Remont? Konkretów niewiele

Kierowcy doskonale znający drogę wojewódzką 575 na odcinku od Płocka do Dobrzykowa, a dalej przez Kamion aż do Kazunia, jeśli mogą, omijają ją szerokim łukiem. Już na zaledwie kilkukilometrowym odcinku można stracić albo zawieszenia, albo resztki nerwów. – Zamiast ją remontować wprowadzono rok temu ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę. I co? Przy kolejnych dziurach pojawi się radar, a może kolejny znak z ograniczeniem prędkości do 30 km na godzinę? – pytają złośliwie użytkownicy tej drogi.
To bardzo ważna trasa dla Płocka. Alternatywa dojazdowa do Warszawy w stosunku do krajowej drogi 62, biegnącej praktycznie na drugim brzegu Wisły. Ale jeśli w najbliższym czasie trasa 575 nie zostanie zmodernizowana, to odpowiednia będzie jedynie dla samochodów terenowych. Czy mają je zakupić wszystkie osoby, które choćby z Dobrzykowa dojeżdżają do Płocka do pracy?
Zarówno Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, jak i Urząd Marszałkowski zapewniają, że remont drogi wojewódzkiej 575 jest już w planach. Zakłada on remont całego, blisko 80-kilometrowego odcinka, biegnącego równolegle do Wisły wzdłuż jej lewego brzegu, od Płocka do samego Kazunia. Dziś nikt jednak nie jest w stanie odpowiedzieć na pytania, kiedy prace się rozpoczną i od której strony. Przez chwilę nadzieje kierowców na lepsze warunki jazdy rozbudziły znaki informujące o robotach drogowych w okolicy Dobrzykowa.
– To były jedynie roboty naprawcze po powodzi. Na remont wykorzystano rządowe dotacje. Przypuszczamy, że o terminie rozpoczęcia prac remontowych DW 575 będziemy mogli powiedzieć być może pod koniec listopada. Czekamy na wydanie decyzji środowiskowych. Jeśli będą negatywne, nie możemy ruszyć z projektem – mówi Monika Burdon, rzecznik prasowy MZDW w Warszawie.
Urzędy obawiają się w tym względzie działań ekologów, którzy mogą wstrzymać realizację zadania. Protestowali przy inwestycjach typu budowa lotniska w Modlinie czy też modernizacja skarpy i budowa mostu w Wyszogrodzie. Szerokie pole do działania dał im program Natura 2000, biorący pod ochronę całą faunę i florę. – Ostatnio ekolodzy żądali rozbiórki ostróg na Wiśle w Wyszogrodzie, by chronić siedliska ptaków. To milionowe koszty. Oczywiście, ważna jest dla nas ochrona przyrody, ale z drugiej strony region musi się też rozwijać – zwraca uwagę Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.
Ostatnio udało się nieco złagodzić przepisy i przyspieszyć procedury wykonawcze inwestycji drogowych dzięki Euro 2012, ale niestety, DW 575 w tym przypadku nie jest brana pod uwagę. – Jednak Płock musi mieć komfortowy dojazd do Warszawy i potrzebne są dwie dobre drogi. W razie gdyby na „62” wystąpiły problemy, powinien być awaryjny dojazd trasą 575 – tłumaczy marszałek, pod którego opieką są drogi wojewódzkie na Mazowszu. Zapewnia, że remont DW 575 jest dla Urzędu Marszałkowskiego projektem kluczowym. Można go zrealizować do 2014 roku. Najprawdopodobniej prace rozpoczną się na środku trasy w Kamionie. Naprawy wymaga tutaj naruszony przez letnią powódź most. Obecnie przeprawa przez Bzurę jest zamknięta, co utrudnia życie nie tylko kierowcom, ale też mieszkańcom. Prace mają rozpocząć się w przyszłym roku.
Czy już możemy się cieszyć? Niekoniecznie. Przedsięwzięcie wymaga zaangażowania wszystkich samorządów stojących na drodze biegnącej przez Dobrzyków, Słubice, Iłów, Kamion, Śladów, Secymin Polski, Kazuń Nowy. Każda z gmin występuje o wydanie decyzji środowiskowych w sprawie modernizacji drogi. To pochłania dużo czasu i emocji, bo w tym momencie pojawiają się też ekolodzy. W tym przypadku Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. O planach remontu DW 575 członkowie tej organizacji już wiedzą. Dopatrzyli się, że biegnie ona za Iłowem przez Kampinoski Park Narodowy. Choć członkowie tego stowarzyszenia nie przywiązują się do drzew ani nie rzucają na buldożery, to samorządy się ich boją. – W walce o ochronę przyrody naszym orężem jest prawo. Tworzymy raporty z wytycznymi, które powinny być brane pod uwagę w trakcie realizacji inwestycji – mówi Marcin Dudek, członek OTOP-u.
W przypadku remontu DW 575 OTOP postuluje, by na całym odcinku drogi panował zakaz przejazdów dla TIR-ów, by pojawiły się odpowiednie przepusty dla gadów i płazów, dzięki którym nie będą bezsensownie ginąć pod kołami samochodów. Domaga się również zakazu wycinki drzew i krzewów w okresie lęgowym ptaków, przypadającym od marca do sierpnia. – Jeśli otrzymamy zapewnienia, że nasze wytyczne będą przestrzegane, nie będziemy kierować spraw na drogę sądową – dodaje Marcin Dudek.
Na szczęście, w tym przypadku jest chęć porozumienia każdej ze stron. MZDW w Warszawie zorganizował nawet spotkanie, by wypracować wspólne pole do działania. Zjawili się przedstawiciele samorządów. Niestety, z zaproszenia nie skorzystało OTOP. – Mamy ograniczoną ilość członków, z tego powodu nie mogliśmy się zjawić na spotkaniu. Nie zamierzamy jednak blokować inwestycji. Nam również zależy na porozumieniu. Jesteśmy też bardzo zadowoleni z dotychczasowej współpracy z urzędami i samorządami – tłumaczy Dudek.
Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko czekać na konkretne informacje z MZDW w Warszawie. Miejmy nadzieję, że tylko do końca listopada, a przy okazji, że będą one pomyślne dla wszystkich użytkowników DW 575.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

Zobacz kolejny artykuł

Rewitalizacja płockiej Starówki

Rozpoczęła się rewitalizacja kolejnych budynków na starym mieście. Na te inwestycje miasto pozyskało bezzwrotne dofinansowanie …