Archiwum, o którym warto wiedzieć

Cukrownia w Borowiczkach to miejsce znane chyba każdemu płocczaninowi. Jej zamknięcie oraz późniejsze losy śledziło wielu mieszkańców naszego regionu. Jednak niewielu z nas wie, że na terenie po byłej cukrowni od 7 lat działa potężne archiwum, które w swoich zasobach ma takie perełki jak „I sprawozdanie Zarządu Towarzystwa Akcyjnego Cukrowni i Rafineryi „Borowiczki” z 1901 roku.
Dzieje tego miejsca są wpisane w historię Płocka. Cukrownia rozpoczęła swoją działalność w 1900 roku. Przez ponad sto lat była ważnym punktem na gospodarczej mapie regionu. Do dziś wiele osób zastanawia się, co zrobić, aby jej dziedzictwo nie zostało zapomniane.
W społecznej świadomości zakorzeniło się przekonanie, że teren byłej cukrowni nie jest obecnie wykorzystywany. Jednak nie jest to prawdą. Od 2012 roku działa tam archiwum, które w swoim posiadaniu ma dokumenty wszystkich 21 cukrowni, które podczas procesów restrukturyzacji zakończyły swoją działalność.
Teren należy do Krajowej Spółki Cukrowej S. A., która właśnie tu – w Borowiczkach zdecydowała się zlokalizować swoje archiwum. Dlaczego wybrano właśnie to miejsce? Przecież KSC S.A. dysponuje większą liczbą tego typu obiektów. – Zdecydowała o tym przede wszystkim lokalizacja oraz infrastruktura. Jesteśmy w centrum Polski, a to w przypadku naszej działalności jest bardzo dużą zaletą. Obsługujemy klientów z całego kraju, od Szczecina aż po Przemyśl. Mamy również dużą powierzchnię magazynową, która nadaje się na tego typu działalność. Warto wspomnieć też o byłych pracownikach cukrowni, którzy walczyli o to, aby ich miejsce pracy nadal funkcjonowało – mówi dyrektor archiwum Renata Ciechanowska.
Wyjaśnia także, że około połowa pracowników, którzy obecnie zajmują się archiwum, wcześniej pracowała w cukrowni. – Chcieliśmy zaktywizować osoby, które straciły pracę. Oczywiście zależało to od wielu czynników, ale w jakimś stopniu nam się to udało – tłumaczy Renata Ciechanowska.
Jak podkreśla Tomasz Olenderek – członek zarządu Krajowej Spółki Cukrowej, archiwum, oprócz swojej podstawowej funkcji, jest również pomysłem aktywizacyjnym oraz przedsięwzięciem, które ma uchronić od zapomnienia miejsce, które przez przeszło wiek skupiało wokół siebie lokalną społeczność.

tekst i fot. Eliza Kinalska

Zobacz kolejny artykuł

Problemy z parkingiem przy zoo

Przetarg na przebudowę al. Kilińskiego został przedłużony do 10 kwietnia, chociaż pierwotnie miał się zakończyć …