Opóźnia się powstanie przedszkola

Do przedszkola i żłobka na Podolszycach Południe maluchy miały być przyjmowane już w listopadzie. Ale nic z tego nie będzie, bowiem prace przy powstaniu placówek w ogóle nie ruszyły. W optymistycznej wersji przedszkole i żłobek zaczną funkcjonować od marca.
O tym, że w Płocku brakuje miejsc w placówkach dla najmłodszych mieszkańców, wszyscy doskonale wiedzą. Ten problem boleśnie dotyczy największych płockich osiedli. Pewnym ratunkiem miały być przedszkole i żłobek na Podolszycach Południe, zbudowane w technologii modułowej. W czterooddziałowym przedszkolu miejsce miało znaleźć 100-120 dzieci, a w żłobku 80 maluchów.
Sprawa tych placówek wywołała spore emocje jeszcze w maju. Radni PO zgłaszali zastrzeżenia co do procedur i kosztów. – Za przedszkole i żłobek miasto ma płacić rocznie 1,6 mln zł za wynajem. Umowa ma zostać podpisana na 10 lat – mówił wtedy Krzysztof Buczkowski. – Sprawdziłem, że w tym roku warszawska gmina Targówek zbudowała z własnych środków dwa takie przedszkola z wyposażeniem. Każde kosztowało niespełna 4,3 mln zł. Nasze placówki będą co prawda większe o jeden oddział, ale nawet biorąc to pod uwagę to koszt nie przekroczyłby 6 mln zł. Tymczasem my wydamy aż 16 mln zł.
Wtedy wiceprezydent Piotr Kubera tłumaczył, że ratusz co prawda wybrał droższy wariant, ale za to szybszy. – Z pewnością, gdyby miasto zdecydowało się samo pobudować te placówki, inwestycja byłaby tańsza o 2–3 mln zł – mówił. – Ale wtedy na pewno nie mielibyśmy przedszkola w pół roku, tylko za około trzy lata.
Niestety, z szybkiego powstania placówek nic nie wyszło. W procedury wyboru wykonawcy przedszkola i żłobka, czyli też firmy, od której miasto będzie wynajmować „moduły”, wmieszał się Urząd Zamówień Publicznych. Z pytaniem o prawidłowość postępowania ratusza zwróciła się do UZP warszawska firma Moduł System. Jej główny zarzut to bardzo krótki termin na składanie ofert. Rzeczywiście miasto dało firmom tylko 10 dni na przedstawienie swoich propozycji. – Termin był krótki, ale zależało nam na czasie – tłumaczy Piotr Kubera. – Wysłaliśmy oferty do ok. 30 firm. Mimo krótkiego czasu trzy z nich zdążyły przesłać swoje propozycje. Ostatecznie wybraliśmy płocką firmę Moduł System Serwis.
Piotr Kubera jest przekonany, że procedury, które zastosował ratusz, są zgodne z przepisami. Jednak dopóki takiego samego przekonania nie nabierze UZP, budowa się nie rozpocznie. Na razie trwa wymiana korespondencji. UZP poprosił o wgląd do dokumentów. Ratusz właśnie je przesłał do Urzędu. Za kilka tygodni UZP powinien zająć stanowisko. Jeśli dopatrzy się uchybień, może unieważnić umowę z wykonawcą. Wtedy nawet w marcu maluchy nie pójdą do przedszkola.    GSZ

Zobacz kolejny artykuł

Rewitalizacja płockiej Starówki

Rozpoczęła się rewitalizacja kolejnych budynków na starym mieście. Na te inwestycje miasto pozyskało bezzwrotne dofinansowanie …