one, ale my mamy iść pod wskazany adres i przyprowadzić ich pociechę do domu. Może nawet nie byłoby tego zgłoszenia, ale asekurują się na wypadek, gdyby sąd rodzinny uznał, że niewłaściwie wypełniają swoje rodzicielskie obowiązki. Bierność rodziców bywa ogromna. Na kilkanaście ucieczek zgłaszają co drugą albo co trzecią, czasem dopiero po kilku tygodniach od zniknięcia dziecka – opowiadają policjanci.
Młodzi ludzie uciekają nie tylko z domów. Znikają także z palcówek wychowawczych, do których trafili za różne przestępstwa. Na wolności używają życia. Piją, kradną, napadają. Gdy wracają do ośrodka wychowawczego, szybko „znajdują” drogę na wolność. Kryminalni wspominają sprawę sprzed kilku lat. Pewien nastolatek trudnił się kradzieżami samochodów, małe fiaty i polonezy nie stanowiły dla niego żadnej tajemnicy, chociaż nie miał do nich kluczyków. Gdy po raz kolejny trafił do ośrodka wychowawczego wychowawcy zapewniali, że tym razem nie pozwolą mu uciec. Gdy policjanci wracali do Płocka, po drodze wyprzedziła ich wielka ciężarówka. Za kierownicą siedział chłopak, którego kilkadziesiąt minut wcześniej zostawili w ośrodku. Nie tylko uciekł, ale zdążył też ukraść tira. Gdy wyprzedzał radiowóz, wyjrzał przez szybę i pomachał stróżom prawa. Teraz jest już dorosłym mężczyzną i odsiaduje wieloletnią karę więzienia.    (jac)

Zobacz kolejny artykuł

80-letnia płocczanka padła ofiarą oszustów. Straciła 100 tysięcy złotych

Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu, 80-letnia płocczanka straciła ponad 100 tysięcy …