Cotygodniowy kącik wędkarski

Marzec, 2018

  • 14 marca

    Magia kolorów (2)

    Właśnie dlatego tak dużo przynęt sztucznych jest kolorowych, nienaturalnie kolorowych. Na przynęty te „biorą” najpierw wędkarze, a następnie, w sprzyjających okolicznościach, także ryby. Niestety, bardzo trudno jest stwierdzić, że sukces zawdzięczamy pewnemu konkretnemu kolorowi. Brania ryb drapieżnych są znacznie rzadsze niż ryb spokojnego żeru, także brakuje nam, że tak powiem, danych, żeby stwierdzić to z całkowitą pewnością. Czasami jedynie odnosimy …

  • 7 marca

    Magia kolorów (1)

    Dawno temu stwierdzono już, i jest to pewne, że ryba drapieżna, polująca za pomocą wszystkich swoich zmysłów, różnie reaguje na kształt, kolor i ruch poszczególnych przynęt sztucznych. Z rybami drapieżnymi nie można niestety się pobawić, ale chyba każdy z was bawił się kiedyś z kotem. Duży kłębek wełny zupełnie go nie interesuje, na mały żółty kłębuszek ledwie zwraca uwagę, natomiast …

Luty, 2018

  • 28 lutego

    Skokami nad dnem (2)

    Duże okonie zawsze stoją przy dnie. Z kolegą określamy to „chowaniem się w cieniu głębokiej wody”. Niektóre okonie, szczególnie średniaki, trzymają się w niewielkich stadkach i przez cały czas podążają za drobnicą. Sandacze natomiast, które na wiosnę stoją w takich miejscach jeden przy drugim, wczesną zimą trzymają się w najgłębszych partiach wody. Jeżeli podczas powolnego spływania łodzi weźmie okoń, należy …

  • 21 lutego

    Skokami nad dnem (1)

    Ciepły zimowy poranek. Nad rzeką unosi się gęsta mgła. Na granicy głównego koryta stoi kilka zakotwiczonych łódek. Kilkanaście spławików podskakuje na powierzchni wody. Z min wędkarzy można wyczytać, że nic nie bierze. Jeden z nich nawet się do nas odezwał: – Nie macie co podpływać, zupełne bezrybie, dzisiaj nie chcą brać nawet na żywca. Mój kolega chce zakotwiczyć gdzieś w …

  • 14 lutego

    Początek nowej fascynacji (5)

    Później już nieco spokojniejszy, ale bardzo nużący i męczący, dobry kwadrans siłowego holu ryby. Obolałe przedramię i bark prawej ręki… I gdy jest już po wszystkim i mam łososia na brzegu, ogarnia mnie euforia radości, szczęścia i spełnienia! Jestem zachwycony leżącą na śniegu rybą, jej pięknem, wręcz doskonałością… Teraz dopiero zdaję sobie sprawę, jak wielkiego dostąpiłem zaszczytu, łowiąc tę najwspanialszą …

  • 7 lutego

    Początek nowej fascynacji (4)

    Nie miałem tego ranka w sobie ani chęci, ani zapału, ani serca do wędkowania i pewnie gdyby nie przyjazd kolegi z drugiego końca Polski i obiecana wspólna wędkarska wyprawa nad rzekę, nie ruszyłbym się z domu. Cóż jednak było robić, skoro obiecałem. Ruszyliśmy więc. I na domiar złego zamiast skryć się przed dokuczliwym wiatrem w leśnej głuszy – gdzieś pomiędzy …

Styczeń, 2018

  • 31 stycznia

    Początek nowej fascynacji (3)

    Możecie sobie wyobrazić moją radość i podniecenie, kiedy w niespełna kwadrans wyczułem na wędce dwa następujące po sobie trącenia przynęty przez rybę. A kiedy w następnym poprowadzeniu przynęty sytuacja się powtórzyła, byłem rozgorączkowany i przekonany, że mam do czynienia z tzw. profesorem – dużym, cwanym i doświadczonym pstrągiem. W następnym poprowadzeniu wabika ryba już tylko raz bardzo delikatnie trąciła przynętę, …

  • 17 stycznia

    Początek nowej fascynacji (2)

    Pozostały mi zatem do wyboru trzy rzeki – Rega, Parsęta wraz z jej dopływem Radwią i Słupia. Teraz wybór był już naprawdę trudny – trzy niemal równorzędne rzeki, w których pojawiały się największe ilości łososi i w których najczęściej – jak dotąd – były łowione te ryby. Oczywiście największe znaczenie w wyborze rzeki miała dla mnie ilość łososi pojawiających się …

  • 3 stycznia

    Płocie z pierwszego lodu

    Przez pierwsze dwa–trzy tygodnie pokrywa lodowa w nieznacznym stopniu wpływa na życie ryb. Woda jest jeszcze dobrze naświetlona i natleniona, zatem większość gatunków żeruje całkiem dobrze. Płocie w tym czasie przemieszczają się jeszcze po całym zbiorniku, najczęściej wzdłuż stoków ławicy przybrzeżnej, w pasie oczeretów oraz po wszelkich wypłyceniach. Nierzadko skupiają się na piaszczystych zboczach głębokich dołów i uskoków dna. Bywa, …

Grudzień, 2017

  • 20 grudnia

    Zanim ruszysz na lód – mormyszka

    Jeszcze nie tak dawno wędkarze łowiący z lodu, kupując mormyszki w sklepach wędkarskich, nie mieli zbyt dużego wyboru. W handlu były przeważnie mormyszki zza wschodniej granicy, sprzedawane pojedynczo lub w kompletach po kilkadziesiąt sztuk, zrobione z cyny lub ołowiu. Niektóre z nich były bardzo skuteczne przy łowieniu na dużych głębokościach, ale i te miały zbyt duże, łamliwe i tępe haczyki, …

  • 13 grudnia

    Z wędkarskiego notatnika

    Wkrótce koryto rzeki rozdwaja na wartkie odnogi długa, wąska wyspa. Opływająca ją odnoga sunąca wzdłuż brzegu, na którym się znajduję, jest wąska, płytka i szybka, słowem – nieciekawa. Ale tuż przed połączeniem się obydwu odnóg – przybrzeżny wykrot z głęboką rynną. Świetne miejsce. Szybki, wartki nurt. Twarde, żwirowo piaszczyste dno. Mocno podmyta burta brzegowa. Co najmniej 1,5 metra wody. Czuję …

Listopad, 2017

  • 29 listopada

    Szczupaczy ród

    Na świecie żyje pięć gatunków szczupaków. Wszystkie są do siebie bardzo podobne i prowadzą zbliżony tryb życia. Największy obszar zajmuje żyjący również w naszych wodach szczupak pospolity. Występuje on bowiem w prawie całej Europie, północnej Azji i dużej części Ameryki Północnej, gdzie nazywany jest szczupakiem północnym. Kontynent północnoamerykański zasiedlają prócz niego jeszcze trzy gatunki. Największy i najbardziej znany jest musky, …

  • 22 listopada

    Na martwą rybkę (2)

    Przynęta leży już na dnie. Rosną emocje w oczekiwaniu na branie szczupaka. Kiedy ono jednak już nastąpi, pojawi się zapewne odwieczny problem: w którym momencie brania zaciąć szczupaka? Trafić z zacięciem w najbardziej odpowiedniej chwili brania zawsze stanowi dla łowców szczupaków próbę nerwów. Ale martwa ryba to nie żywiec i puste brania można praktycznie wykluczyć. Szczupak prawie nigdy nie puszcza …

  • 15 listopada

    Na martwą rybkę (1)

    Latem taka przynęta nie wzbudzi w szczupaku najmniejszego zainteresowania, ale gdy tylko nadejdą pierwsze jesienne nocne mrozy, sytuacja ulega radykalnej zmianie. W mocno wychłodzonej wodzie drapieżniki bardzo chętnie pożerają martwe ryby. W Anglii już przed 500 laty wiedziano, że szczupaki nie gardzą martwymi rybami i z powodzeniem wykorzystuje się ten fakt po dzień dzisiejszy do połowu drapieżnych ryb. W Polsce …

  • 8 listopada

    Jesień z feederem (2)

    Ale istotne są nie tylko ciężar wyrzutu, wytrzymałość i długość wędziska, lecz także jego szczytówki o różnej wytrzymałości, różniące się grubością i kolorem. Ich wytrzymałość podawana jest przeważnie w uncjach (jedna uncja to 28 gramów). W klasycznych wędziskach feederowych wytrzymałości wypisane są na każdej szczytówce. Ponadto rozróżnia się je według kolorów, niestety, spotyka się również różnobarwne szczytówki o takiej samej …

  • 2 listopada

    Jesień z feederem (1)

    Wietrzne, jesienne dni zwykle znacznie utrudniają i komplikują połów długimi wędziskami spławikowymi. Sprawiają, iż przy takiej pogodzie albo w ogóle rezygnujemy z wędkowania, albo jeżeli już znaleźliśmy się nad wodą, szukamy miejsc zacisznych i osłoniętych od wiatru. Oczywiście w takim zacisznym łowisku wędkuje się znacznie przyjemniej i łatwiej, ale wybór tak dogodnego do wędkowania miejsca nie zawsze jest na tyle …

Październik, 2017

  • 18 października

    Pierwsze jesiennie sandacze

    Pierwsze jesienne połowy sandaczy na spinning zaczynam w październiku. Najchętniej łowię je w Wiśle i Odrze, gdzie drapieżniki te występują dość licznie. Parokilogramowy sandacz wyholowany na żwawo merdającego ogonkiem rippera sprawia mi zawsze dużą frajdę. Dodatkowych emocji dostarcza pora łowienia, szansa spotkania z okazem o rześkim poranku lub o szarówce, a nawet w nocy. Technika mojego sandaczowego spinningowania to – …

  • 11 października

    Fatum (3)

    Zaskoczony i jednocześnie przekonany, że ryba już wisi na wędce, chyba nieco spóźniam zacięcie. W chwilę później chce mi się wyć z wściekłości i rozpaczy! Czuję się najnieszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! Nie może być inaczej, kiedy widzę jak troć puszcza błystkę i wraca z powrotem pod baldachim falujących na dnie traw. Szok! Nie wiem, jak to możliwe, że nie zapięła …

  • 4 października

    Fatum (2)

    Wkrótce, gdy pierwsze chwile fascynacji spowodowanej moją bytnością tutaj zaspokoiły nieco duchową stronę mojej osobowości, złożyłem spinning i wolno, bez przesadnego pośpiechu – co zazwyczaj przychodzi mi z niemałym trudem, ruszyłem z entuzjazmem przez podmokłą łąkę ku rzece, naprzeciw nowemu wyzwaniu, jakie postawiłem sobie za cel wczorajszego wieczoru. Nie mając zupełnie pewności, czy moje wędkarskie poczynania na tej rzece przyniosą …

Wrzesień, 2017

  • 27 września

    Fatum (1)

    Jak ja się cieszyłem jadąc tutaj. Już sama wizja spędzenia nad Parsętą trzech dni w przedostatni wrześniowy tydzień wprawiała mnie w stan euforii. Pracowała wyobraźnia… Kłębiły się myśli, perspektywy… Tymczasem, jakże blado, wręcz żałośnie, wypadła konfrontacja wyobrażeń i oczekiwań z rzeczywistością! Chyba zdecydowanie zbyt wiele sobie obiecywałem, a przecież nie trudno było przewidzieć, że nie będzie łatwo. Suche i gorące …