Cotygodniowy kącik wędkarski

Kwiecień, 2019

  • 18 kwietnia

    Wiosenna płociowa przepływanka (1)

    Wiosna to znakomita pora, by napawać się klasyczną przepływanką ze skróconym zestawem. Przyczyn jest kilka – nie rozwinęła się jeszcze roślinność, więc dostęp do wielu łowisk jest łatwy, podobnie ma się sprawa z roślinnością wodną, której gwałtowny rozwój stanowi prawdziwą zmorę wielu rzek nizinnych. Tam, gdzie w wielu przypadkach latem nie ma możliwości nawet zarzucić wędziska, teraz możemy swobodnie poprowadzić …

  • 11 kwietnia

    Z wędkarskiego notatnika

    Teraz już nigdzie się nie śpieszę, nic mnie nie pędzi. Może trochę tylko ciekawość rzeki, jej nieznanych mi jeszcze, kuszących dalszych odcinków. Niewiadoma, nieodkryta, tajemnicza i zagadkowa dal. Obiecująca dal – tak mi się przynajmniej wydaje. Dzisiaj postanowiłem ją nieco zbliżyć i skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Bo przecież odkrywanie, uchylanie rąbka tajemnicy jest samo w sobie tak pasjonujące! Nie …

  • 4 kwietnia

    Wiosna z obrotówką (2)

    Dlatego uatrakcyjniam niektóre blaszki poprzez zamalowanie wodoodpornymi markerami wewnętrznej wklęsłej części skrzydełka, stosując przy tym pewien schemat. I tak, jeżeli zewnętrzna powierzchnia paletki jest jasna, to wewnętrzną stronę pokrywam ciemnym markerem. Jeżeli natomiast wierzchnia strona jest ciemna, to spód paletki maluję na jasny kolor. Dużą wagę przywiązuję do kształtu skrzydełek. Gdy ryby są aktywne, zakładam błystkę z wąskim skrzydełkiem typu …

Marzec, 2019

  • 28 marca

    Wiosna z obrotówką (1)

    Biorąc pod uwagę różnorodność łowisk, gatunki poławianych ryb i zmienne warunki spinningowania, moją bezapelacyjne najlepszą przynętą okazała się błystka obrotowa. Myślę, że o jej skuteczności w tym okresie decydują w głównej mierze sposób pobierania pokarmu przez ryby oraz mała przejrzystość wody. Moja przygoda z obrotówkami zaczęła się nad rzeką Świder ponad czterdzieści lat temu. Dostałem wtedy od doświadczonego zaprzyjaźnionego wędkarza …

  • 21 marca

    Sposób na duże leszcze

    Pojedyncze piknięcie sygnalizatora brań i opadający swinger nie budzą zbyt wielkiego entuzjazmu wśród karpiarzy. Zazwyczaj oznacza to, że na przynętę połakomił się leszcz. To, co dla wielu karpiowych specjalistów stanowi prawdziwe utrapienie, dla innych wędkarzy jest radosnym zwiastunem spotkania z wielkim leszczem. Bowiem wiedzą oni, że w łowiskach, gdzie regularnie łowi się karpie, można złowić prawdziwą „łopatę” w rozmiarze XXL. …

  • 14 marca

    Z wędkarskiego notatnika

    Początek marca rozbudził nadzieję na piękne i ciepłe przedwiośnie. Przyleciały żurawie. Zaczęły się nocne przeloty dzikich gęsi. Podniosło mi się ciśnienie, udzieliły emocje, roziskrzyły namiętności… Tymczasem, parę dni później śnieżny, wietrzny i mroźny powrót zimy. Kilka koszmarnych dni. Później, kiedy w końcu wszystkie zimowe gwałtowności pogodowe ustały, nadciągnął słoneczny wyż. Temperatura powietrza wzrastała w ciągu dnia do kilku kresek powyżej …

  • 7 marca

    Zimowe klenie z nizinnej rzeki (2)

    poprzek, to przed poprzeczką, u jej szczytu, za nią muszą być klenie. Na kamienistych rzekach podgórza napotkać można naturalne skalne grzebienie i progi, na rzekach nizinnych bezcenne dla spinningisty są wszelkie główki, ostrogi, agrafki przenoszące główny nurt ku środkowi. Na mniejszych rzekach warto się zatrzymać przy zwałowiskach, podmytych burtach, odsłoniętych przez wodę korzeniach przybrzeżnych drzew. W środku zimy najlepszymi kleniowymi …

Luty, 2019

  • 28 lutego

    Zimowe klenie z nizinnej rzeki (1)

    Rzekę podniosło nieco. Zatopiło przykosy i kamienne rafy. Zanurzyły się główki i część przybrzeżnych opasek. Tylko najwyższe ostrogi przeciwstawiają się nurtowi. Od lat mróz nie skuł całej rzeki. Czasem tylko zamroził ją przy brzegach, obrzucił krą farwater. Najczęściej jednak woda była wolna od lodu. Ale cicha, ołowiana, pozornie martwa. Nawet słoneczne dni nie zmieniały przykrego wrażenia. Promienie światła nie potrafiły …

  • 20 lutego

    Zimowe płocie (2)

    Dobre wędzisko do metody spławikowej powinno mieć co najmniej pół metra długości, z czego przynajmniej 35 cm stanowić musi jego część robocza, amortyzująca zacięcie i hol. O takie wędziska na polskim rynku obecnie nie jest już trudno, chociaż nie zawsze do końca jest w nich wszystko tak, jak być powinno. Jeśli więc zdecydujemy się na kupno firmowego kijaszka, natychmiast zaopatrzmy …

  • 13 lutego

    Zimowe płocie (1)

    Spławikowe połowy spod lodu nie muszą już kojarzyć się z prymitywem. I choć w wędkarskim światku wciąż jeszcze w jakimś stopniu pokutuje mit ruskich plastikowych wędeczek z byle jakim kołowrotkiem, to coraz częściej spotyka się na lodzie wędkarzy doceniających znaczenie dobrego sprzętu. Najtańsze wędeczki rodem ze wschodu, a nawet ładniej wykończone, standardowe fińskie, nie spełniają wymogów dobrej płociowej podlodówki. Kompromitują …

  • 6 lutego

    Początek zimy

    Gdy po kilku bezwietrznych i mroźnych dniach grubość szklistego lodu przekroczyła 5 cm, możemy ruszyć na pierwszy wędkarski rekonesans. Oznacza to jednocześnie, że rozpoczął się najbardziej efektywny okres podlodowego sezonu, tzw. pierwszy lód. Woda, po jesiennych wichurach i deszczach, jest jeszcze dobrze natleniona. Ryby spokojnego żeru przebywają nadal w swoich klasycznych miejscach. Drapieżniki są w szczytowej formie i intensywnie żerują, …

Styczeń, 2019

  • 30 stycznia

    Łososiowy początek sezonu (2)

    Nie mniej atrakcyjne są również miejsca z urwistymi obrzeżami, na łąkowych lub leśnych odcinkach rzek, gdzie po każdym przejściu dużej wody następują obrywy brzegu i w rzece, na jej dnie, osiadają duże płaty darni, grudy gliny, kamienie, a także pnie powalonych drzew. Tworzące się poniżej zalegających dno przeszkód spowolnienia nurtowe i cienie prądowe to miejsca postoju dla keltów troci i …

  • 16 stycznia

    Łososiowy początek sezonu (1)

    Niewielu jest chyba wędkarzy, którzy nie marzyliby o złowieniu łososia czy troci wędrownej. Marzenia te szczególnie nasilają się na początku sezonu, w pierwszych tygodniach stycznia, gdy w rzekach jest najwięcej potarłowych keltów tych ryb. Tysiące wędkarzy z całego kraju przybywa na Pomorze, licząc na szybki sukces. Wielu z nich się rozczaruje, ale i wielu osiągnie swój cel. Czasem o sukcesie …

  • 9 stycznia

    Jelce na przepływankę

    Swoje pierwsze jelce łowiłem wiele lat temu na prawobrzeżnym, podwarszawskim dopływie Wisły, rzece Świder. Ryby te zawsze, nawet w łagodniejsze zimy – gdy rzeka nie stała skuta lodem – dobrze żerowały. Złowienie wówczas kilku-kilkunastu jelcy na przepływankę nie nastręczało większych trudności. W późniejszym okresie czasu dość często łowiłem jelce na muchówkę i… spinning, w pomorskich rzekach pstrągowo-lipieniowych. Ale wtedy nie …

  • 2 stycznia

    Wigilijna opowieść (2)

    W kolejnych rzutach skupiam się na penetracji błystką końcowej części niecki i stopniowo wypłycającym się jej wymiale. I właśnie tam, u podstawy pokrytego żwirem i pojedynczymi niewielkimi kamieniami wyniosłości wymiału, branie! Szybkie, dobrze wyczuwalne. Niestety, ryba nie zapina się. A jednak! Natychmiast podnosi mi się ciśnienie. Trochę szkoda, że nawet jej nie poczułem, nie zobaczyłem. Zaraz pocieszam się, że jeżeli …

Grudzień, 2018

  • 19 grudnia

    Wigilijna Opowieść (1)

    Tego ranka aura nie zachęcała do wyjścia nad wodę. Grudniowy dzień zapowiadał się zimny i wietrzny. Po niebie sunęły ciężkie, nabrzmiałe, szaro-granatowe chmury. Padał przelotnie deszcz ze śniegiem. Czasem tylko, na krótko, chmury rozstępowały się i świeciło słońce. Spoglądałem w okno z niesmakiem, więcej – z nutką goryczy. Bowiem wszystko wskazywało, że i ten dzień trzeba będzie zaliczyć do straconych. …

  • 12 grudnia

    Ze spinningiem w zawadach

    Przynęta prowadzona przez zawady powinna się odbijać od każdej napotkanej przeszkody. Będzie wtedy robić wrażenie małej rybki zbierającej pokarm. Dla łowiącego sprowadza się to do spokojnego pompowania. Nie można absolutnie wykonywać raptownych ruchów wędziskiem, bo przynęta, zamiast naśladować rybkę, będzie przeskakiwała nad kryjówkami drapieżników i w ogóle zachowywała się nienaturalnie. Po rzucie zamykamy kabłąk, a szczytówkę ustawiamy na godzinę pierwszą. …

  • 5 grudnia

    Pora na miętusa

    Późną jesienią, od początków października aż do nastania silnych mrozów, spędzam z kolegą prawie każdy wolny wieczór na miętusowym łowisku, najczęściej na Dunajcu. Czekaliśmy na jak najgorszą pogodę, kiedy szalała śnieżyca, wiało albo chlapało deszczem i śniegiem. Wyniki były pewne. Najlepiej kiedy takiej paskudnej pogodzie towarzyszyła mętna woda. Mogło to być naturalne zmącenie po deszczach, ale wodę mogły też mącić …

Listopad, 2018

  • 28 listopada

    Z wędkarskiego notatnika (2)

    Natychmiast poczułem przypływ nadziei, że może nie tak całkiem bez sensu jest to wędkowanie, choćby jakaś emocjonująca namiastka… Teraz rzucam z grubsza w to samo miejsce, ale z lekkim wyprzedzeniem, żeby znów nie trafić rybie prawie na głowę, żeby dać czas jej się złożyć. Oczywiście, jeżeli zechce powtórzyć. Zechciała. Atak jest gwałtowny, silny, porywający. Domyślam się, że kleń – po …

  • 21 listopada

    Z wędkarskiego notatnika (1)

    Moje zainteresowanie skupiało się na prostce poniżej Czarnego Wiru już od kilku dni – od kiedy zaczęła tam polować blisko metrowa „głowa”. Problem polegał na tym, że Poprad był bardzo niski i czysty, więc w żaden sposób nie mogłem jej podejść i tak podać przynęty, by nie wykryła podstępu lub nie zobaczyła mnie. Chodziła zawsze przed południem i głośno, widowiskowo …