Zdążą, nie zdążą…

Na placu budowy hali widowiskowo-sportowej w Płocku, która ma być oddana 15 października, praca wre. Około 500 pracowników, kilkadziesiąt samochodów, jeśli trzeba, pracuje się nawet na trzy zmiany. Pesymiści są pewni, że wszystkiego nie da się zrobić do 15 października. Optymiści przekonują, że wszystko będzie zgodnie z planem, a 13 listopada w hali zabrzmi muzyka Jeana Michela Jarre’a.
Na sierpniowej radzie budowy hali ustalono, że wykonawca przygotuje na kolejne spotkanie, czyli na 26 sierpnia, plan odbioru budowy. Od tego miesiąca takie posiedzenia odbywają się już co dwa tygodnie. To znak, że inwestycja wchodzi w końcową fazę. Jak można się spodziewać, po otrzymaniu planu odbioru nadzór inwestorski dostosuje do niego swoje działania. Wszystko po to, by 15 października, na kiedy zaplanowano oddanie obiektu, odbiory kolejnych elementów inwestycji były już zakończone.
Nie da się ukryć, że napięcie na budowie jest ogromne, robót do wykonania sporo, ale przy tej obsadzie załogi, czyli około 500 osób pracujących w różnym czasie na poszczególnych odcinkach, terminy powinny zostać dotrzymane. – Tempo jest właściwe, w naszej ocenie termin umowny, czyli 15 października, jest trudny do realizacji, ale zmierzamy do jego dotrzymania  powiedział Leszek Marcinkiewicz, inspektor nadzoru budowy hali.
Na pewno każdy płocczanin stara się być na bieżąco z realizacją tej inwestycji, ale nie każdy może wejść na plac budowy i osobiście obejrzeć, jak postępują prace na poszczególnych etapach. My byliśmy, obeszliśmy cały teren, by porównać zmiany, jakie zaszły od ostatniej wizyty.
To już widać gołym okiem. Dobiega końca budowa parkingu dwupoziomowego. Termin odbioru został zaplanowany na koniec sierpnia i, jak można się przekonać, zostanie dotrzymany. Pozostały tam już tylko nieliczne prace porządkowe, zainstalowane jest oświetlenie, dobiega końca budowa schodów i podjazdów dla osób niepełnosprawnych.
Postępują roboty polegające na razie przede wszystkim na przygotowaniu terenu pod parkingi wokół hali, między innymi dla autobusów. – Nastawiliśmy się głównie na to, by tak skoordynować roboty, aby te zewnętrze współgrały z tymi, które są wykonywane na ulicach okalających halę, czyli na ul. 7 Czerwca i Batalionów Chłopskich  dodaje inspektor. – Bo bez dróg i chodników obiekt nie zostanie odebrany, to są elementarne rzeczy. Chodzi przecież o bezpieczeństwo funkcjonowania hali, muszą być drogi ewakuacyjne, pożarowe.
Nie sposób było nie zapytać inspektora nadzoru o jakość wykonywanych robót. Nie da się przecież ukryć, że władzom miasta bardzo zależy na dotrzymaniu terminu, a to nie musi, ale może odbić się na jakości pracy. Przysłowia są mądrością narodu, a od wieków przecież mówiono, że „gdy się człowiek spieszy, to diabeł się cieszy”. L. Marcinkiewicz jest przekonany, że duże tempo prac nie będzie miało negatywnego wpływu na jakość wykonanych robót. – Po to tu jesteśmy, by dopilnować staranności przy wykonywaniu poszczególnych etapów budowy, a nie można też zapomnieć, że technologia robót poszła do przodu, są lepsze materiały, w efekcie tempo prac nie powinno się odbić na jakości.
Odpowiadając na pytanie o to, czy budowlańcy zejdą z placu budowy 15 października, szef nadzoru od razu zastrzega, że do wyznaczonego terminu umownego pozostały niemal dwa miesiące. Najważniejsze, że wszystkie roboty są zakontraktowane, dostawy również. Jest duże napięcie, pilnowanie terminów, ale trzeba mieć nadzieję, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem. – Jestem dobrej myśli, zresztą budowlańcy są zawsze optymistami  stwierdził L. Marcinkiewicz. – Niemal z dnia na dzień widać, jaki jest postęp robót. Na każdej budowie jest taki etap, kiedy wydaje się, że wszystko stoi w miejscu, nikt nie pracuje i jest bałagan. To pozorne, bo za chwilę widać, że jednak to wszystko, co dzieje się na budowie, jest pod kontrolą i każda praca ma sens.
Budynek główny inwestycji, czyli sama hala, od wielu tygodni jest już zamknięty. Za kilka dni rozpoczną się prace zewnętrzne, których etapem końcowym będzie wykonanie elewacji. Kładzione są już wewnątrz podłogi sportowe, płytki ceramiczne. Z dnia na dzień widać będzie, że kolejne etapy budowy dobiegają końca. Wkrótce powstaną też drogi dojazdowe, chodniki. Praktycznie nie ma takiego odcinka, gdzie nie byłoby pełnej koncentracji robót. Realizacja inwestycji odbywa się niemal przy otwartej kurtynie. Mieszkańcy miasta obserwują od początku kolejne etapy budowy, często na ten temat rozmawiają, zadają wiele szczegółowych pytań budowlańcom. Najważniejsze z nich są takie, czy zdążą, ale akurat na ten temat robotnicy rozmawiają niechętnie. Podkreślają tylko, że zrobią wszystko, by terminów dotrzymać.    Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Rewitalizacja płockiej Starówki

Rozpoczęła się rewitalizacja kolejnych budynków na starym mieście. Na te inwestycje miasto pozyskało bezzwrotne dofinansowanie …