Nie wierzę już w sprawiedliwość

Jedni uważają, że z wyrokami sądu się nie dyskutuje, inni, przeciwnie, sądzą, że wymiar sprawiedliwości nie zawsze ma rację. Takiego zdania jest Paweł Korzeniewski z gminy Tłuchowo, który, jak twierdzi, został pobity podczas imprezy w Brudzeniu Dużym i pomimo że sprawców schwytano, nie zostali osądzeni i nie ponieśli zasłużonej kary.
2 sierpnia ubiegłego roku Paweł Korzeniewski wybrał się do Brudzenia Dużego na plenerową imprezę. Twierdzi, że późnym wieczorem pod jednym ze sklepów został zaatakowany przez dwóch nieznanych mu mężczyzn. – Napastnicy grozili mi, nie pozwolili odjechać, a potem pobili mnie kijem bejsbolowym. Gdyby nie zjawili się moi bracia, którzy martwili się, że długo nie wracam do domu, ci goście mogliby mnie nawet zabić. Miałem obrażenia ciała, dlatego na miejsce przyjechała karetka i policja – wyjaśnia poszkodowany i twierdzi, że pomimo sporządzonej obdukcji i faktu, że rozpoznał napastników na posterunku policji, sprawcy nie zostali ukarani. – Jakie było moje zdziwienie, gdy dostałem pismo z Prokuratury Rejonowej w Płocku, że śledztwo zostało umorzone. Odwołałem się od jej decyzji do Sądu Rejonowego, ale ten podtrzymał decyzję śledczych. Teraz o sprawiedliwość mogę walczyć jedynie na drodze cywilnej, ale nie mam na to pieniędzy.
Jak wynika z dokumentów sprawy, śledczy nie dopatrzyli się w całym zajściu przestępstwa, ponieważ obrażenia ciała powodujące rozstrój zdrowia trwały poniżej 7 dni. Uznali, że całe zajście nie było napadem, a bójką pomiędzy piątką mężczyzn. Pan Paweł nie zgadza się z tą decyzją i twierdzi, że nie jest rzeczą normalną, gdy dwaj mężczyźni podchodzą do człowieka uzbrojeni w kij bejsbolowy, gaśnicę i inne podobne przedmioty. – Na pewno nie podeszli do mnie z zamiarem porozmawiania. Prokuratura nie uwzględniła także faktu, że moi bracia nie napadli tych mężczyzn, ale stanęli w mojej obronie, gdy zaszła taka potrzeba – wyjaśnia mężczyzna.
Pan Paweł nie zgadza się z decyzją i chce dalej walczyć o sprawiedliwość na drodze cywilnej. Poszukuje prawników czy radców prawnych, którzy mogliby mu w tym bezpłatnie pomóc.    mś

Zobacz kolejny artykuł

Oszust próbował okraść płocczankę

Niewiele brakowało, żeby mieszkanka straciła oszczędności zgromadzone na koncie w banku. Wszystko wydarzyło się we …